Magazyn piłkarski NewsyLeśny dylemat: Nottingham Forest chce zatrzymać historyczną serię Manchesteru City.

Leśny dylemat: Nottingham Forest chce zatrzymać historyczną serię Manchesteru City.

Jarosław Kowalski

Emocje gwarantowane na City Ground, gdzie Nottingham Forest staje przed historyczną szansą na przerwanie dekady frustracji przeciwko potędze Manchesteru City. Czy ekipa Szefa Dyche’a zdoła zatrzymać rozpędzonych Obywateli, którzy celują w ligowy rekord i fotel lidera? Sobotni pojedynek to więcej niż trzy punkty – to walka o legendę i ucieczkę ze strefy zagrożenia.

Leśny dylemat: Nottingham Forest chce zatrzymać historyczną serię Manchesteru City.

Jakie zaklęcie Nottingham Forest musi złamać, by zapisać się w annałach?

Nadchodzący mecz to starcie dwóch diametralnie różnych narracji. Mamy tu Nottingham Forest, drużynę walczącą o utrzymanie, zajmującą niebezpieczne 17. miejsce w tabeli Premier League, która po ostatniej porażce 0:1 z Fulham ma nad czym rozmyślać. Z drugiej strony, mamy wicelidera, Manchester City pod wodzą Pepa Guardioli, będący na fali wznoszącej i gotowy do przejęcia sterów w lidze, jeśli tylko wygrają w Kraju Środkowych Wschód Anglii.

Kluczową kwestią jest rzecz niesłychana: Forest ma szansę zakończyć pasmo trwające od 1995 roku. Mowa o trzydziestu latach bez odniesienia dwóch kolejnych zwycięstw ligowych nad Obywatelami. Tryumf 1:0 w marcu dał im teoretyczną pozycję do podjęcia tej historycznej próby, choć rewanż w Pucharze Anglii niespełna dwa miesiące później brutalnie sprowadził ich na ziemię.

City jest aktualnie w trybie tytana. Ich ostatnie pięć ligowych spotkań to komplet zwycięstw, a co bardziej uderzające – trzy ostatnie wygrane kończyły się wynikiem 3:0. To nie jest przypadek, to systemowa dominacja. Gdyby Obywatele ponowili ten wyczyn – wygrali cztery mecze z rzędu trzema lub więcej bramkami, zachowując czyste konta za każdym razem – ustabilizowaliby absolutny rekord w historii angielskiej ekstraklasy. To jest cel, o którym marzy Guardiola.

Nie można ignorować również „świątecznej magii” City. Nie przegrali oni żadnego z dziesięciu ostatnich meczów Premier League rozgrywanych między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem, notując osiem zwycięstw i dwa remisy. Bilans budzi grozę.

Dyche kontra Guardiola: Starcie trenerskich kompleksów

Konfrontacja na ławce trenerskiej jest równie fascynująca, co rywalizacja na murawie. Sean Dyche wciąż czeka na swoje pierwsze zwycięstwo ligowe nad Pepem Guardiolą. Liczby są bezwzględne: 16 spotkań, 14 porażek. Jeśli Forest nie zdoła wygrać w sobotę, Dyche osiągnie niechciany kamień milowy, dorównując rekordowi Steve’a Bruce’a pod względem niepokonania Sir Alexa Fergusona w Premier League. To ciśnienie, którego Dyche na pewno nie potrzebuje, mierząc się z „maszyną Guardioli”.

Sobotnie południe: Koniec marazmu czy umocnienie hegemonii?

Kopnięcie piłki o 12:30 czasu lokalnego stawia obie drużyny w wyjątkowej sytuacji. Wynik tego meczu może radykalnie zmienić ich perspektywy na resztę sezonu. Dla Forest, zwycięstwo to nie tylko przerwanie historycznej niemocy, to przede wszystkim odskok na osiem punktów od strefy spadkowej – luksus, na który ekipa z East Midlands desperacko potrzebuje.

Dla Manchesteru City, zdobycie kompletu punktów oznacza tymczasowe wskoczenie na fotel lidera Premier League, zanim tego samego dnia na boisko wyjdzie Arsenal, mierzący się z Brighton & Hove Albion. Jeżeli Obywatele wejdą na pozycję numer jeden, wywrą presję na swoich głównych rywalach do tytułu. Mamy zatem miks desperacji w walce o byt i imperatywu zdobycia mistrzostwa – to musi być futbolowa uczta.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment