Nottingham Forest chce podwójny transfer z Bolonii, Everton blisko pozyskania Hackneya, a gwiazdor Barcelony może trafić do Sevilli.
Gorące lato na rynku transferowym nabiera rumieńców, a kluby Premier League i La Liga szykują się do spektakularnych ruchów, które mogą całkowicie odmienić oblicze nadchodzącego sezonu 2026/2027.
Nottingham Forest chce postawić na włoską jakość, odzyskując relacje z Bologną
Ekipa z City Ground, po tym jak w zeszłym roku pozyskała Dana Ndoye z Bologny, najwyraźniej zamierza kontynuować tę owocną współpracę. Choć menedżer Vitor Pereira na razie wstrzymuje się z wzmocnieniami, niebawem zyska pokaźny zastrzyk gotówki, zwłaszcza jeśli pogłoski o transferze Elliota Andersona do Manchesteru City za astronomiczną kwotę 116 milionów funtów okażą się prawdziwe. To stwarza fantastyczną przestrzeń do manewru na rynku.
Według doniesień włoskiego dziennika Il Resto Del Carlino, Sroki mają teraz konkretne cele: Jhon Lucumi i Santiago Castro. To ambitny plan, który może pochłonąć ekipę Paula Mersona i spółki. Mówi się, że podwójna operacja transferowa mogłaby kosztować łącznie ponad 60 milionów euro (około 51,66 miliona funtów).
Lucumi na celowniku, Juventus tylko tłem dla Forest?
Jeśli chodzi o Kolumbijczyka, Jhona Lucumiego, sprawa wydaje się być do sfinalizowania. Jego kontrakt wygasa w 2027 roku, co oznacza, że Bologna jest ponoć skłonna na sprzedaż, by uniknąć utraty wartości zawodnika w przyszłości. Choć na horyzoncie majaczy zainteresowanie ze strony Juventusu, wydaje się, że powrót do Premier League – na warunkach Forest – jest dla obrońcy kuszącą opcją. Braz pod wodzą Pereira, z solidnym zapleczem finansowym, może zaoferować atrakcyjne warunki.
Z kolei argentyński napastnik, Santiago Castro, udowodnił swoją wartość w Serie A, notując siedem goli i trzy asysty w 35 występach minionego sezonu. Dla Forest, poszukujących skuteczności, Castro jawi się jako potencjalny game changer. Czy to będzie powrót do Italii dla pary zawodników, czy odważna gra Forest, by szybko zainwestować w nadchodzący sezon?
Everton zamyka temat Hackney. Czy to transfer, który odmieni grę Moyesa?
Tymczasem na Goodison Park atmosfera jest bliska euforii po bliskim sfinalizowaniu transferu Haydena Hackney’a z Middlesbrough. Po tym, jak pomocnik został okrzyknięty najlepszym zawodnikiem Championship sezonu, wydawało się, że walka o jego podpis będzie zacięta. Ostatecznie, to Everton przeforsował temat.
Jak informuje Sky Sports News, Everton zgodził się na propozycję opiewającą na 25 milionów funtów. Podobno pakiet zawiera również liczne add-ony, co jest typowe dla tego typu transakcji w erze finansowego fair play. David Moyes, znany ze swojego pragmatyzmu, zyskuje gracza z brytyjskim paszportem, który zna realia ligi, a sam Middlesbrough otrzymuje solidny zastrzyk gotówki na budowę składu pod kątem kolejnej gry o awans. To sytuacja win-win, choć dla kibiców Boro to z pewnością bolesna strata kluczowego ogniwa.
Barcelona musi sprzedawać, by móc kupować – Sevilla czeka w pogotowiu
Na Półwyspie Iberyjskim panuje finansowa gimnastyka, która jest udziałem każdego klubu grającego o najwyższe cele. FC Barcelona, chcąc zrealizować swoje transferowe ambicje, musi najpierw oczyścić szatnię i budżet z mniej perspektywicznych aktywów. W tym kontekście, 17-letni Toni Fernandez, mimo że ma za sobą dwa występy w pierwszym zespole (ostatni w październiku), może zostać pożegnany.
Według katalońskiego SPORT, Sevilla jest najbardziej poważnym kandydatem do wykupienia młodego utalentowanego gracza. Sevilla, która zakończyła poprzedni sezon na 13. miejscu w tabeli La Liga, szuka świeżej krwi i dla Fernandeza oferuje to, czego nie da mu obecnie Barca: regularną grę na wysokim poziomie.
Interesujący jest pułap cenowy. Mówi się o kwocie około 3 milionów euro (2,58 miliona funtów), co w przypadku Barcelony jest kwotą, która – choć symboliczna w kontekście całej budżetówki – pozwala na odnotowanie pewnego zysku na talencie z akademii. Co ciekawe, Barcelona miałaby zabezpieczyć się klauzulą buy-back, co w przyszłości pozwoliłoby im na odkupienie wychowanka, jeśli ten faktycznie eksploduje formą w Andaluzji. Z 47 bramkami i 6 asystami w zespole młodzieżowym, Fernandez niewątpliwie ma potencjał, który warunkuje ostrożność Dumy Katalonii.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.