Richarlison widziany na treningu Tottenhamu przed derbami północnego Londynu.
Napięcie w Północnym Londynie rośnie niczym ciśnienie w gotującym się czajniku, a przed weekendowym derbowym starciem Tottenham Hotspur ma więcej zmartwień niż kibic próbujący zrozumieć najnowsze przepisy FIFA.
Czy Richarlison da iskrę, gdy Tudor próbuje gasić pożar?
Sytuacja w Tottenhamie jest daleka od idealnej. Drużyna plasuje się na niepokojącym 16. miejscu w Premier League, a tymczasowy menedżer, Igor Tudor, ma przed sobą zadanie niemal niemożliwe: uratować sezon przed stoczeniem się w otchłań ligowej dna. Chorwat, który dopiero co zaczął swoją misję, musi od razu zmierzyć się z liderem tabeli – rozpędzonym Arsenalem. To test, który może złamać, ale i ukształtować nową erę na White Hart Lane.
W kontekście nadchodzącego szlagieru, nawet najmniejsze pozytywne sygnały są traktowane jako potencjalne ratunkowe koło. Jednym z nich jest pojawienie się Richarlisona na materiałach wideo z poniedziałkowego treningu. Czy brazylijski napastnik, często krytykowany za swoją niestabilną formę, jest gotów, by wziąć na siebie ciężar ataku? Wiadomość jest nieprecyzyjna – nie jest jasne, jaką część sesji faktycznie przepracował, ale sam jego widok na murawie to sygnał dla kibiców.
Sytuacja kadrowa jest druzgocąca. Tottenham boryka się z poważnymi urazami w formacjach ofensywnych. Brak tak kluczowych graczy jak James Maddison, a także Wilson Odobert i Dejan Kulusevski, zmusza Tudora do eksperymentowania z zestawieniem, które ma przeciwstawić się maszynie Mikela Artety.
Jak ułożyć linię ataku przeciwko Kanonierom? Taktyczne dylematy Tudora
Derby Północnego Londynu to zawsze starcie taktyczne, ale w tym sezonie różnica klas jest widoczna gołym okiem. Arsenal, mimo że potrafi mieć kłopoty z rozbijaniem głęboko osadzonych defensyw, ma jakość, by cierpliwie czekać na błąd. Dla Spurs, kluczem będzie nie tylko żelazna obrona, ale przede wszystkim efektywny kontratak.
W świetle braku opcji, pojawiają się spekulacje co do wyjściowej jedenastki, zwłaszcza formacji atakującej. Jednym z głównych kandydatów do prowadzenia linii jest Dominic Solanke. Anglik musi stać się tym przysłowiowym "outletem" – zawodnikiem, który utrzyma się przy piłce i rozciągnie obronę rywala. Pytanie brzmi, kto mu pomoże.
Randal Kolo Muani lub Richarlison mogliby wesprzeć angielskiego napastnika.
Wydaje się, że Tudor musi zrezygnować z czysto technicznych rozwiązań na rzecz twardej pracy w środku pola. Xavi Simons, choć potrafi minąć rywala w dryblingu, bywa nierzetelny w fazie kreowania gry. Analitycy sugerują, że bardziej pragmatyczne podejście może oznaczać przesunięcie akcentów w kierunku fizyczności.
Dlatego też, w obliczu obecności w środku pola takich operatorów jak Martin Zubimendi i Declan Rice, pominięcie Simonsa na rzecz kogoś bardziej "zwartego" i walecznego wydaje się logiczne.
Nie zdziwiłoby nikogo, gdyby atakujący został pominięty na rzecz bardziej wytrzymałego fizycznie zawodnika, takiego jak Conor Gallagher, który mógłby zakłócić grę Martina Zubimendiego i Declana Rice’a.
Gallagher w tej roli mógłby stać się tym walczącym elementem, który uniemożliwi Kanonierom płynne przechodzenie z obrony do ataku.
Czy presja po stronie Kanonierów może być asa w rękawie Spurs?
Arsenal, choć zajmuje pierwsze miejsce, czuje na plecach oddech Manchesteru City. Zredukowanie przewagi do zaledwie czterech punktów oznacza, że Mikel Arteta nie może sobie pozwolić na stratę punktów w derbach. Ta presja może być jedynym sprzymierzeńcem outsidera.
Każdy remis dla Kanonierów otwiera drzwi dla podopiecznych Pepa Guardioli, którzy w kwietniu i tak mierzą się z nimi w kluczowym starciu na Etihad. Dobrze zorganizowane Tottenham, który potrafi utrzymać wynik na remisie przez długi czas, może doprowadzić do frustracji w szeregach gospodarzy.
Jak zauważono, Mikel Arteta będzie wiedział, że nawet remis może otworzyć drzwi dla ekipy Pepa Guardioli. Im dłużej utrzymuje się zero na tablicy wyników, tym większa szansa, że gracze Arsenalu popełnią błąd wynikający z desperacji. Dla Tudora i wracającego Richarlisona, celem nie będzie spektakularna gra, lecz maksymalne wykorzystanie nerwowości lidera. To będzie walka na wyniszczenie wiary w siłę outsidera.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.