Niedzielne popołudnie na Selhurst Park zapowiada się elektryzująco, gdyż Crystal Palace podejmie Manchester United w starciu, gdzie obie drużyny mają sporo do udowodnienia po ostatnio odniesionych porażkach. Choć statystyki historyczne mocno przemawiają za Czerwonymi Diabłami, ostatnie sezony pokazały, że Orły potrafią sprawić gigantom Premier League koszmarne problemy. Czy podopieczni Olivera Glasnera zdołają wykorzystać słabość United, czy też goście z Manchesteru wreszcie uporządkują swoje sprawy?

Czy historia ma znaczenie, gdy forma jest pod psem? Przegląd starć sprzed niedzieli
W ligowej tabeli tych dwóch ekip dzieli zaledwie pięć pozycji i dwa punkty, co sugeruje, że mamy do czynienia ze spotkaniem, gdzie stawka jest naprawdę wysoka – zwłaszcza że obie ekipy zakończyły swoje ostatnie serie bez porażki w niezbyt chwalebnym stylu.
Crystal Palace, wracając po nieudanym wypadzie do Francji w Lidze Konferencji, gdzie po objęciu prowadzenia musieli uznać wyższość ekipy Liama Roseniora (porażka 2-1), zobaczyło, jak ich pięciomeczowa seria bez przegranej dobiegła końca. Należy jednak pamiętać, że przed tą klęską podopieczni Glasnera w pełni kontrolowali sytuację, pewnie pokonując Wolverhampton Wanderers 2-0 w ostatnim starciu Premier League.
Paradoksalnie, goście z Manchesteru, pod wodzą Rubena Amorima (wygląda na to, że doszło do pomyłki w nazwisku trenera, z uwagi na doniesienia medialne Manchester United wciąż trenowany jest przez kogoś innego, ale trzymajmy się narzuconych danych z analizy), również przerwali serię pięciu meczów bez porażki. A zrobili to w iście katastrofalny sposób – ponosząc bolesną porażkę 1-0 z Evertonem. Co gorsza, była to historyczna strata dla United, ponieważ był to pierwszy raz, kiedy przegrali mecz Premier League, mimo że ich przeciwnik grał w dziesiątkę. Jak widać, nie jest to najlepszy moment na starcie z rywalem, który ostatnio sprawiał im mnóstwo kłopotów.
Statystyki mówią jasno: Diabły dominowały, ale to było dawno
Spójrzmy prawdzie w oczy – w konfrontacjach na przestrzeni lat Manchester United był absolutnym hegemonem. Bilans 68 dotychczasowych spotkań to przytłaczające 41 zwycięstw dla gości z Old Trafford, przy zaledwie 13 triumfach Palace i 14 remisach. W Premier League sytuacja wygląda podobnie: 19 wygranych United kontra 6 Orłów.
Kiedy jednak przyjrzymy się bliżej erze Premier League, historia staje się o wiele bardziej interesująca, a wręcz kontrowersyjna dla kibiców United. Choć historycznie Red Devils dominowali, sezon 2023/2024 zapoczątkował kuriozalny trend. Jak czytamy w analizie:
„Palace managed to record their first-ever league double over the Red Devils during the 2023-24 campaign, though, winning 1-0 at Old Trafford and 4-0 at Selhurst Park.”
To jest cios prosto w serce dla fanów United – podwójne zwycięstwo Palace w lidze, w tym upokarzające 4-0 na ich terenie! To pokazuje, jak mocno zmieniła się dynamika tej pary. Nawet niedawne starcie na początku obecnego sezonu zakończyło się remisem, w którym oba składy miały swoje szanse, ale na posterunku byli głównie bramkarze – Dean Henderson (w imponującej formie przeciwko byłemu klubowi) i Andre Onana.
Kto strzelał? Legendy na czele listy
Co ciekawe, wśród najlepszych strzelców w historii pojedynków tych drużyn znajdują się dwaj byli napastnicy United: Denis Law i Mark Hughes, którzy obaj zdobyli po sześć bramek przeciwko londyńskiej ekipie. Choć to historyczny fakt, obecna forma atakujących obu drużyn sugeruje, że to goście z Manchesteru powinni martwić się o skuteczność.
Selhurst Park — miejsce, gdzie United boi się zaparkować
Statystyki wyjazdowe Manchesteru United w starciach z Crystal Palace wołają o pomstę do nieba. Choć na początku swojej ery w Premier League Czerwone Diabły wygrały osiem z jedenastu pierwszych wyjazdów, to teraz sytuacja jest odwrotna.
„Man United’s last league success at Selhurst Park came in July 2020, when they recorded a 2-0 victory, with Marcus Rashford and Anthony Martial on the scoresheet. The Red Devils won eight of their opening 11 away Premier League fixtures with Palace but are now winless in their last five, including a 1-1 draw at Selhurst Park during the 2022-23 campaign.”
Pięć meczów bez zwycięstwa na tym trudnym terenie to seria, którą United bezwzględnie muszą przełamać, jeśli chcą udowodnić, że ich ambicje sięgają czołówki, a nie okolic środka tabeli. Warto odnotować, że choć w lidze Palace ostatnio radzi sobie świetnie, United zdołali ich ograć 3-0 w EFL Cup w sezonie 2023/2024, lecz zaledwie cztery dni później ponieśli porażkę ligową 1-0. To jaskrawy przykład niestabilności formy United – potrafią wygrać puchar, by zaraz potem przegrać rywalizację ligową.
Ostatnie oblicza w kontekście Ligi
Fani z pewnością pamiętają emocjonujące starcie w finale Pucharu Anglii w maju 2016 roku, gdzie Manchester United po dogrywce zwyciężył 2-1. Niemniej jednak, te historyczne triumfy bledną w obliczu niedawnej dominacji Orłów w lidze. Spójrzmy na ostatnie dziesięć czysto ligowych potyczek: Palace zgromadziło cztery zwycięstwa, United tylko dwa, a cztery mecze zakończyły się podziałem punktów. To dowód na to, że XXI-wieczny układ sił w tym pojedynku zdecydowanie przechyla się na stronę drużyny ze stolicy Anglii. Czy niedziela przyniesie przełamanie zaklęcia dla United, czy też trend „straszenia diabłów” na południu Londynu zostanie podtrzymany?