Nwaneri z Marsylii: czy wypożyczenie uratuje talent Arsenalu?

Mikel Arteta, bo o nim mowa, w listopadzie 2024 roku, przed meczem Premier League przeciwko Newcastle, wypowiedział słowa, które mogły zwiastować nadejście nowej gwiazdy. W centrum uwagi znalazł się Ethan Nwaneri, nastolatek, który sezon wcześniej eksplodował formą w Arsenalu, by nagle zniknąć w gąszczu zmienników.

Odrodzenie talentu: Dlaczego Nwaneri musiał opuścić Emirates?

Sezon 2024/25 był dla Arsenalu rozczarowujący z perspektywy trofeów, niemniej jednak, dla Ethana Nwaneriego, był to okres, w którym wydawało się, że gotuje się materiał na przyszłą supergwiazdę. Osiemnastoletni wówczas zawodnik, chcąc naśladować ścieżkę Bukayo Saki, zaimponował, notując 11 udziałów przy bramkach w 37 występach dla „Kanonierów”. Czyżbyśmy obserwowali narodziny następcy? Statystyki z Premier League z tamtego okresu były oszałamiające: Nwaneri plasował się w górnych 13% ligi pod względem goli na 90 minut (0,4), a jego drybling był wręcz elitarny – zajmował czołowe 3% pod względem udanych dryblingów na mecz (3,75). W Lidze Mistrzów wyniki były równie imponujące: top 10% w udanych dryblingach, top 5% w udanych dośrodkowaniach i top 4% w golach na 90 minut. Był zawodnikiem, na którym Arteta mógł polegać.

Niestety, sezon 2025/26 nie potoczył się zgodnie z tym błyskotliwym scenariuszem. Zaledwie sześć występów w Premier League i jedyna bramka w Pucharze Ligi przeciwko Brighton w październiku wskazywały na to, że ten iskierka, tak wyraźnie obecna w poprzedniej kampanii, zaczęła przygasać. Mikel Arteta, mając do dyspozycji wygrywający kolektyw, miał problem z wciśnięciem Nwaneriego do podstawowego składu. Sam menedżer przyznał z nutą rezygnacji:

„Utalentowani gracze potrzebują minut, a Ethan w tym przypadku nie miał ich wystarczająco dużo”.

Decyzja o wypożyczeniu do Olympique Marsylia, pomimo podpisania latem nowego kontraktu do 2030 roku, stała się logiczną konsekwencją. Celem było zapewnienie kluczowego czasu na boisku.

Powrót na właściwe tory: Marsylska eksplozja w debiucie

Marsylia pod wodzą Roberto De Zerbiego to idealne środowisku do rozwoju dla młodych graczy, czego najlepszym dowodem jest przykład Williama Saliby, który tam szlifował swój warsztat, zdobywając nagrodę dla Młodego Piłkarza Roku Ligue 1 w sezonie 2021/22. Arteta z pewnością ma nadzieję, że Nwaneri powtórzy ten sukces, a co najważniejsze – natychmiast zaczął na nią pracować.

Debiut przeciwko liderom ligi, RC Lens, był spektakularny. Już w trzeciej minucie Amine Gouiri otworzył wynik, a zaledwie 13 minut później Nwaneri podwoił prowadzenie fantastycznym trafieniem w swoim pierwszym meczu dla francuskiego klubu. Otrzymał piłkę głęboko na własnej połowie, przedarł się przez obronę, minął jednego obrońcę i strzelił lewą nogą do siatki z okolic pola karnego.

To był ten sam typ szarży, którą tak często widzieliśmy na Emirates w zeszłym sezonie. Czysta, nieokiełznana energia, która musi dać temu Anglikowi ogromną dawkę pewności siebie. Ale to nie była tylko bramka wizytówka. W trakcie 58 minut na boisku, Nwaneri był skuteczny we wszystkich trzech próbach dryblingu, zanotował pięć podań otwierających drogę do bramki w ostatniej tercji boiska oraz wygrał cztery z siedmiu pojedynków lądowych.

Co kluczowe, De Zerbi ustawił go w jego ulubionej roli – numeru dziesięć, operującego tuż za plecami Gouiriego. Wahania arbitrażu Artety między prawym skrzydłem a ofensywnym pomocnikiem w Londynie mogły tłumić jego naturalne predyspozycje. W Marsylii, w swojej najmocniejszej pozycji, od razu pokazał, że może być kluczowym elementem, który pomoże OM włączyć się realnie do walki o fotel lidera z Lens i PSG.

Dziedzictwo wypożyczenia: Przyszłość jaśniejsza niż kiedykolwiek

Nie ma wątpliwości, że przyszłość Ethana Nwaneriego w Arsenalu jest stabilna. Zapewnienie sobie solidnego kontraktu to jedno, ale regularna gra w wymagającej lidze francuskiej, gdzie rywalizacja o Ligę Mistrzów jest zaciekła, to zupełnie inna szkoła jazdy. Takie wypożyczenie, na tym etapie kariery, może okazać się błogosławieństwem, a nie wyrokiem. Daje mu to cenne minuty, które udowadniają Artetcie, dlaczego w przyszłym sezonie zasługuje na więcej niż bycie zmiennikiem.

Biorąc pod uwagę jego efektowny start na Lazurowym Wybrzeżu, menedżer Arsenalu z pewnością będzie bacznie obserwował każdy jego ruch aż do maja. Nwaneri ma potencjał, by wrócić do Londynu jako dojrzalszy, bardziej zahartowany i gotowy do przejęcia kluczowej roli zawodnik. Niewykorzystany talent potrafi szybko stać się piłkarskim żalem – i na razie wydaje się, że Marsylia stała się dla niego idealną kuźnią hartującą diament.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.