Arsenal kontra rozpędzony Southampton: pułapka w Pucharze Anglii.

Pora na sportowy detoks po ligowych emocjach, czy może to pułapka zastawiona przez walczącego o awans rywala? Arsenal, po bolesnej porażce w finale Pucharu Ligi, mierzy się z Championship-owym Southampton w ćwierćfinale Pucharu Anglii.

Odbudowa dumy Kanonierów kontra rozpędzona machina z Championship

Arsenal, wycofany z wyścigu o krajowy "potrójny skalp" po porażce 0:2 z Manchesterem City w finale Carabao Cup, wciąż ma o co grać – Premier League, Liga Mistrzów i teraz Puchar Anglii. Mecz z Southampton na St Mary's to natychmiastowa szansa na zresetowanie głowy po niedawnym rozczarowaniu. Jednakże, "Canons" na południu Anglii nie trafią na przeciętnego drugoligowca.

Southampton to ekipa w ogromnej kontrzeformie. Od połowy stycznia pozostają niepokonani we wszystkich rozgrywkach – to już 14 meczów! Nie straszni im są nawet ekipy z Premier League, czego dowiedli, eliminując Fulham na ich własnym stadionie w poprzedniej rundzie FA Cup.

Przypomnijmy, jak wyglądała transformacja: po słabym starcie sezonu, który trzymał ich tuż nad strefą spadkową Championship na początku listopada, nastąpiła zmiana warty trenerskiej. Zwolnienie Willa Stilla i zatrudnienie Tondy Eckerta okazało się strzałem w dziesiątkę. Jak podaje Ian King, ta zmiana była "transformacyjna". Teraz Southampton walczy o miejsce w barażach, by błyskawicznie wrócić do elity po zeszłosezonowej degradacji. Liga jest priorytetem, ale pucharowy impet jest nie do zignorowania.

Historyczne potyczki i pułapka na Mikołaja Artetę

Statystycznie, Arsenal historycznie dominuje w tych starciach. Southampton wygrało tylko trzy z ostatnich siedemnastu spotkań. Co ciekawe, "ostatni raz, kiedy zmierzyli się w Pucharze Anglii, odnieśli zwycięstwo, pokonując Kanonierów 1:0 na St Mary’s w czwartej rundzie w styczniu 2021 roku".

Jest też historyczna ciekawostka, która pokazuje, jak dziwne mogą być losy europejskiego futbolu. "Po tym, jak obie drużyny spotkały się po raz pierwszy w półfinale Pucharu Anglii 99 lat temu, nie zagrały ze sobą wcale przez kolejne 39 lat". Pierwsze starcie Arsenal wygrał 2:1 na Stamford Bridge, by finalnie przegrać 0:1 z Cardiff City.

Odpoczynek dla gwiazd, szansa dla młodego talentu?

Kluczowym elementem nadchodzącego starcia jest kalendarz Arsenalu. Po wizycie na południu, czeka ich ćwierćfinał Ligi Mistrzów przeciwko Sportingowi. Mikel Arteta stoi przed dylematem: jak mocno rotować skład, by nie stracić pędu w lidze i europejskich pucharach, a jednocześnie nie zlekceważyć rozpędzonego rywala.

W kontekście kontuzji, Arsenal miał prawdziwy dramat przed przerwą reprezentacyjną – aż 11 zawodników wycofano ze zgrupowań z powodu problemów zdrowotnych. "William Saliba, Gabriel, Eberechi Eze, Martin Ødegaard, Jurrien Timber, Leandro Trossard, Declan Rice, Bukayo Saka, Noni Madueke, Martin Zubimendi i Piero Hincapie to gracze, którzy zostali wycofani. Jest całkowicie prawdopodobne, że wszyscy ci zawodnicy również usiądą na ławce w tym meczu".

Jeśli Arteta zdecyduje się na szerokie rotacje (co jest wysoce prawdopodobne), zyskają na tym młodzi gracze. Wychwalany ostatnio Max Dowman, który zdobył swoją pierwszą bramkę w Premier League przeciwko Evertonowi, może dostać kolejną szansę, by się wykazać. Z drugiej strony, Southampton ma swojego "gwiazdora, który może dostać przestrzeń do błyszczenia" – ofensywnego pomocnika Finna Azaza. Azaz to fundament bieżącej formy "Świętych", z dziesięcioma golami i sześcioma asystami na koncie.

Czy Puchar Ligi był lekcją, której Arsenal nie powtórzy?

Porażka w finale Carabao Cup była ostrzeżeniem. Wtedy decyzja Artety o postawieniu Kepy zamiast Davida Raya mogła kosztować drużynę trofeum. Podobnie, w Pucharze Anglii, Arsenal męczył się niemiłosiernie w poprzedniej rundzie, wygrywając ledwie 2:1 na wyjeździe z Mansfield Town.

Pytanie brzmi: jak poważnie Arsenal podejdzie do tego zadania? FA Cup jest na Emirates Stadium "młodszym partnerem" w pogoni za potrójną koroną. Jednak Southampton ma równie ważny cel: powrót do Premier League. Obecnie zajmują ostatnią pozycję barażową, ale tylko dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu nad Wrexham.

Mimo wszystko, różnica między Premier League a Championship, nawet w obliczu świetnej formy "Świętych", wciąż jest znacząca. Choć Kanonierzy mogą mieć lżejsze nogi dzięki rotacji, spodziewam się, że jakość Premier League przeważy. To będzie trudna przeprawa, "znacznie trudniejsza niż sugeruje to papier", ale ostatecznie przewiduję skromne zwycięstwo Arsenalu 2:1, które otworzy im drogę do półfinału i pozwoli skupić się na ważniejszych bitwach w Europie i kraju.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.