Paryżanie kontra Flamengo: francuski gigant zmierzy się z brazylijskim pretendentem w katarskim finale.

Wielki finał Pucharu Interkontynentalnego zapowiada się elektryzująco! Paris Saint-Germain, panujący mistrzowie Ligi Mistrzów, niespodziewanie zmierzy się z brazylijskim gigantem, Flamengo, w walce o globalny supremację.

Czy PSG udowodni swoją wielkość, czy czeka ich kolejna niespodzianka?

Mistrzowie Francji, PSG, wchodzą do gry w tym finale jako automatyczny beneficjent swojego triumfu w Lidze Mistrzów. Jednak rzeczywistość ligowa przypomina im, że podium nie zdobywa się łatwo, nawet będąc naszpikowanym gwiazdami. Już latem "Les Parisiens" boleśnie przekonali się o twardej walce na globalnej scenie, przegrywając w finale Klubowego Pucharu Świata z Chelsea (3:0). Co gorsza, w rodzimej Ligue 1, prowadzona przez Luisa Enrique drużyna musi gonić Lens, tracąc do lidera jeden punkt po szesnastu kolejkach. To nie jest droga projektowana dla klubu z takimi aspiracjami.

Mimo ligowych potknięć, forma w ostatnich meczach daje pewien komfort. Zespół z Paryża notuje serię trzech spotkań bez porażki we wszystkich rozgrywkach, zachowując czyste konto w dwóch z nich. Co ciekawe, PSG ma punkty w ośmiu z dziewięciu ostatnich meczów pucharowych rozgrywanych poza Parc des Princes, choć – co kluczowe – aż cztery z nich zakończyły się podziałem punktów. Warto pamiętać, że ich ostatni pucharowy triumf w Katarze, zwycięstwo 1:0 nad Monaco w Trophée des Champions, otworzyło drzwi do magicznej serii trofeów dla klubu. Mimo to, konfrontacja z brazylijskim przeciwnikiem zawsze jest obarczona ryzykiem, czego nauczyli się latem, przegrywając 0:1 z Botafogo w fazie grupowej Klubowych Mistrzostw Świata.

Flamengo: Głodni rewanżu za 1981 rok i nowej korony

Dla Flamengo to powrót w okolice Pucharu Interkontynentalnego po długiej przerwie, ale wracają z podniesioną głową. Brazylijczycy wywalczyli swoje miejsce w finale, pokonując Egipcjan z Pyramids 2:0 w meczu o Challenger Cup, co zapewniło im przepustkę do walki o trofeum jako mistrzowie Ameryki Południowej. Jeśli zwyciężą w środę, sięgną po swój drugi historyczny Puchar Interkontynentalny – poprzedni zdobyli w 1981 roku, deklasując Liverpool 3:0 w Tokio.

Drużyna z Rio de Janeiro celuje w swój czwarty tytuł światowy, a trzeci w bieżącym roku, dorzucając do gabloty już Challenger Cup i Derby of the Americas. Pod wodzą Filipe Luísa, Mengão wykazuje niesamowitą odporność. Od listopada odnotowali zaledwie jedną porażkę w oficjalnych starciach, jednocześnie zgarniając w ciągu tygodnia mistrzostwa Copa Libertadores i Brasileiro Serie A – to jest mentalność zwycięzców. Na wyjazdach są solidni, nie przegrywając trzech ostatnich meczów pucharowych, choć we wcześniejszych czterech stracili punkty aż trzykrotnie.

„To będzie pierwszy raz, kiedy zmierzą się z francuską drużyną w oficjalnym meczu. Na Klubowych Mistrzostwach Świata latem zremisowali 1:1 z europejskimi zespołami, najpierw pokonując późniejszych triumfatorów Chelsea (3:1), a następnie ulegając Bayernowi Monachium (4:2).”

Taki bilans przeciwko europejskiej elicie na arenie międzynarodowej sugeruje, że Flamengo nie zamierza oddać pola bez walki.

Kadrowe bolączki i wyjściowe jedenastki

Obie strony borykają się z pewnymi problemami kadrowymi, które mogą zadecydować o losach spotkania. W PSG Achraf Hakimi jest wyłączony z gry z powodu kontuzji kostki, co stanowi spory ubytek w defensywie. Dobra wiadomość jest taka, że Lucas Chevalier powinien wrócić po problemach z tą samą częścią ciała, a Ousmane Dembélé jest dostępny po opuszczeniu ostatniego meczu ligowego z Metz. W tym ligowym zwycięstwie 3:2 nad Les Merlus, bramki zdobyli Gonçalo Ramos, Quentin Ndjantou Mbitcha i Désiré Doue, co świadczy o sile ofensywnego potencjału, nawet przy rotacjach.

Po stronie brazylijskiej, Allan ma niemal na pewno opuścić środowe spotkanie z powodu urazu pięty, a Pedro jest pod znakiem zapytania z powodu urazu przedramienia. W półfinale Leo Pereira i Danilo wpisali się na listę strzelców przeciwko Pyramids, a Agustín Rossi zanotował dwa kluczowe parady, zapewniając czyste konto – brazylijska linia obrony wygląda solidnie.

Paris Saint-Germain możliwy skład: Chevalier; Zaire-Emery, Beraldo, Marquinhos, Mendes; Vitinha; Neves, Kang-in; Doue, Dembele, Kvaratskhelia

Flamengo możliwy skład: Rossi; Varela, Danilo, Pereira, Lucas; Pulgar, Jorginho; Carrascal, de Arrascaeta, Everton; Plata

Przewidujemy bramki, ale czy PSG wyciągnie wnioski?

Mecz zapowiada się na pojedynek, w którym doświadczenie europejskiego czempiona spotka się z nieokiełznaną determinacją mistrza Brazylii. Ta konieczność rozegrania kolejnego meczu "na ostro" w obliczu ligowych wyzwań powinna zadziałać jak kubeł zimnej wody na PSG, zmuszając ich do maksymalnej koncentracji. Nie wierzę, że zlekceważą rywala po raz drugi w tym roku. Francuzi mają zbyt wiele do udowodnienia, by pozwolić na kolejną "wpadkę" na arenie międzynarodowej. Z drugiej strony, siła strzelecka Flamengo, która regularnie rozbija rywali w Ameryce Południowej, z pewnością znajdzie odzwierciedlenie w wyniku.

Nasza prognoza: Paris Saint-Germain 2:1 Flamengo. To będzie zacięty bój, ale jakość indywidualna i presja statusu faworyta ostatecznie przechylą szalę dla paryżan, choć na pewno nie będzie to spacer po katarowskim piasku.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.