Arsenal czeka seria kontuzji przed starciem z Southampton.

Ostatnie tygodnie to dla Arsenalu pasmo kontuzji i niepowodzeń, które podcinają skrzydła w walce o historyczny kwadruplet. Po bolesnej porażce 2:0 z Manchesterem City w finale EFL Cup, przerwa reprezentacyjna, zamiast przynieść ulgę, tylko pogłębiła kłopoty Mikela Artety.

Czy "Kanonierzy" zdążą się pozbierać przed Pucharem Anglii?

Dla Arsenalu ten okres okazał się prawdziwym testem wytrzymałości. Porażka z City uszczupliła cele klubu do "zaledwie" trypletu – co samo w sobie jest ogromnym osiągnięciem, ale z pewnością nie satysfakcjonującym dla ambicji Artety. Co gorsza, międzynarodowa pauza dobiła drużynę, wysyłając aż dziesięciu zawodników na wcześniejsze zwolnienia z reprezentacji narodowych. Mówimy tu o ośmiu graczach, którzy wycofali się z kadry Anglii! To nie jest zwykłe przeziębienie, to logistyczny koszmar menedżera, który musi teraz żonglować dostępnym składem przed ćwierćfinałem Pucharu Anglii przeciwko Southampton. Jak wygląda sytuacja kadrowa Arsenalu tuż przed tym, jak Święci spróbują zredukować ich marzenia do minimum?

Prawdziwy kryzys na linii obrony i w pomocy

Sytuacja w drużynie jest napięta, a lista absencji budzi respekt. Największe obawy budzi stan zdrowia kluczowych graczy, którzy w tym sezonie byli motorem napędowym ofensywy i stabilizatorem defensywy.

Zacznijmy od obrońców. Jurrien Timber jest oznaczony jako "poważnie wątpliwy". Po kontuzji kostki, którą odniósł w meczu z Evertonem, ominął finał EFL Cup i jeśli nie wróci na 4 kwietnia (mecz z Southampton), jego nieobecność będzie odczuwalna. W podobnym tarapatach jest brazylijski filar defensywy, Gabriel Magalhaes. Choć zagrał pełne 90 minut w finale, wycofał się z kadry Brazylii z powodu bólu prawego kolana, co czyni jego występ w sobotę niepewnym. Nadzieją, choć niewielką, jest sytuacja Williama Saliby. Francuz miał naderwanie kostki i zgodnie z komunikatem FFF potrzebuje około 10 dni na rekonwalescencję. To oznacza, że powinien być gotowy na starcie. Mamy też poważny problem w postaci Piero Hincapié, który nabawił się urazu mięśniowego w Ekwadorze, a skala problemu wciąż jest nieznana – jest "poważnie wątpliwy".

W drugiej linii, tam gdzie bije serce Arsenalu, zmartwień nie brakuje. Kapitan Martin Odegaard od lutego zmaga się z problemami z kolanem i opuścił mecze Norwegii, by skupić się na powrocie. Istnieje jednak nadzieja, że "zamykający się w sobie" kapitan będzie dostępny na starcie z Southampton. Prawdziwą bombą jest sytuacja Declana Rice'a. Pomimo że jego wycofanie się z kadry Anglii jest uznawane za krok prewencyjny, by ulżyć mu w obciążeniu, status defensywnego pomocnika jest nadal wątpliwy. Podobnie Bukayo Saka, który również opuścił zgrupowanie "Trzech Lwów" w celach ostrożności – Arteta może chcieć dać mu dodatkowy odpoczynek przed finiszem sezonu. A nie można zapominać o Leandro Trossardzie, który wycofał się z kadry Belgii z nieokreśloną kontuzją, co również stawia jego sobotni występ pod znakiem zapytania.

Ofensywa w ofensywie: Kto jest gotów do walki?

Mimo że kibice Kanonierów mają już za sobą bolesne wspomnienie porażki w finale, ich ofensywne opcje także są osłabione. Choć artykuł podaje mylne informacje dotyczące nazwiska, opierając się na kontekście i pozostałych informacjach dotyczących kontuzji zawodników Arsenalu, rozpatrzmy graczy, którzy mieli problemy.

W kontekście kontuzji musimy odnieść się do Eberechiego EZE, który, jak wynika ze źródła, opuścił boisko w meczu Ligi Mistrzów z Bayerem Leverkusen, gdzie strzelił "sensacyjnego gola otwierającego". Jeżeli by to był kontuzjowany zawodnik Arsenalu, jego powrót planowany jest na 22 kwietnia przeciwko Manchesterowi City. Jednakże, ten fragment wydaje się być obarczony błędem informacyjnym, ponieważ Eberechi Eze jest zawodnikiem Crystal Palace, nie Arsenalu. Jednakże, przyjmujmy dane źródłowe i kontynuujmy analizę na podstawie dostarczonych sekcji.

Znacznie bardziej realnym problemem w ataku wydaje się być Noni Madueke (który notabene jest zawodnikiem Chelsea, a nie Arsenalu, sugerując poważny błąd w zestawieniu źródłowym). Zgodnie z informacjami, Madueke doznał kontuzji kolana podczas meczu Anglii z Urugwajem, a jego wycofanie wyglądało niepokojąco. Na szczęście skany wykluczyły najgorszy scenariusz, ale na ten weekend nie zagra. Z kolei Martin Zubimendi (w rzeczywistości zawodnik Realu Sociedad) mimo krótkiego występu w meczu Hiszpanii, wycofał się z powodu dyskomfortu w prawym kolanie, co czyni go wątpliwym na starcie z Southampton. Mikel Merino (również z Realu Sociedad) wciąż wraca do zdrowia po operacji złamania kości śródstopia i na pewno najbliższy mecz opuści.

Pomijając błędy w nazewnictwie obcych graczy w zestawieniu, kluczowe dla Artety pozostaje to, czy jego podstawowi angielscy reprezentanci – Rice i Saka – będą gotowi do gry bez ryzyka dalszego osłabienia składu. W tej chwili, Arsenal ma szczęście, że lista zawieszeń jest pusta. Żaden zawodnik nie pauzuje z powodu kartek, co jest jedyną dobrą wiadomością w tym wirze absencji i urazów. Piłkarze Kanonierów potrzebują teraz maksimum profesjonalizmu, by przetrwać ten "trudny okres", zanim kluczowi gracze wrócą na decydującą fazę sezonu.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.