Chelsea bez trenera zmierzy się z rozpędzonym City.

Rozpoczynamy rok 2026 z hukiem, a raczej z chaosem na Stamford Bridge, podczas gdy Manchester City kontynuuje swoją niezmordowaną pogoń za Arsenalem.

Koniec ery "tak-tak" w Chelsea: Kto naprawdę rządzi na Stamford Bridge?

Zacznijmy od trzęsienia ziemi, które wstrząsnęło Londynem. Remis 2:2 z Bournemouth okazał się ostatnim aktem dla Enzo Maresci, który został "zwolniony" (a może po prostu "odesłany z godną odprawą") w Dzień Nowego Roku. Jest to nie tylko niesłychany – jak donoszą źródła – wyczyn, ale i dowód na to, że w Chelsea znów rządzą dyrektorzy sportowi, a nie trenerzy. Wyniki w lidze, gdzie zdobyliśmy zaledwie jedno zwycięstwo w siedmiu meczach Premier League, są słabe, ale prawda może być bardziej złożona. Mówi się, że odejście Mareski nie wynikało wyłącznie z futbolowych niepowodzeń.

Jak zaznacza Alex Roberts, problemem mogła być mniejsza chęć do bycia "człowiekiem mówiącym 'tak'" dla kierownictwa, które, bądźmy szczerzy, rzadko ponosi jakąkolwiek odpowiedzialność. Co więcej, plotki o rzekomych rozmowach Maresci z Manchesterem City w kontekście przejęcia schedy po Guardioli sugerują, że Chelsea mogła dokonać cięcia prewencyjnie, zanim ich potencjalny następca sam zdecydował się na skok w bok. Na razie ciepłą posadę obejmie trener drużyny U-21, Calum McFarlane, przygotowując grunt pod prawdopodobnego kandydata, Liama Roseniora.

City: Cherki na kursie kolizyjnym z legendą

Podczas gdy na Stamford Bridge panuje polityczny bałagan, na Etihad Etihad Stadium sprawy mają się zdecydowanie klarowniej, choć ostatni bezbramkowy remis z Sunderlandem zakończył ośmiomeczową serię zwycięstw. Liderzy ligi, Arsenal, mają już pięć punktów przewagi, więc podopieczni Guardioli muszą wrócić na właściwe tory.

Kluczową postacią, która wybija się ponad ostatnie potknięcia, jest Rayan Cherki. Ten młody rozgrywający zaczyna przypominać kogoś, kogo Manchester City widziało jako następce Kevina De Bruyne i jego forma jest zdumiewająca. Po dobrym występie w starciu z Sunderlandem, jego popis w wygranej 2:1 z Nottingham Forest był po prostu wybitny.

Cherki, operujący z prawej strony, skradł show bramką i asystą, ale to jego wszechstronny wpływ na grę zasługuje na szczególną uwagę. Jak wynika z analiz, Chilijczyk stworzył najwięcej szans w całym meczu (trzy), zaliczył dwa udane dryblingi i wygrał pięć pojedynków powietrznych. Z dorobkiem dwóch goli i siedmiu asyst w zaledwie 14 występach Premier League, z czego tylko dziewięć od pierwszej minuty, porównania z takimi graczami jak Florian Wirtz z Liverpoolu wydają się już komplementem, a nie miarą. Ten chłopak gra jakby miał za zadanie udowodnić, że błędem było trzymanie go na ławce.

Zmiany kadrowe: Kto wyleczy, kto odpokutuje?

Przechodząc do brutalnej rzeczywistości dnia meczowego, mimo pożegnania Mareski, Chelsea wciąż boryka się z poważnymi problemami kadrowymi. Największym kłopotem jest zawieszenie Moisésa Caicedo, który niefortunnie zapracował na piątą żółtą kartkę w ligowym starciu z Bournemouth, co nie uchroniło go przed przymusowym odpoczynkiem.

Defensywa jest w rozsypce. Poza grą pozostają Jorrel Hato z powodu dyskomfortu oraz Marc Cucurella z urazem mięśnia dwugłowego, co oznacza dla The Blues brak naturalnego lewego obrońcy. Długa lista kontuzjowanych obejmuje także Levi Colwilla (zerwanie więzadła krzyżowego), Dário Essugo (udo) oraz Roméo Lavię (udo). To stawia tymczasowego menedżera w koszmarnej sytuacji.

W obozie Mistrzów Anglii oczekujemy minimalnej liczby zmian, choć i tu są braki. Wyzwaniem są afrykańskie Puchary Narodów – Omar Marmoush i Rayan Aït Nouri opuścili skład z tego powodu. Dodatkowo, zmagają się z kontuzjami: Mateo Kovačić (kostka), John Stones (mięsień) oraz Oscar Bobb (mięsień) są wykluczeni, a status Savinho jest niepewny. Nawet przy tych osłabieniach, głębia składu City wydaje się nieporównywalnie większa niż u ich rywali.

Prognoza: Deszcz gorzkich łez dla The Blues

Szczerze mówiąc, trudno znaleźć argumenty przemawiające za pozytywnym wynikiem dla Chelsea. Brak menedżera, drastycznie niska pewność siebie po kolejnym menedżerskim trzęsieniu ziemi, a na dodatek kluczowy zawodnik defensywy (Caicedo) pauzuje. Oczekujemy, że Manchester City, po ostatnim remisie, poczuje krew i zagra z podwójną determinacją. Przygotujmy się na lekcję futbolu dla gości. Nasza prognoza to zdecydowane 4:1 dla Obywateli.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.