Puchar Anglii: Mansfield Town podejmie rozpędzony Arsenal.
Przed nami klasyczne starcie Dawida z Goliatem w Pucharze Anglii, gdzie skromny Mansfield Town podejmie giganta, Arsenal. Choć bukmacherzy nie dają The Stags większych szans, historia FA Cup pisana jest niespodziankami, a gospodarze z pewnością nie zamierzają oddać pola bez walki.
Pucharowa magia: Od kompromitacji do nadziei na kwadruplet
Arsenal, niegdyś klub z kompleksem wczesnego odpadania z FA Cup, wydaje się wreszcie odnaleźć właściwy rytm w tych rozgrywkach. Po latach rozczarowań, Kanonierzy dotarli do piątej rundy po raz pierwszy od swojego czternastego triumfu w sezonie 2019/2020. Droga do tego etapu nie była jednak usłana różami, choć w pucharowych starciach gracze Mikela Artety nie stracili zbyt wiele energii. Zespoły Portsmouth i Wigan Athletic, byli zdobywcy pucharu, nie zdołali stawić znaczącego oporu – Arsenal zaaplikował im łącznie osiem bramek, podtrzymując marzenia o bezprecedensowym, poczwórnym triumfie w 2025/2026 roku.
Warto podkreślić, że Arsenal nie przegrał meczu w piątej rundzie FA Cup od sezonu 2012/2013, a ostatnia porażka z drużyną z trzeciej ligi (lub niższej) to zamierzchły rok 1992. Mimo tych imponujących statystyk, dla Artety i jego składu FA Cup bywa często "misją poboczną" – priorytetem pozostają Premier League i Liga Mistrzów. Środowe zwycięstwo 1:0 nad Brighton & Hove Albion, zwieńczone golem Bukayo Saki, postawiło ich w jeszcze lepszej sytuacji w walce o tytuł ligowy, dając siedem punktów przewagi nad Manchesterem City. Zespół melduje się na Field Mill z dziesięciomeczową serią bez porażki we wszystkich rozgrywkach oraz imponującą, dwunastomeczową serią bez przegranej na wyjeździe – to najlepszy wynik od czasu objęcia sterów przez Artetę.
Stags: Drużyna, która pisze własne legendy
Choć statystyki i forma drużyn jasno wskazują na faworyta z Północnego Londynu, Mansfield Town pokazało, że w Pucharze Anglii niższe ligi potrafią rzucić wyzwanie nawet najsilniejszym. W poprzedniej rundzie The Stags dokonali niemożliwego, eliminując Burnley, co było dla podopiecznych Scotta Parkera kolejnym ciosem w i tak już trudnym sezonie 2025/2026. To właśnie bramka Josha Laurenta mogła sugerować łatwy awans, lecz gol wyrównujący Rhysa Oatesa i fantastyczny rzut wolny Louisa Reeda – choć, jak zauważono, "nieco gorszy niż ten Declana Rice'a przeciwko Realowi Madryt" – zapewniły historyczny awans.
Dla Mansfield to powrót do V rundy FA Cup po 51 latach posuchy. Co ciekawe, dla menedżera Nigela Clougha mecz ten ma osobisty wymiar; jego ojciec, legendarny Brian Clough, rozegrał swój ostatni mecz jako menedżer Nottingham Forest przeciwko Arsenalowi w 1993 roku, a sam Nigel występował wówczas w składzie.
Jednakże, pucharowa euforia zdaje się ustępować ligowej rzeczywistości. Od pamiętnego triumfu na Turf Moor, Mansfield nie odniosło zwycięstwa w czterech meczach League One, zdobywając zaledwie dwa punkty i spadając na 16. miejsce. Trzy z tych spotkań zakończyły się bez zdobytej bramki, w tym niedawny remis 0:0 z Rotherham United. Mimo wszystko, dla kibiców gospodarzy, sobotni pojedynek to historyczne wydarzenie – pierwsze starcie z Arsenalem od 97 lat, ostatnio wygrane przez Kanonierów 2:0 w 1929 roku.
Kadrowe dylematy na cichej wojnie
Arsenal, choć głęboki składowo, boryka się z kilkoma problemami, które mogą wymusić na Artecie ciekawe rotacje, biorąc pod uwagę zbliżające się wyzwania w Europie. Jedynym pewnym nieobecnym jest Mikel Merino, który wraca po operacji stopy, ale status Williama Saliby (kostka), Martina Odegaarda (kolano) i Bena White’a (nieokreślony uraz) jest pod znakiem zapytania.
Sytuację w środku pola komplikuje fakt, że Myles Lewis-Skelly, który zebrał już dwie żółte kartki w tych rozgrywkach, pauzuje mecz. Declan Rice z pewnością zasługuje na odpoczynek przed kluczowymi starciami. Możliwe jest ponowne wykorzystanie Bukayo Saki w głębszej roli, podobnie jak to miało miejsce przeciwko Wigan, ale rozsądniej byłoby oszczędzać Anglika na Ligę Mistrzów. W tej sytuacji Kai Havertz najprawdopodobniej przesunie się głębiej, by wspierać Gabriela Jesusa, który notuje znakomity bilans – 20 udziałów przy bramkach w 19 meczach pucharowych przeciwko drużynom spoza Premier League.
Tymczasem Mansfield musi radzić sobie bez swojego kapitana, Ryana Sweeneya, który leczy uraz ścięgna podkolanowego. Sytuacja obronna pogorszyła się po kontuzji Baily’ego Cargilla, która może wykluczyć go do końca sezonu, oraz niepewności co do zdrowia Luke’a Boltona, który opuścił boisko z urazem łydki w ostatnim meczu ligowym. Menedżer Clough otwarcie przyznał, że priorytetem jest walka o utrzymanie w League One, ostrzegając, że Arsenal, jeśli złapie swój rytm, może po prostu zniszczyć jego zespół.
Możliwy skład Mansfield Town: Roberts; Knoyle, Oshilaja, Blake-Tracy; Akins, Lewis, Reed, McLaughlin; Evans, Roberts; Oates.
Możliwy skład Arsenalu: Kepa; Mosquera, Salmon, Gabriel, Calafiori; Eze, Norgaard, Havertz; Madueke, Jesus, Trossard.
Prognoza: Czy Stags wytrzymają nawałnicę?
Nigel Clough sygnalizuje, że utrzymanie w League One jest dla Mansfied ważniejsze niż sentymentalna podróż w Pucharze Anglii. Choć można się spodziewać, że gospodarze postawią się na tyle, by uniknąć prawdziwej kompromitacji, jakość czysto piłkarska i głębia składu Kanonierów, nawet w mocno rotowanej jedenastce, powinny zapewnić im spokojny awans do ćwierćfinału. Stawiamy na komfortowe zwycięstwo podopiecznych Artety, którzy potwierdzą swoje aspiracje do krajowego dubletu. Przewidujemy wynik 0:3 dla Arsenalu.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.