Magazyn piłkarski NewsyPresja na Thomasa Franka rośnie przed starciem z PSG

Presja na Thomasa Franka rośnie przed starciem z PSG

Jarosław Kowalski

Kryzys wisi w powietrzu nad Londynem, a Paryż pachnie triumfem, choć i tam nie wszystko gra. Czy nadchodzące starcie Ligi Mistrzów będzie tylko formalnością dla gigantów, czy też osłabiona drużyna z północnego Londynu zdoła wywołać sensację? Analizujemy narastającą presję na Thomasa Franka oraz dziwną niestabilność PSG przed kluczowym pojedynkiem.

Presja na Thomasa Franka rośnie przed starciem z PSG

Czy Thomas Frank traci grunt pod nogami? Presja rośnie po derbowym laniu

Sytuacja Thomasa Franka i jego podopiecznych z Tottenhamu rysuje się ostatnio w ciemnych barwach. Porażka 4:1 z lokalnym rywalem, Arsenalem, to już czwarta przegrana Kogutów w Premier League w tym sezonie. Od 13 września wygrali zaledwie dwa ligowe mecze. Choć ofensywa klubu nie rdzewieje – w 19 meczach bieżących rozgrywek nie zdobyli bramki zaledwie czterokrotnie – to defensywa zaczyna wołać o pomstę do nieba. W sumie we wszystkich rozgrywkach stracili już 20 goli, co przy ambicjach klubu jest wynikiem absolutnie nieakceptowalnym.

Po kolejnej derbowej klęsce, szkoleniowiec nie miał litości dla własnego zespołu, ale i dla kibiców, którzy z pewnością oczekują czegoś więcej niż przeprosin. Frank skwitował to gorzko, mówiąc:

“Myślę, że to ekstremalnie bolesne. Nie będę tego ukrywał. To był zły występ”.
Dodał również:
“To było całkowite przeciwieństwo tego, co zamierzaliśmy, kiedy tu przyjechaliśmy. Możemy tylko przeprosić kibiców za ten występ.”

W obliczu takiej formy, starcie z panującymi mistrzami Francji i Europy, czyli Paris Saint-Germain, jest ostatnią rzeczą, jakiej pragną kibice Spurs. Czy zespół z Tottenham Hotspur Stadium poradzi sobie z takim ciśnieniem, czy czeka ich bolesna lekcja futbolu na Parc des Princes?

PSG: Czy europejski blask przykrywa ligową przeciętność?

W obozie Paris Saint-Germain panuje pewnego rodzaju dysonans. Po zeszłosezonowym sukcesie europejskim, wielu spodziewało się, że drużyna prowadzoną przez Luisa Enrique wejdzie na jeszcze wyższy poziom. Jak na razie, rzeczywistość ligowa Ligue 1 jest daleka od idealnej. Owszem, PSG okupuje szczyt tabeli, ale przewaga nad Marsylią i Lens to zaledwie dwa punkty, a bilans obejmuje trzy remisy i jedną porażkę w 13 spotkaniach. To nie jest dominacja, jakiej oczekuje się po klubie z takimi zasobami.

Natomiast w Lidze Mistrzów paryżanie potrafili pokazać swoją siłę – spektakularne zwycięstwo 7:2 nad Bayerem Leverkusen w październiku oraz wygrane z Barceloną i Atalantą świadczą o ich potencjale na arenie międzynarodowej. Jednak nawet oni mają swoje momenty kryzysu, co pokazała ostatnia porażka z Bayernem Monachium. To właśnie ten ostatni wynik sprawia, że Enrique będzie zdeterminowany, by dopisać trzy punkty przeciwko Tottenhamowi i odbudować pewność siebie.

Problemy kadrowe: Kto będzie walczył, a kto odpocznie?

Zarówno na północy Londynu, jak i w Paryżu, sztaby szkoleniowe mają niemały ból głowy związany z dostępnością zawodników.

Luis Enrique będzie musiał obejść się bez Achrafa Hakimiego, który nabawił się kontuzji w ostatnim meczu Ligi Mistrzów z Bayernem. Poza nim, na liście nieobecnych znajdują się również Désiré Doué oraz Ousmane Dembélé. Mimo to, szkoleniowiec PSG z pewnością jest gotów na wypuszczenie na boisko ofensywnego duetu, w którym kluczową rolę mogą odegrać Bradley Barcola i Khvicha Kvaratskhelia.

Po stronie Tottenhamu absencje są znacznie bardziej dotkliwe i zahaczają o kluczowe pozycje. Brennan Johnson pauzuje za czerwoną kartkę otrzymaną w poprzednim spotkaniu europejskich pucharów. Mówiąc wprost, Spurs borykają się obecnie z prawdziwym kryzysem kontuzji. Z gry wyłączeni są m.in. kluczowi James Maddison, Radu Drăgușin, Dominic Solanke, Kota Takai, Dejan Kulusevski, Mathys Tel i Yves Bissouma. Jedyną jasną smugą na tym niebie jest potencjalny powrót Bena Daviesa do składu na środowy mecz. Przy tak osłabionym zespole, budowanie jakiejkolwiek osi stabilności staje się logistycznym koszmarem.

Prognoza: Czy Tottenham zdoła powstrzymać rozpędzonego giganta?

Statystyki rzadko kłamią, a Tottenham w tym sezonie geometrycznie lepiej radzi sobie w wyjazdowych meczach Premier League. Jednak podróż na Parc des Princes, zwłaszcza po upokarzającej porażce 4:1 z Arsenalem, wydaje się być zadaniem przekraczającym obecne możliwości Franka i jego drużyny. Oczekujemy, że PSG przejmie kontrolę nad grą od samego początku i zdobędzie te potrzebne trzy punkty, co znacząco przybliży ich do czołowej ósemki rozgrywek.

Według naszej analizy, środa wieczorem przyniesie gospodarzom wyraźne zwycięstwo 3:0.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment