Magazyn piłkarski NewsyNorwich City zatrudnia Philippe’a Clementa na stanowisko nowego trenera.

Norwich City zatrudnia Philippe’a Clementa na stanowisko nowego trenera.

Jarosław Kowalski

Norwich City, klub znany z rollercoasterowych przejażdżek między Premier League a Championship, znów zaskakuje świat futbolu. W obliczu pogłębiającego się kryzysu i niebezpiecznego zbliżania się do strefy spadkowej, władze Kanarków podjęły radykalny ruch, zwalniając Liama Manninga. Teraz na Carrow Road zawitał Philippe Clement, trener z europejskim bagażem, który ma za zadanie diametralnie odwrócić los drużyny. Czy Belg to remedium na długotrwałe problemy?

Norwich City zatrudnia Philippe'a Clementa na stanowisko nowego trenera.

Kurtyna opada dla Manninga, kurtyna w górę dla wizjonera?

Sytuacja w Norwich była krytyczna. Cztery punkty straty do bezpiecznej strefy w Championship to sygnał alarmowy, który nie mógł zostać zignorowany przez zarząd. Liam Manning pożegnał się ze swoim stanowiskiem, a internetowe spekulacje na temat jego następcy natychmiast nabrały tempa. Media donosiły o kandydatach z Wysp Brytyjskich i z Europy, ale to właśnie zatrudnienie Philippe’a Clementa wydaje się być swoistym transferowym majstersztykiem. Dla 51-letniego Belga będzie to debiut w angielskim futbolu, co samo w sobie dodaje pikanterii tej historii.

Clement nie jest postacią anonimową. Ma na koncie solidny dorobek trenerski. Choć ostatni epizod w Rangers zakończył się wynikiem 55 zwycięstw, 16 remisów i 15 porażek w 86 meczach, to jego sukcesy z belgijskimi gigantami – zdobycie trzech mistrzostw z Genkiem i Club Brugge – świadczą o jego zdolności do budowania wygrywających struktur. Do tego dochodzi 73 mecze u sterów AS Monaco, co potwierdza, że ma doświadczenie w pracy z presją i wysokimi oczekiwaniami. W kontekście ambicji Norwich, sprowadzenie go do East Anglia to z pewnością sygnał, że klub celuje wyżej niż tylko utrzymanie ligowego bytu.

„Jesteśmy podekscytowani tą historią”: Obietnice i wyzwania na Carrow Road

Reakcja samego szkoleniowca po przyjęciu oferty była pełna entuzjazmu, choć podszyta realizmem godnym doświadczonego menedżera. Clement, zwracając się do klubowych mediów, nie ukrywał, że zdaje sobie sprawę z obecnej trudnej sytuacji drużyny.

„Jestem naprawdę podekscytowany tą historią i tą możliwością. Znam ten klub od dłuższego czasu i chociaż nie jesteśmy w dobrym momencie, jesteśmy podekscytowani pracą z zawodnikami i personelem, aby to odwrócić” – wyznał Belg.

Kluczowe dla podjęcia decyzji wydają się być jednak wizje właścicieli. Clement podkreślił, że spotkanie z osobami decyzyjnymi przekonało go o słuszności kroku:

„Spotkanie z właścicielami i wysłuchanie ich ambicji dla klubu naprawdę mnie przekonało, że to najlepszy ruch. Mają wielkie plany na przyszłość, ale oczywiście naszą rolą w krótkim terminie jest odwrócenie obecnej sytuacji i sprawienie, by wszyscy znowu zaczęli wierzyć. Widzę też potencjał w klubie i grupie zawodników i czuję się w pełni gotowy na wyzwanie, które mnie czeka.”

Sportowy dyrektor, Ben Knapper, potwierdził, że proces rekrutacyjny był intensywny, ale decyzja o Clementcie była natychmiastowa, gdy tylko pojawiła się szansa. W jego słowach słychać próbę budowania autorytetu nowego trenera:

„Philippe jest niezwykle doświadczonym i znaczącym trenerem, z jasnymi wartościami i przekonaniami, które są zbieżne z naszymi. Wniesie silną obecność przywódczą i imponujące doświadczenie, pracując z niektórymi z największych klubów w Europie.”

Czy to zakład na długi dystans, czy desperacka próba ratunku?

Tym, co najbardziej rzuca się w oczy w kontekście zatrudnienia Clementa, jest długość kontraktu. Umowa obowiązuje do końca sezonu 2028/2029. To nie jest umowa na „załatanie dziury” po rezygnacji Manninga; to jasny sygnał, że Norwich planuje z Belgiem długoterminową rozbudowę projektu, której ostatecznym celem jest powrót do elity, czyli Premier League.

Problem polega jednak na tym, że teoria musi zmierzyć się z obecną rzeczywistością tabeli Championship. Z 31 meczami do rozegrania, Kanarki tracą już 16 punktów do strefy barażowej. Promocja w tym sezonie może okazać się futbolową utopią, a priorytetem numer jeden, o czym mówił sam Clement, staje się natychmiastowe uniknięcie katastrofy w postaci degradacji do League One. To jest ten moment, w którym trener z europejskimi trofeami musi udowodnić, że potrafi walczyć w okopach angielskiej drugiej ligi – ligi znanej z fizyczności i nieprzewidywalności.

Harmonogram debiutanckich spotkań nie daje czasu na aklimatyzację. W pierwszych pięciu meczach Norwich zmierzy się z bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie: Oxfordem United i Sheffield United. Pierwszy gwizdek pod wodzą Clementa zabrzmi w sobotnie popołudnie na wyjeździe przeciwko Birmingham City. To będzie test charakteru – czy Belg potrafi natychmiast wpoić drużynie mentalność zwycięzcy, którą tak cenił w Belgii i której brakowało w końcówce kadencji Manninga? Cały Carrow Road czeka z zapartym tchem.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment