Scaloni zaskakuje szeroką kadrą Argentyny na mundial, Messi włączony.

Lionel Scaloni, selekcjoner reprezentacji Argentyny, rzucił spore wyzwanie, publikując wstępną listę 55 zawodników powołanych na mundial w 2026 roku. Czy obrońcy tytułu mają już jasną wizję odświeżonej kadry, czy to tylko poszerzanie horyzontów przed ostatecznymi cięciami?

Premier League w ogniu argentyńskich ambicji. Kto z Wysp ma szansę na tryumf?

Skład wstępny, a więc pewnego rodzaju "długa lista" przed ostatecznym okrojeniem, z pewnością wzbudza emocje, zwłaszcza wśród kibiców na Wyspach Brytyjskich. Szok i niedowierzanie mogą towarzyszyć przeglądaniu nazwisk, gdyż Scaloni postawił na solidną reprezentację graczy z Premier League – aż dziesięciu zawodników na to zestawienie na co dzień rywalizuje na angielskich boiskach. To pokazuje, jak duży wpływ ma liga angielska na kształtowanie światowej czołówki.

Wśród powołanych z Premier League nie brakuje solidnych fundamentów. Z Chelsea, która ma mocną reprezentację w kadrze, pojawiają się Enzo Fernandez i Alejandro Garnacho. O ile pozycja Fernandeza wydaje się ugruntowana, o tyle Garnacho, pomimo talentu, ma "niełatwe zadanie" w walce o miejsce, zważywszy na fakt, że nie zagrał dla La Albiceleste od listopada 2024 roku.

Aston Villa również ma swoje udziały – Emiliano Martinez, mistrz świata i jeden z najlepszych bramkarzy globu, oraz Emiliano Buendia znaleźli się na liście. Reszta listy to mieszanka solidnych ligowców: Walter Benitez z Crystal Palace, Lisandro Martinez z Manchesteru United, Marcos Senesi z Bournemouth, Cristian Romero z Tottenhamu Hotspur, Alexis Mac Allister z Liverpoolu, a także Nicolas Dominguez z Nottingham Forest. To zróżnicowany przekrój ligi, pokazujący, że Scaloni stawia na sprawdzone nazwisko, nawet jeśli nie są to regularnie pierwsze skrzypce w swoich klubach.

Ciekawie prezentuje się również rozkład sił w Europie. Atletico Madryt jest najlepiej reprezentowanym klubem na tej prowizorycznej liście, dostarczając aż sześciu graczy: Juan Musso, Nahuel Molina, Thiago Almada, Nicolas Gonzalez, Giuliano Simeone i Julian Alvarez. "Los Colchoneros" to wyraźnie ulubiony przystanek dla argentyńskich talentów.

Messi kontra historia: Czy "Dybale" i Di Marii już nie będzie?

Najważniejszą wiadomością, która podgrzewa atmosferę, jest oczywiście obecność Leo Messiego. Obecność kapitana Interu Miami na liście 55 nazwisk w zasadzie zamyka spekulacje co do jego udziału w obronie złota z Kataru. To kluczowe dla Argentyny, która liczy na jego mistrzowskie IQ.

Messi jest na progu niesamowitego wyczynu. Zaledwie dwa mecze dzielą go od osiągnięcia 200 występów w reprezentacji narodowej. Tych, którym udało się to wcześniej w męskiej piłce międzynarodowej, jest na razie tylko dwóch – Bader Al-Mutawa z Kuwejtu oraz jego odwieczny rywal, Cristiano Ronaldo. To jeszcze bardziej podkreśla wagę każdego meczu, jaki Leo rozegra na amerykańskiej ziemi.

Jednakże, jak to bywa w futbolu, gdzieś trzeba ciąć. Wstępny skład to nie tylko powroty, ale i pożegnania. Zdecydowanie największym nieobecnym, choć dla wtajemniczonych nie jest to absolutne zaskoczenie, jest Paulo Dybala. Mistrz świata z 2022 roku nie znajdzie się w grupie walczącej o kolejne trofeum. Scaloni najwyraźniej nie widzi go w swoich planach, co ma związek z chronicznymi problemami zdrowotnymi Dybali i brakiem regularnych występów w ostatnich zgrupowaniach; jego ostatni mecz w kadrze to był występ z ławki rezerwowych we wrześniu 2024 roku przeciwko Kolumbii.

Zupełnie inna historia dotyczy Angela Di Marii. Weteran, który był kluczową postacią finału Copa America 2024, oficjalnie zakończył swoją reprezentacyjną epopeję po tym triumfie. Nie ma więc go na liście, co wymusza na Scalonim szukanie następców dla jego magii na skrzydle.

Szeroki wachlarz talentów: Od Beniteza po Alvareza

Ostateczna selekcja będzie bolesna, ponieważ Scaloni ma do dyspozycji prawdziwą kopalnię talentów. Pełna lista 55 nazwisk to fascynujący miks doświadczenia i młodej krwi. W bramce mamy doborową obsadę: od mistrza świata Emiliano Martineza (Aston Villa), przez Waltera Beniteza (Crystal Palace), aż po Juana Musso (Atletico Madryt) i Geronimo Rulliego (Marsylia).

Linia obrony to mieszanka graczy z czołowych lig. Obok twardzieli jak Lisandro Martinez (Manchester United) i Cristian Romero (Tottenham Hotspur) mamy solidnych Gonzalo Montiela, Nicolasa Otamendiego, a także Marcos Senesi (Bournemouth). Zwraca uwagę obecność wielu graczy argentyńskiego futbolu, co świadczy o tym, że krajowe podwórko nadal jest ważnym rezerwuarem.

W środku pola dominują gracze techniczni i waleczni, tacy jak Enzo Fernandez (Chelsea), tytani jak Rodrigo de Paul (Inter Miami) czy kreatorzy światowej klasy, jak Alexis Mac Allister (Liverpool) i Giovani Lo Celso (Real Betis). Lista potencjalnych asystentów dla Messiego jest długa i imponująca.

W ataku, poza oczywistym Messim, mamy Juliana Alvareza (który, choć wymieniony przy Atletico Madryt w kontekście klubu z listy, najprawdopodobniej chodzi o jego pozycję w całym zestawieniu, ale warto pamiętać, że jego macierzysty klub to Manchester City, co sugeruje brak aktualizacji w niektórych fragmentach źródła, ale i tak jest kluczowy), a także młode talenty jak Claudio Echeverri (Girona) czy Giuliano Simeone (Atletico Madryt). To pokazuje, że Argentyna myśli o przyszłości, pielęgnując talenty, które mają przejąć pałeczkę po "Złotym Pokoleniu". Scaloni ma na głowie trudny orzech do zgryzienia, ale patrząc na te 55 nazwisk, obrona tytułu wydaje się ambitnym, ale realnym celem.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.