Real Madryt rozpoczyna nowy rok meczem z Realem Betis na Bernabéu.
Rozpoczynamy rok 2026 od mocnego akcentu, a kalendarz La Liga serwuje nam starcie gigantów, choć z pewnymi zawirowaniami kadrowymi. Królewscy, zdeterminowani, by dogonić Barcelonę, witają na Santiago Bernabéu ekipę Realu Betis.
Królewscy w pogoni za katalońskim snem, a Betis czai się w cieniu
Real Madryt, wchodząc w nowy rok, zajmuje drugie miejsce w tabeli La Liga. Strata czterech punktów do liderującej Barcelony to margines błędu, na który podopieczni Xabiego Alonsa nie mogą sobie pozwolić w walce o mistrzostwo. Bilans osiemnastu ligowych spotkań to imponujące trzynaście zwycięstw, trzy remisy i zaledwie dwie porażki, co dało im 42 punkty. Los Blancos zakończyli stary rok serią trzech zwycięstw z rzędu, w tym triumfami nad Alaves i Sevillą w lidze oraz wygraną 3:2 z CF Talavera w Copa del Rey. Ostatnie miesiące poprzedniego roku pokazały jednak pewną nerwowość, która kosztowała ich utratę pierwszego miejsca.
Analizując sytuację Realu Betis, widzimy solidną drużynę Manuela Pellegriniego. Zajmują oni szóstą pozycję, mając pięć punktów przewagi nad siódmą Celtą Vigo. Zdobyli 28 punktów w 17 meczach. Co ciekawe, Betis przegrał w lidze zaledwie trzykrotnie, ale siedem remisów sprawiło, że nie okupują wyższej lokaty. Ich ostatni mecz w 2025 roku to przekonujące zwycięstwo 4:0 nad Getafe. Jak zaznaczono w analizie, drużyna z Sewilli wygrała trzy z ostatnich czterech meczów we wszystkich rozgrywkach. To nie jest łatwy przeciwnik, zwłaszcza że historia pokazuje, iż potrafią sprawić Królewskim kłopoty. W marcu 2025 roku Betis pokonał Real 2:1, chociaż rewanż na Bernabéu zakończył się wygraną gospodarzy 2:0. Co więcej, od maja 2019 roku Betis nie zdołał wygrać na Bernabéu, ale cztery z siedmiu ostatnich ligowych starć tych drużyn zakończyły się podziałem punktów. To zapowiada szachy na murawie!
Koncentracja na Superpucharze, ale najpierw ligowy test
Po starciu z Betisem, uwaga Realu Madryt nieuchronnie przeniesie się na Półwysep Iberyjski, gdzie czeka ich półfinał Superpucharu Hiszpanii przeciwko Atletico Madryt. Tam, potencjalnie, może czekać El Clásico z Barceloną lub Athletic Bilbao. Jednak najpierw muszą wykonać swoje zadanie domowe. Ponadto, Los Blancos wciąż walczą o triumf w Lidze Mistrzów, gdzie aktualnie zajmują siódme miejsce w ogólnym zestawieniu, notując cztery wygrane i dwie porażki w sześciu dotychczasowych meczach grupowych. Zatem intensywny luty i pierwsza połowa roku w ogóle wymaga od drużyny Alonsa maksymalnej koncentracji.
Real Betis, z drugiej strony, ma ustabilizowany skład, który powinien być gotowy do walki. Ich ofensywne atuty, takie jak Cucho Hernandez, który zdobył już siedem bramek w lidze, będą stanowić poważne zagrożenie dla zranionej defensywy gospodarzy.
Kadrowe trzęsienie ziemi na Bernabéu: Kto zastąpi nieobecnych?
Największym problemem Realu Madryt przed pierwszym meczem 2026 roku są absencje. Oficjalnie poza grą pozostają Dani Carvajal (kolano), Trent Alexander-Arnold (udo), Eder Militao (ścięgno podkolanowe) oraz Brahim Diaz (Puchar Narodów Afryki). Absolutnym ciosem jest kontuzja Kyliana Mbappe, który doznał urazu kolana na treningu. Choć wstępne doniesienia mówiły o pauzie do końca miesiąca, teraz pojawiają się głosy, że Francuz może zdążyć na Superpuchar. Bez jednej z największych gwiazd, ciężar leży na Gonzalu Garcii, który, mimo braku gola w tym sezonie, ma zagrać jako numer dziewięć.
W zespole Betisu również mamy poważne ubytki. Isco zmaga się z urazem mięśni, a na Pucharze Narodów Afryki przebywają Cedric Bakambu, Abde Ezzalzouli i Sofyan Amrabat. Do tego dochodzą problemy mięśniowe Juniora Firpo i Diego Llorente – ich udział w meczu stoi pod znakiem zapytania. Mimo to, oczekuje się, że Manuel Pellegrini postawi na sprawdzony schemat: Antony ma operować na prawym skrzydle, a Cucho Hernandez operować w ataku.
Przewidywane składy prezentują się następująco: Real Madryt: Courtois; Valverde, Huijsen, Rudiger, Carreras; Bellingham, Tchouameni, Guler; Rodrygo, G Garcia, Vinicius. Real Betis: Valles; Bellerin, Natan, Bartra, Gomez; Deossa, Roca; Antony, Fornals, Ruibal; Hernandez.
Prognozy: Czy faworyt przetrwa norę Betisu?
Brak Mbappe to kolosalny problem dla ofensywy Królewskich. Real Betis, z solidną defensywą i groźnymi kontrami, z pewnością ma aspiracje, by wywieźć z Madrytu punkty. Jednak historia ostatnich lat i niemal obsesyjna determinacja Realu, by nie stracić dystansu do Barcelony, sugeruje, że to gospodarze powinni znaleźć sposób na przełamanie rywala. Eksperci stawiają na minimalne, ale kluczowe zwycięstwo.
Przewidujemy: Real Madryt 2-1 Real Betis.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.