Sporting Lizbona walczy o Ligę Mistrzów z Tondelą na krawędzi.

Nadchodząca środowa konfrontacja na Estadio Jose Alvalade zapowiada się jako starcie o przysłowiową "być albo nie być" dla obu zaangażowanych stron, choć z zupełnie innych powodów.

Kryzys formy "Lwów": Gdzie podziała się maszyna z początku roku?

Sporting Lizbona, niegdyś rozpędzona maszyna ligowa, w ostatnich tygodniach zahamowała w najbardziej bolesny sposób. Po imponującej serii 11 meczów bez porażki między 16 stycznia a 3 kwietnia, podopieczni Rui Borgesa wyraźnie złapali zadyszkę. Seria czterech spotkań bez zwycięstwa w sześciu ostatnich starciach to sygnał alarmowy, który sprowadził ich z walki o tytuł na terytorium "co jeśli".

Wprawdzie "Leoes" pokazali charakter, eliminując Porto w Pucharze Portugalii, co dało im awans do finału Taca de Portugal, ale ligowa forma to zupełnie inna bajka. Przełamanie 24-meczowej serii bez porażki w lidze nastąpiło boleśnie, bo w Derby de Lisboa przeciwko Benfice (2:1), a następnie rozczarowujący remis 1:1 z ostatnią w tabeli AVS, wydaje się być symbolicznym pogrzebaniem szans na obronę mistrzostwa. Jak donosi źródło: „Po bezbramkowej pierwszej połowie na Estadio do CD das Aves, Rafael Nel dał gościom prowadzenie dwie minuty po przerwie, ale Pedro Lima odpowiedział golem z rzutu karnego w 66. minucie, wymuszając podział punktów”. Ta strata punktów kosztuje ich bezcenną pozycję.

Obecnie Sporting zajmuje trzecie miejsce w tabeli Primeira Liga, tracąc 10 punktów do lidera Porto i trzy do drugiego Benfiki, choć mają mecz zaległy. Jak konkluduje analiza: „Sporting musi nie tylko zaliczyć perfekcyjny finisz w ostatnich czterech meczach, ale także liczyć na sprzyjające wyniki w innych spotkaniach ligowych, jeśli ma sięgnąć po tytuł i obronić go po raz drugi z rzędu”. To bardzo cienka nić, na której wisi cały ich sezon. Dodatkowo, europejskie ambicje zostały ukrócone przez Arsenal, co oznacza, że pozostaje im walka o co najmniej automatyczną kwalifikację do Ligi Mistrzów, co przy obecnej formie nie jest gwarantowane.

Tondela: Ucieczka z piekła ligowego wymaga cudu

Na absolutnie odwrotnym biegunie tabeli mamy Tondelę, dla której Estadio Jose Alvalade to arena desperackiej walki o przetrwanie. Zespół prowadzony przez Goncalo Feio znajduje się w strefie bezpośredniego spadku. Każdy punkt stracony w ostatnich czterech kolejkach może oznaczać definitywny koniec marzeń o utrzymaniu.

Ostatnie tygodnie to dla "Złotych i Zielonych" pasmo porażek i remisów. Ostatnio musieli uznać wyższość odrodzonego Nacionalu, przegrywając 2:0. Po klęsce z Porto (2:0), Tondela znów musiała przełknąć gorzką pigułkę, kiedy Jesus Ramirez otworzył wynik w 22. minucie, a Benjamin Medina samobójczym trafieniem podwoił prowadzenie dla przyjezdnych. Sytuacja jest tragiczna: zespół nie wygrał od siedmiu spotkań, notując cztery porażki i trzy remisy, a od początku roku odnieśli tylko jedno zwycięstwo.

Tondela, która awansowała z niższej ligi po trzyletniej przerwie, jest zagrożona natychmiastowym powrotem do Segunda Liga. Zajmują 17. miejsce z 21 punktami w 30 meczach, co oznacza siedem punktów straty do bezpiecznej strefy, mając jeden mecz zaległy. Jakby tego było mało, na Lizbonę czeka historyczny pech: „Feio's side will be looking to stop the rot on Wednesday and begin their surge from the doldrums, they face the stern challenge of an opposing side who have won each of their last eight encounters, a run stretching back to November 2019”. Ta statystyka nie napawa optymizmem.

Czy kontuzje Sportingowi pomogą, czy zaszkodzą w starciu z desperacją?

Kadrę Sporting Lizbona dopadł nieszczęsny plon kontuzji w decydującej fazie sezonu. Wciąż na murawie nie zobaczymy Ivana Fresnady (mięśnie), Fotisa Ioannidisa (kolano) oraz Nuno Santosa (ścięgno podkolanowe). Dodatkowym ciosem jest uraz młodego pomocnika Joao Simoesa, który złamał kość śródstopia i nie wróci do gry przed czerwcem. Wciąż niepewny jest także występ duetu Hjulmand – Inacio, kluczowych dla środka pola i obrony.

Tondela również ma swoje problemy kadrowe. Trener Goncalo Feio nie będzie mógł skorzystać z obrońcy Tiago Manso, który pauzuje za nagromadzenie żółtych kartek. Co gorsza, obrońca Rodrigo Conceicao musiał opuścić boisko z powodu kontuzji w meczu z Nacionalem i również jest wyłączony z gry. Dalej na liście kontuzjowanych pozostają Cicero i pomocnik Xabier Huarte.

Przewidywane składy wskazują na przewagę techniczną gospodarzy: Sporting Lizbona możliwy skład wyjściowy: Silva; Quaresma, Diomande, Debast, Araujo; Kochorashvili, Morita, Catamo; Trincao, Goncalves, Suarez. Tondela możliwy skład wyjściowy: Bernardo; Maviram, Medina, Silva, Bebeto; Van der Heide, Rodriguez, Hodge; Ouattara, Lopes, Siebatcheu.

Pomimo tych wszystkich problemów kadrowych i fatalnej formy ligowej, analitycy są zgodni co do rezultatu tego starcia: „We say: Sporting Lisbon 3-0 Tondela”. Ten mecz to dla mistrzów kraju walka o honor i ostatnią szansę na wyprzedzenie lokalnego rywala. Nawet osłabione Lwy na własnym stadionie powinny poradzić sobie z cofniętą i zdemotywowaną Tondelą.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.