Sporting zagra z Gil Vicente po noworocznej przerwie.
Nadchodzi wielkie starcie w portugalskiej piłce! Gil Vicente podejmuje Sporting Lizbona, by zainaugurować rok 2026 w Primeirze Lidze. To nie będzie zwykły mecz otwarcia – Lwy walczą o utrzymanie presji na liderze, a Galos poszukują umocnienia swojej premiowanej strefy.
Lwy w odwrocie, ale z potężnym arsenałem: Czy Sporting podtrzyma mistrzowską formę?
Sporting Lizbona, osiadły na drugim miejscu w tabeli Primeira Ligi, ma ambitny cel na inaugurację 2026 roku: chociażby tymczasowo zlikwidować pięciopunktową stratę do absolutnego szczytu, co wymaga przełamania Gil Vicente na ich terenie. „Lwy” wchodzą w to spotkanie po imponującym zwycięstwie 4:0 z poprzedniego weekendu. Choć tamten triumf nie pomógł w zmniejszeniu dystansu do lidera z powodu zwycięstwa Porto dzień później, to styl gry był absolutnie wybitny.
Należy podkreślić, że podopieczni trenera Ruiego Borgesa wykazują się eksplozywną siłą ofensywną. Mowa tu o zdobyciu przynajmniej dwóch goli w każdym z ostatnich trzech ligowych spotkań, co dało łącznie czternaście bramek przy zaledwie jednym straconym golu na tym wycinku. Z taką wyśmienitą formą i statystykami – 13 zwycięstw w 16 meczach, 46 strzelonych bramek (najwięcej w lidze) i zaledwie osiem straconych (druga najlepsza defensywa) – Lizbona jawi się jako tytan walki o tytuł. Co więcej, ich bilans na wyjazdach jest niemal perfekcyjny: siedem wygranych na osiem wyjazdów, z jedynym potknięciem w postaci remisu 1:1 z lokalnym rywalem, Benficą. Wyjazd do Barcelos ma być kolejnym potwierdzeniem ich dominacji.
Gil Vicente: Czy seria remisów to zapowiedź przebudzenia, czy tylko iluzja stabilności?
Sytuacja Gil Vicente jest bardziej skomplikowana. Choć mają za sobą cztery mecze bez porażki, to ta seria w kontekście wygranych wygląda dość blado – odnotowali aż pięć remisów w sześciu meczach bez pełnej puli. Ostatni remis, 2:2 z Aroucą na Estadio Municipal, pokazał charakter drużyny trenera Cesara Peixoto, która potrafiła odwrócić losy spotkania po utracie dwóch goli, dzięki bramkom Pablo i Murilo de Souzy.
Ten punkt dał im 27 punktów (7 zwycięstw, 6 remisów, 3 porażki), co definiuje ich czwarte miejsce w tabeli i daje punkt przewagi nad piątą Bragą. Co istotne, jest to najwyższy dorobek punktowy „Gał” na tym etapie sezonu w historii występów w lidze. Mimo to, statystyki historyczne nie są pocieszające – zazwyczaj przegrywają z Lisbończykami. Aż 11 z ostatnich 13 starć we wszystkich rozgrywkach zakończyło się porażką Gil (D2). Cztery zwycięstwa i jeden remis w siedmiu meczach domowych dają jednak pewną nadzieję gospodarzom.
Kadrowe zagadki i strzeleckie pojedynki: Kto poprowadzi swoje zespoły do zwycięstwa?
Na drużynę Gil Vicente spadł cios związany z Afrykańskim Pucharem Narodów, ponieważ Ghislain Konan i Jonathan Buatu musieli udać się na turniej do Maroka. To wymusza dalsze zaufanie do duetu Marvin Elimbi i Antonio Espigares w centrum obrony. Na liście kontuzjowanych wciąż znajdują się Jonathan Mutombo, Agustin Moreira oraz Mohamed Bamba. W ataku uwaga skupi się naturalnie na Pablo, który odpalił po powrocie z urazu, notując bramki w dwóch kolejnych meczach i mając na koncie 10 trafień w lidze.
U rywali, Sporting, również ponosi straty międzynarodowe – Geny Catamo i Ousmane Diomande przebywają na Pucharze Narodów Afryki. Do tego dochodzą problemy natury kontuzji, które wykluczają Nuno Santosa, Zeno Debasta, Georgię Quendę i Pedro Goncalvesa. W szeregach gości króluje Luis Suarez. Ten napastnik ma tylko jedną bramkę straty do lidera klasyfikacji strzelców, Vangelisa Pavlisa z Benfiki, po tym jak w ostatnich pięciu ligowych występach siedmiokrotnie trafiał do siatki. To jest maszyna, która czeka, by rozmontować defensywę gospodarzy. Ivan Fresneda powraca po pauzie za kartki i ma szansę na rywalizację o pozycję prawego obrońcy z Georgiosem Vagiannidisem.
Przewidywany skład Gil Vicente: Andrew; Ze Carlos, Espigares, Elimbi, H Santos; S Garcia, Caseres; T Toure, Esteves, Murilo; Pablo
Przewidywany skład Sportingu Lizbona: Silva; Vagiannidis, Quaresma, Inacio, Mangas; Simoes, Hjulmand; Trincao; Ioannidis, M Araujo; Suarez
Odsiewanie ziarna od plew: Prognoza starcia na Estadio Cidade de Barcelos
Wydaje się, że szanse Gil Vicente na utrudnienie życia gościom są ograniczone. Statystyki pokazują, że "Koguty" straciły punkty u siebie głównie wtedy, gdy nie potrafiły strzelić gola. Nawet jeśli gospodarze coś ustrzelą w piątkowy wieczór, prześcignięcie Sportingu, który strzelał co najmniej dwa gole w sześciu z ośmiu ligowych wyjazdów, jawi się jako zadanie karkołomne. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest zwycięstwo gości. Nasza redakcyjna prognoza to Gil Vicente 1-2 Sporting Lizbona.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.