Neville: Manchester United potrzebuje dwóch pomocników, w tym "niszczyciela".

Dyskusja o debugowaniu Czerwonych Diabłów w środku pola powróciła z siłą godną starcia topowych drużyn Premier League, a jej głównym inicjatorem jest nikt inny, jak legenda klubu, Gary Neville.

Neville grzmi: Środek pola to studnia bez dna, Casemiro odchodzi, a co dalej?

Manchester United, pod tymczasowym nadzorem Michaela Carricka, zrobił kluczowy krok w kierunku zapewnienia sobie europejskich pucharów, pokonując bezpośredniego rywala, Aston Villę, wynikiem 3:1 na Old Trafford. W tym meczu para środkowych pomocników, Kobbie Mainoo i Casemiro, dowodziła orkiestrą. Brazylijczyk, otwierający wynik spotkania, udowodnił, że wciąż jest absolutnie kluczowy dla tego zespołu, pomimo swojego wieku i zbliżającego się końca kontraktu.

I tu dochodzimy do sedna problemu, który Neville wypunktował z charakterystyczną dla siebie bezpośredniością w podcaście Sky Sports. Casemiro, ikona, który niebawem, bo w czerwcu, opuści klub (mimo że pojawiają się plotki o niemożliwym przedłużeniu), zostawia po sobie gigantyczną dziurę. Do tego dochodzi kwestia Manuela Ugarte, który, choć mówi, że jest „bardzo szczęśliwy” w obecnym klubie, jest typowany do odejścia z Old Trafford po sezonie, w którym regularnie brakowało mu minut.

Dla Neville’a sytuacja jest jasna jak słońce w Manchesterze po deszczu:

"Środek pola to problem. Kobbie Mainoo i Casemiro wykonują świetną robotę w tej chwili dla Michaela Carricka. Jednak każdy kibic Manchesteru United na tym stadionie wie, że to będzie za mało, kiedy zaczną grać w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie."

W kontekście oczekiwanego awansu do Champions League, United potrzebuje głębi składu. Mainoo jest fantastycznym młodym zawodnikiem, w którego można „kupić” przyszłość, ale kogo poza nim i (chwilowym) Casemiro można postawić w pierwszej jedenastce bez obaw? Jak zauważył Neville:

"Oni potrzebują dwóch naprawdę dobrych zawodników środka pola. Prawdopodobnie jednego bardziej pozycyjnego, typu Michaela Carricka, a drugi powinien być bardziej 'niszczycielem' (destroyer)."

Większość ekspertów koncentruje się na obronie, ale Neville jasno wskazuje priorytet: transfery w środku pola muszą być numerem jeden na liście życzeń w letnim oknie.

Jakie nazwiska mogą załatać lukę po Casemiro i Ugarte?

Kiedy mowa o wzmocnieniach w tej strefie boiska, lista potencjalnych celów Manchesteru United jest długa i, szczerze mówiąc, nieco chaotyczna. Red Devils od dawna obserwują Carlosa Balebę z Brighton & Hove Albion, pomimo że letnie starania o transfer nie przyniosły skutku. To pokazuje, że klub interesuje się młodymi, obiecującymi graczami, którzy mogą ewoluować.

Jednak prawdziwa gorączka transferowa może rozgorzeć wokół Adama Whartona z Crystal Palace. United ma być w wyścigu z Liverpoolem o podpis pod tym młodym Anglikiem, co zwiastuje potencjalnie epickie lato dla fanów Premier League. Wharton to typ gracza, który mógłby łączyć rolę budowniczego akcji i kontrolera tempa, co mogłoby być tym brakującym ogniwem na wzór „Carrick-typ”.

A co z tym drugim, „niszczycielem”? Tutaj pojawiają się nazwiska o bardziej wyrazistych profilach defensywnych. Elliot Anderson z Nottingham Forest jest wysoko na radarze United, ale Liverpool znowu staje na drodze, gotów zaoferować kwotę zbliżoną do 75 milionów funtów. To spory wydatek na gracza, który musi natychmiast wejść na poziom Champions League.

Pożądane cechy: Od dyrygenta do demona defensywy

Wymagania Neville’a są bardzo sprecyzowane i odzwierciedlają idealną równowagę, jakiej brakuje w obecnym składzie. Klub potrzebuje zarówno kogoś, kto potrafi dyrygować grą z głębi pola, operując prostymi, inteligentnymi podaniami — dokładnie tak, jak robił to Michael Carrick, który był mistrzem w kontrolowaniu rytmu meczu na wysokim poziomie — jak i zawodnika o inklinacjach do twardej, fizycznej walki.

Ten „niszczyciel” musi być gotowy na intensywność europejskiej rywalizacji, gdzie pressing i walka o drugie piłki przesądzają o awansie. Kandydatów, którzy przewijają się w mediach, jest cała plejada. Od Saniego Sangare (Forest) i Sandro Tonali (Newcastle, choć jego sytuacja jest skomplikowana), po Eduardo Camavinga (Real Madryt) i Angelo Stillera (Stuttgart).

Wybór i realizacja tych transferów zdefiniują, czy Manchester United faktycznie powróci do elity, czy też będzie tylko kolejnym sezonem pełnym nadziei i rozczarowań w środku pola. Jedno jest pewne: United nie może pozwolić sobie na to, by ich marzenia o Lidze Mistrzów spadły na ołtarz oszczędności na pozycji, którą Neville określił po prostu jako „problem”.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.