Espanyol celuje w przełamanie ośmioletniej posuchy przeciwko Barcelonie.
Witajcie w nowym roku, drodzy fani futbolu! Po krótkiej zimowej przerwie hiszpańska LaLiga wraca z hukiem, a pierwszy mecz 2026 roku zapowiada się na prawdziwą petardę. Czy ktoś zdoła zatrzymać rozpędzoną maszynę FC Barcelony, czy może lokalny rywal, Espanyol, w końcu przełamie historyczną klątwę?
Derby Barcelony: Kiedy lokalna animozja spotyka się z galactikosem
Po powrocie z zimowej przerwy intensywność rozgrywek ligowych natychmiast wskakuje na najwyższe obroty, a starcie na szczycie aspiracji z historycznym oporem to idealny scenariusz na otwarcie roku. W centrum uwagi staje derbowe starcie w Barcelonie, gdzie w roli "brzydkiej siostry" od lat obsadzony jest Espanyol. Kibice Blanquiazuls mają solidny powód, by z optymizmem spoglądać w przyszłość, ale spójrzmy prawdzie w oczy: statystyki są brutalne. Od stycznia 2018 roku Espanyol nie potrafił pokonać swojego odwiecznego rywala. To już osiem lat czekania na radość, a ostatnie ligowe zwycięstwo nad Dumą Katalonii datuje się jeszcze dalej – wstecz do historycznego sezonu 2008/2009, kiedy Barça Hansa Flicka (wtedy jeszcze pod wodzą Guardioli) zdobywała potrójną koronę, a Pericos wygrali 2:1. Czy to właśnie teraz, z fantastyczną formą, uporają się z tą niemalże magiczną barierą?
Espanyol na fali: Czy Expósito i Milla zatrzymają mistrza?
Trudno jest ignorować formę, jaką prezentuje obecny Espanyol, który pędzi niemal jak rakieta. Mają na koncie serię pięciu kolejnych zwycięstw w hiszpańskiej ekstraklasie, co pozwoliło im wskoczyć na ekscytujące piąte miejsce w tabeli, zaledwie dwa punkty za strefą Ligi Mistrzów. Panuje w klubie klimat, że "tym razem się uda". Oczywiście, klucz do potencjalnego sukcesu leży w dyspozycji ich ofensywnych liderów. Zwróćmy uwagę na duet, który ma być tymi, którzy tchną życie w nadzieje Blanquiazuls.
Edu Expósito jest drugim zawodnikiem w całej LaLiga pod względem stworzonych "dużych szans" – ma ich na swoim koncie aż 40 w tym sezonie.
Jeśli dodamy do tego skuteczność Pere Milla, który zapakował już sześć ligowych goli, otrzymujemy duet zdolny zaszkodzić nawet najlepszej obronie. Jeśli ci dwaj panowie będą w gazie, Espanyol ma realną szansę, by przełamać tę ośmioletnią passę bez zwycięstwa nad Barceloną.
Barcelona: Dwa oblicza i marsz po tytuł
FC Barcelona w 2026 roku pokazuje dwie twarze. Po dość niepewnym starcie, w którym stracili punkty w dwóch z dziesięciu pierwszych meczów, wliczając w to bolesną porażkę w El Clásico, podopieczni Hansiego Flicka odpalili silnik. Mamy osiem wygranych z rzędu, a co szokujące dla ligowych rywali, siedem ostatnich z nich zakończyło się różnicą co najmniej dwóch bramek. Konsekwencja Katalończyków, zwłaszcza w kontekście "zasypiającej" formy Realu Madryt, pozwoliła się im osadzić na fotelu lidera tabeli z czteropunktową przewagą.
Kluczową postacią w tej ofensywnej lawinie staje się młody Lamine Yamal. Od początku listopada ten skrzydłowy rozkręcił się na dobre, notując pięć goli i trzy asysty w lidze. Jego dynamika i nieprzewidywalność będą kluczowe w starciu z głodnym zwycięstwa Espanyolem. Kolejne zwycięstwo, zwłaszcza po przerwie, to dla Flicka szansa, by jeszcze bardziej podnieść ciśnienie na rywalach, dążąc do obrony tytułu.
Kontuzje i absencje: Kto osłabi derbową bitwę?
W każdym spotkaniu na tym etapie sezonu absencje kadrowe grają rolę niczym joker w talii. Espanyol musi sobie radzić bez swojego środkowego pomocnika, Charlesa Pickela, który aktualnie walczy na Pucharze Narodów Afryki w barwach DR Konga i nie prędko wróci do klubu. Do tego dochodzą urazy Ramona Terratsa oraz Javiego Puado, co z pewnością drenuje ławkę rezerwowych.
Po stronie Barcelony również nie jest sielanka. Hansi Flick będzie musiał improwizować, gdyż nie zagrają kluczowi gracze tacy jak Gavi, Andreas Christensen i Ronald Araújo – co dla defensywy jest sporym ciosem. Dodatkowo, największy znak zapytania stoi nad występem Daniego Olmo, który zmaga się z urazem barku. Słabym plusem w tej sytuacji jest potencjalny powrót Pedriego, który opuścił ostatni mecz z powodu problemów z łydką — jego kreatywność mogłaby być nieoceniona.
Wielkie oczekiwania, ale czy Espanyol zdoła zadziwić?
Analizując dotychczasowe mecze, Barcelona ma wyraźną przewagę psychologiczną, wygrywając trzy ostatnie konfrontacje. Jednakże, forma Espanyolu jest nie do zignorowania; są rozpaleni, a walka o Ligę Mistrzów zmotywuje ich do maksimum. To nie będzie spacer po Parc de Montjuïc dla gości. Ten mecz dla Barçy, rozgrywany dzień przed tym, jak na murawę wyjdzie Real Madryt, niesie ze sobą dodatkową motywację – utrwalenie przewagi.
Biorąc pod uwagę ich nienaganną serię zwycięstw po kontuzjach z początku sezonu i elektryzującą skuteczność Yamala, Barcelona jest po prostu zbyt mocna, by pozwolić sobie na wpadkę. Mimo heroizmu gospodarzy, spodziewam się po gościach kolejnego demonstracji siły, która przypieczętuje ich dominację na początku 2026 roku. Prosta, choć pragmatyczna prognoza: Espanyol 1, Barcelona 3.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.