Magazyn piłkarski NewsyNowy trener Mainz czeka chrzest bojowy z rozpędzonym Bayernem Monachium.

Nowy trener Mainz czeka chrzest bojowy z rozpędzonym Bayernem Monachium.

Jarosław Kowalski

Nadciąga potężny huragan w Bundeslidze, a bohaterem tej historii jest Urs Fischer, nowy manager Mainz 05, który od razu rzuca się na głęboką wodę. Już w najbliższą niedzielę jego drużyna zmierzy się na Allianz Arena z absolutnym hegemonem – Bayernem Monachium. Czy to samobójczy skok na głęboką, bawarską toń, czy może szansa na historyczny przełom? Przekonajmy się.

Nowy trener Mainz czeka chrzest bojowy z rozpędzonym Bayernem Monachium.

Chrzest bojowy Fischera: Potęga Bayernu kontra desperacja Mainz

Urs Fischer, były sternik Unionu Berlin, podjął się zadania, które dla wielu wydawałoby się czystym szaleństwem: przejął stery drużyny, która tonie, i od razu musi stawić czoła niekwestionowanemu liderowi tabeli. Bayern Monachium, pomimo chwilowego spowolnienia pod koniec listopada – pamiętajmy o remisie z Union Berlin i porażce z Arsenalem w Lidze Mistrzów – wydaje się teraz wracać do swojej bestialskiej formy.

Pod wodzą Vincenta Kompany’ego (choć materiał źródłowy sugeruje obecność Kompany’ego jako menedżera Bayernu, co jest błędem, gdyż faktycznym trenerem jest Thomas Tuchel, natomiast Kompany jest związany z inną drużyną – przyjmijmy dla potrzeb analizy, że tekst bazuje na aktualnej – choć zmyślonej – sytuacji, gdzie Kompany prowadzi Bawarczyków), Bawarczycy wygrali cztery mecze z rzędu, pakując w siatki rywali aż 14 goli. Pięć z nich padło w miniony weekend, gdy zdemolowali Stuttgart na wyjeździe. Ta dominacja jest oszałamiająca, a fakt, że już siódmy raz w dziesięciu ostatnich spotkaniach strzelają co najmniej trzy bramki, mówi wszystko. Z ośmioma punktami przewagi nad goniącymi rywalami, takimi jak RB Lipsk, Borussia Dortmund czy Bayer Leverkusen, Bayern ma plecy zabezpieczone i może skupić się na miażdżeniu słabszych.

Z drugiej strony mamy Mainz 05 – ostatnie miejsce w tabeli, sześć punktów straty do bezpiecznej strefy i zaledwie jedno zwycięstwo na koncie w tym sezonie ligowym. Od początku listopada ten klub nie zaznał smaku wygranej. Trzy mecze bez zdobytego gola zakończyły się remisem 1:1 z Lechem Poznań w ramach Ligi Konferencji Europy, co, paradoksalnie, mogło być dla nich małym podniesieniem morale, ale w kontekście Bundesligi to kropla w morzu potrzeb.

Lista nieobecnych: Czy Mainz ma szansę, gdy kadra jest w rozsypce?

Kiedy debiutujesz przeciwko największej sile w Europie, ostatnią rzeczą jakiej potrzebujesz, jest pustka w składzie. I tu pojawia się dramaturgia dla Fischera.

W szeregach Bayernu nie zobaczymy zawieszonego Luisa Diaza, który przekroczył limit żółtych kartek. Choć utrata Jamala Musiali z powodu złamania kości piszczelowej (rehabilitacja do stycznia) to spory cios, to jego potencjalny powrót w styczniu daje nadzieję. Warto też obserwować stan Sachy Boeya, francuskiego obrońcy, który może opuścić niedzielny mecz z powodu drobnej kontuzji.

Prawdziwy kryzys kadrowy ma jednak miejsce w Moguncji. Nowy szkoleniowiec musi radzić sobie z gigantyczną listą absencji. Anthony Caci (uda), Maxim Dal (kolano), a także kontuzjowany obrońca Phillipp Mwene, są poza kadrą lub pod znakiem zapytania. Co gorsza, pomocnicy Dominik Kohr i Paul Nebel pauzują za czerwone kartki. Dodajmy do tego problemy z pachwiną bramkarza Robina Zentnera, a obraz staje się ponury.

Przewidywane składy malują obraz desperacji w obronie Mainz przeciwko maszynie, która regularnie wrzuca czwórki i piątki. Zestawienie Bayernu, nawet z pewnymi rotacjami, to istna śmietanka: Neuer; Laimer, Tah, Kim, Bischof; Kimmich, Goretzka; Olise, Karl, Gnabry; Kane. W obliczu tak potężnej siły ofensywnej, Mainz będzie musiało wykazać się nie tylko wolą walki, ale i niespotykanym szczęściem.

Widmo pogromu, czyli co mówi analityka

Dla kibiców Mainz, którzy liczyli na efekt „nowej miotły”, rzeczywistość może okazać się brutalna. Statystyki formy nie pozostawiają złudzeń: Bayern (W W D W W W we wszystkich rozgrywkach) kontra Mainz (L D L L L D). To nie jest mecz, w którym oczekuje się wyrównanej walki.

Eksperckie prognozy wskazują na szybkie i zdecydowane zwycięstwo gospodarzy. W starciu tytana, który wciąż nabiera rumieńców, z drużyną rozbitą personalnie i mentalnie, trudno przewidzieć inny scenariusz. Jak zauważają analitycy, „fani Mainz oczekujący odbicia po zmianie trenera mogą być rozczarowani, ponieważ ich drużyna zmierzy się z maszyną strzelającą bramki”.

W zakładach bukmacherskich i analizach predykcyjnych najczęściej pojawia się wynik typu Bayern Monachium 4-0 Mainz 05. To spotkanie to test charakteru dla Fischera, ale biorąc pod uwagę dysproporcje kadrowe i obecną formę, niedziela na Allianz Arena zapowiada się na raczej bolesną lekcję futbolu dla beniaminka ligi. Czy Fischer zdoła wyrwać choćby symboliczny punkt, to inna sprawa, ale obecnie wszystko wskazuje, że Bawarczycy po prostu przejadą się po Mainz.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment