Real Madryt szuka tchnienia życia w obliczu słabszej formy przed starciem z upartym Alavés.

Oto jesteśmy świadkami elektryzującego starcia w La Liga, gdzie Real Madryt, prowadzony przez tymczasowego stratega, musi odeprzeć ciągłe ataki Barcelony, by utrzymać iluzję walki o tytuł mistrzowski.

Real Madryt: Czy forma mistrzów zniknęła w cieniu Monachium?

Ostatnie tygodnie przyniosły ekipie Realu Madryt serię rozczarowań, której kulminacją było bolesne odpadnięcie z Ligi Mistrzów po dwumeczu z Bayernem Monachium. Jak podaje Matt Smith, to już cztery mecze bez zwycięstwa we wszystkich rozgrywkach, co z pewnością nie przystoi zespołowi aspirującemu do mistrzostwa Hiszpanii. W obliczu takiej dyspozycji formy, trudno nie przyznać racji, że jeśli Barcelona przypieczętuje tytuł w najbliższych kolejkach, będą mieli na to "niewiele do narzekania". Statystyki nie kłamią: Madryt zdobył dotąd 65 bramek, podczas gdy ich odwieczny rywal, Barcelona, już 84. Ta dysproporcja w ofensywie jest niepokojąca.

Obecnie drużyna Álvara Arbeloi musi liczyć na drastyczne potknięcia Dumy Katalonii, gdyż do lidera tracą dziewięć punktów. W grudniowym starciu obu tych ekip, Los Blancos musieli uznawać wyższość rywala dopiero po późnej interwencji Rodrygo, który zapewnił im zwycięstwo 2:1. Czy ten mecz da im impuls do odrodzenia?

Kadrowa burza osłabia Królewskich

Sytuacja kadrowa nie sprzyja próbom wykrzesania iskry. Real Madryt nadal musi radzić sobie bez kontuzjowanego Thibauta Courtois, co wciąż jest ogromnym osłabieniem w bramce. Do tej listy dołącza również Rodrygo, który nie zagra z powodu urazu. Ponadto, problemy zdrowotne dopadły również Raúla Asencio, u którego zdiagnozowano niedawno zapalenie żołądka. W obliczu tych braków, presja na pozostałych ofensywnych graczy wzrasta astronomicznie.

Alavés: Stara szkoła futbolu kontra kryzys giganta

Zupełnie inną narracją przedstawia nam zespół Deportivo Alavés. Quique Sánchez Flores zbudował ekipę, która gra w duchu "starej szkoły futbolu" – fizycznie, agresywnie i nastawioną na twardą walkę. Tylko Getafe notuje więcej odbiorów w całej lidze, co świadczy o ich nieustępliwości w defensywie. Co więcej, ich ostatnia passa czterech meczów bez porażki pokazuje, że ciężka praca przynosi efekty.

Alavés lubi grać szeroko, a ich taktycznym znakiem rozpoznawczym są dośrodkowania w pole karne. Tylko Atlético Madryt może pochwalić się większą liczbą celnych centr. Obecnie ten styl, choć może nie jest najbardziej wyrafinowany, pozwala im utrzymywać się tuż nad strefą spadkową, z zaledwie jednym punktem przewagi. Z pewnością więc pojadą do Madrytu z zamiarem wydrapania choćby punktu.

Jedynymi znaczącymi brakami w składzie Alavés jest kontuzja Carlosa Protesoniego. Niestety, będą musieli poradzić sobie również bez Abde Rebbacha, który pauzuje za nadmiar żółtych kartek (piąta w sezonie).

Czy Arda Güler jest receptą na uśpioną ofensywę?

Jeśli Real Madryt ma szukać inspiracji, to z pewnością powinna ona płynąć z gry Ardy Gülera. Jak zauważa autor, turecki talent był jednym z nielicznych jasnych punktów w Monachium, zdobywając dwie bramki, mimo że pod koniec meczu został odesłany z boiska. Mimo że 21-latek nie zawsze ma pewne miejsce w podstawowym składzie, jego postawa przeciwko Bayernowi może skłonić Álvara Arbeloę do zaufania mu od pierwszej minuty przeciwko Alavés. Arbeloa z pewnością będzie potrzebował kogoś, kto potrafi kreować magię, a Güler prezentuje jedne z najlepszych podań w całej LaLiga. Może właśnie on obudzi uśpioną maszynę Królewskich.

Analiza i werdykt: Niepodważalna przewaga gospodarzy

Mimo tej niedawnej sinusoidy formy, w której tkwi Real Madryt, należy zachować pewien realizm. W meczu o tak dużą stawkę, gdzie każdy punkt jest na wagę złota w kontekście walki o tytuł (choćby iluzorycznej), trudno wyobrazić sobie, by Królewscy mieli potknąć się u siebie z drużyną aspirującą do utrzymania. Alavés jest solidny, ale Real Madryt, nawet na sterydach chwilowego kryzysu, to wciąż inna półka, zwłaszcza jeśli Güler dostanie wolną rękę. Nasza prognoza skłania się ku bezpiecznemu zwycięstwu gospodarzy, choć niekoniecznie efektownemu. Przewidujemy rezultat 2:0 dla drużyny Álvara Arbeloi.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.