Nadchodzi starcie tytanów na dnie tabeli, choć jeden z nich desperacko szuka swojego pierwszego zwycięstwa w sezonie! AVS, uwięzieni na ostatnim miejscu w Primeira Liga, podejmie w niedzielę beniaminka Nacional w meczu, który pachnie walką o przetrwanie. Czy gospodarze w końcu odpalą, czy może goście przypieczętują swoje aspiracje na spokojniejsze wody? To musi być fascynujące widowisko dla każdego, kto kocha dramatyczne zwroty akcji w futbolu.

Czy AVS wreszcie wygra w lidze? Mrożąca krew w żyłach statystyka
AVS, ekipa, która ledwo uniknęła degradacji w poprzednim sezonie, zaliczyła start kampanii, który można określić mianem koszmaru. Trzy punkty w czternastu spotkaniach to wynik, który budzi grozę – trzy remisy i aż jedenaście porażek. Mówimy tu o zespole, który ma najgorszą obronę w lidze, tracąc 37 bramek, a ofensywa? Tylko jedna drużyna strzeliła mniej goli niż oni (dziewięć). Fatalny bilans.
Trener Joao Pedro Sousa z pewnością ma gorące krzesło, zwłaszcza po ostatniej ligowej kompromitacji, czyli wyjazdowej klęsce 6:0 z gigantem, Sportingiem Lizbona. Ale nastąpił nagły powiew nadziei – AVS wygrał w Pucharze Portugalii (Taca de Portugal) skromnie 1:0 na wyjeździe z Vitoria de Guimaraes, a decydującą bramkę zdobył Tunde Akinsola, który teraz może liczyć na miejsce w pierwszym składzie. Ten triumf dał im awans do ćwierćfinału i – co ważniejsze – trochę tlenu psychiczną ulgę. Mimo to, do bezpiecznej strefy brakuje im siedmiu punktów. Czy pucharowa energia wystarczy, by przełamać ligowe fatum?
Nacional: zmiana kursu po dramatycznym zwycięstwie
Nacional, choć zajmuje 11. pozycję, również nie może spać spokojnie. Ich start był równie nierówny, a seria porażek pod koniec listopada i na początku grudnia zostawiła ich w niebezpiecznej bliskości strefy spadkowej. Jednak ostatnie spotkanie przyniosło kluczowe przełamanie.
Podopieczni Thiago Margarido byli w stanie wypracować kluczową przewagę nad dwoma ostatnimi drużynami, wygrywając u siebie z Tondelą 3:1.
Było to zwycięstwo pełne emocji; wyrównali dzięki Ze Vitorowi, a prowadzenie zdobyli cudem w 99. minucie za sprawą Paulinho Boia. Wreszcie, Jesus Andres Ramirez postawił kropkę nad „i” kwadrans po regulaminowym czasie, ustalając wynik na 3:1. Co ciekawe, Alvinegros grali w dziesiątkę od 22. minuty, co czyni to zwycięstwo tym bardziej imponującym i budującym morale. Po tym meczu przerwali serię pięciu spotkań bez wygranej i teraz siedzą sześć punktów nad strefą spadkową. Czy to właśnie teraz złapią wiatr w żagle i powalczą o wejście do pierwszej połowy tabeli?
Kto kogo dopadnie? Kadrowe dylematy przed hitem dna
O ile AVS ma pewne problemy (jak stała absencja Guillema Moliny, choć Tiago Galletto powinien być gotowy), to ich ławka rezerwowych po pucharowym triumfie może być silniejsza. Kto utrzyma miejsce po rotacji, którą Sousa zastosował w Pucharze? Tunde Akinsola z pewnością zasłużył na szansę od pierwszej minuty.
Dla gości z Nacional sytuacja kadrowa jest o wiele bardziej problematyczna. Trener Margarido nie skorzysta z Witi, który wyjechał na Puchar Narodów Afryki (z Mozambikiem). Dodatkowo, Deivison pauzuje za czerwoną kartkę z ostatniego meczu. Lista nieobecnych uzupełniają Leo Santos (nagromadzenie żółtych kartek) oraz kontuzjowani Filipe Soares i Ulisses. Liderem ataku pozostaje Jesus Andres Ramirez, który ma już osiem bramek na koncie w lidze i będzie chciał kontynuować tę passę.
AVS możliwe zestawienie: Goncalves; Devenish, Semedo, Vitor; Spencer, Assuncao, Lima, Grau, Kiki; Akinsola, Perea.
Nacional możliwe zestawienie: Pereira; Aurelio, Vitor, Santos, Vallier; Baeza, Fias, Liziero; Ruan, Ramirez, Boia.
Co ciekawe, analitycy typują minimalną przewagę dla gości. Postawienie na to, że AVS wciąż nie potrafi zgrać się w lidze, nawet po pucharowym zastrzyku adrenaliny, wydaje się rozsądne. Prognoza to 0:2 dla Nacional, co oznaczałoby kolejny cios dla gospodarzy na Estadio do Desportivo das Aves.