Monachium kontra Lipsk: bitwa o przełamanie pucharowej posuchy.
Nadchodzi elektryzujący pojedynek w ćwierćfinale Pucharu Niemiec (DFB Pokal)! W najbliższą środę na Allianz Arenę zawita RB Lipsk, by zmierzyć się z rozpędzającym się Bayernem Monachium.
Bayern i sześć lat czekania: Czy to już ten moment?
Można się zdziwić – jak to możliwe, że hegemon Bundesligi, dominujący na krajowym podwórku przez całą ostatnią dekadę, ma aż taką "czkawkę" w Pucharze Niemiec? Fakt jest jednak niepodważalny: Bayern po raz ostatni wzniósł Puchar DFB w 2020 roku, a od tego czasu nie zdołał nawet dotrzeć do finału, pomijając ten pucharowy sezon zakłócony pandemią. „Bawarczycy są na misji, by zakończyć tę posuchę” – czytamy w zapowiedziach, a ostatni weekend dał im solidny zastrzyk pewności siebie.
Podopieczni Vincenta Kompany'ego rozbili ostatnio rozpędzony Hoffenheim aż 5:1 na własnym stadionie, przerywając serię dwóch ligowych spotkań bez zwycięstwa. I tu pojawia się kluclowy kontekst historyczny: ostatnie ligowe zwycięstwo Bayernu to było właśnie 5:1, ale na wyjeździe przeciwko RB Lipsk na Red Bull Arenie! To już trzeci raz w czterech ostatnich starciach, kiedy Bawarczycy strzelili rywalom pięć lub więcej goli. Czy ta statystyka zwiastuje powtórkę?
Lipsk pod presją czasu i wyników
Dla RB Lipsk zadanie wydaje się karkołomne. Przeciwko Bayernowi nie wygrali oni od sześciu spotkań, a cel, jakim jest awans do szóstego półfinału Pucharu w ciągu ośmiu sezonów, staje się coraz trudniejszy do osiągnięcia.
Lipsk, zwolniony z europejskich pułapek, miał się skupić na podwórku krajowym. I choć weekendowa wygrana 2:1 nad FC Köln pozwoliła im wrócić do pierwszej czwórki, ogólna forma w Bundeslidze pozostawia wiele do życzenia. Mowa o zaledwie trzech zwycięstwach w ostatnich ośmiu meczach ligowych, co skutkuje gigantyczną stratą 15 punktów do prowadzącego Bayernu i dziewięciu punktów do drugiego Borussii Dortmund.
Mimo ligowej sinusoidy, Lipsk może pochwalić się solidną postawą na wyjazdach – zaledwie trzy porażki w tym sezonie. Niestety, jedna z tych porażek to właśnie to wspomniane pogrom 0:6 z Bayernem. Ole Werner musi znaleźć antidotum na ofensywną siłę rywala.
Kadrowe zagadki i kluczowi gracze
Z jednej strony mamy zespół Bawarczyków, który melduje się w derbach Pucharu Niemiec w pełni sił. Kompletny skład bez zawieszonych graczy to komfort, jakiego może pozazdrościć każdy menedżer. Oczy wszystkich będą skierowane na Harry'ego Kane'a. Angielski supersnajper ma na koncie siedem goli w sześciu dotychczasowych starciach z Lipskiem – to statystyka, która paraliżuje obrońców. Do tego dochodzi fantastyczny Luis Diaz, autor hat-tricka w ostatnim ligowym starciu, który ma pomóc w przełamaniu pucharowej niemocy.
Sytuacja kadrowa w Lipsku jest dynamiczna i znacznie mniej optymistyczna. Braki są odczuwalne. Choćby na kolano narzekał obrońca Castello Lukeba, opuszczając cztery ostatnie mecze. Młody talent, Assan Ouedraogo, również ma problem z kolanem i nie zagra. Ponadto z gry wyłączeni są Sani Suleiman i Viggo Gebel. Ta lista absencji z pewnością utrudnia planowanie defensywne przeciwko maszynie, jaką jest atak Bayernu.
Możliwe zestawienia sugerują starcie ofensywnych gigantów. Jeśli Bayern wystawi: Neuer; Laimer, Upamecano, Tah, Davies; Kimmich, Pavlovic; Olise, Gnabry, Luis Diaz; Kane, to Leipzig musi odpowiedzieć z całą siłą, nawet grając w osłabieniu: Vandevoordt; R. Baku, Orban, Bitshiabu, Raum; Seiwald; Schlager, Baumgartner; Diomande, Romulo, Nusa.
Przewidywania i zimna analiza
Lipsk potrafi grać w tym turnieju – sześć ostatnich lat to wiele półfinałów – ale Allianz Arena to zupełnie inna para kaloszy, zwłaszcza gdy Bayern jest skoncentrowany na jednym trofeum, które od dawna mu umyka. Bawarczycy są na fali po pogromie Hoffenheim i napędzeni chęcią zmazania wstydliwego pucharowego rekordu. Mimo że Lipsk jest zawsze groźny, aktualna forma i składy przemawiają za gospodarzami. Nasza prognoza, bazująca na psychologii, domowym boisku i sile strzeleckiej Kane'a, jest jednoznaczna. Oczekujemy tu efektownego zwycięstwa faworyta. Przewidujemy wynik 3:1 dla Bayernu Monachium, który powinien bez problemu zameldować się w półfinale.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.