Spurs toną: katastrofalna passa i skóra pod nowym kryzysem.
Panika na północy Londynu? Analiza kryzysu Tottenhamu i wyzwania dla Newcastle United. Czy nadchodzące starcie to zaledwie preludium do ligowej walki o utrzymanie dla Kogutów, czy może szansa na ratunek dla Srok?
Od euforii do egzystencjalnego zagrożenia: Tottenham w głębokim dołku
Ostatnie tygodnie brutalnie zweryfikowały aspiracje Tottenhamu Hotspur. Porażka 2:0 z Manchesterem United, choć zważywszy na ostatnią formę rywala nie była szokiem, okazała się punktem zwrotnym. Skale opadły z oczu wielu, uświadamiając fanom, jak blisko linii demarkacyjnej, oddzielającej Premier League od Championship, znajdują się Koguty. Obecnie Tottenham ma tylko sześć punktów przewagi nad strefą spadkową. Co gorsza, rywale z dołu tabeli – Leeds United, Nottingham Forest i West Ham – regularnie punktują, co sprawia, że sytuacja staje się napięta. Pamiętajmy, że zaledwie cztery punkty dzielą ich od Newcastle, co tylko potęguje presję.
Niewiele lepiej wygląda sytuacja w Newcastle United. Menedżer Srok, Eddie Howe, również znajduje się pod ostrzałem, a zespół zajmuje dwunaste miejsce. Choć fani woleliby oglądać nieskuteczną grę niż obecną, której symbolem są trzy kolejne ligowe porażki i komfortowa eliminacja z Carabao Cup przez Manchester City, to niepokojące trendy są widoczne. Oba kluby wciąż mają szansę w Lidze Mistrzów, choć Newcastle musi przejść przez trudne baraże o awans do 1/8 finału.
Stare rany i bolesne statystyki: Koszmar Tottenhamu z Newcastle
Spoglądając wstecz, Tottenham zyskał niewielki pocieszenie w ostatnich bezpośrednich starciach z Newcastle. Wygrali zaledwie jedno z ostatnich ośmiu spotkań. Owszem, zremisowali 2:2 na St James’ Park na początku grudnia, ale kluczowy strzelec tych goli nie zagra w najbliższym meczu. Jeszcze bardziej bolesna była porażka 2:0 w Carabao Cup pod koniec października.
Paradoksalnie, gdy Tottenham już przegrywa z Newcastle, często robi to spektakularnie. Historia pełna jest upokorzeń: 5:1 w 2016 roku, 6:1 w 1999 i 2023, 7:2 w 1950, i 7:1 w 1951 oraz 1996. Dobrą wiadomością dla Spurs jest to, że te najbardziej dramatyczne klęski miały miejsce na St James' Park. Warto jednak pamiętać, że sami potrafili historycznie zgotować rywalom lanie, jak 5:1 w 1959, 1985 i 2022, 5:0 w 2012, czy 7:0 w 1950 roku.
Obronny chaos w Newcastle i deficyt kadrowy w Londynie
Największą bolączką Newcastle w 2026 roku okazała się ich dyspozycja defensywna. Od czasu zwycięstwa 2:0 nad Crystal Palace 4 stycznia, Sroki rozegrały osiem meczów i straciły w nich aż dwadzieścia bramek (z wyłączeniem czystego konta przeciwko Wolves). Powrót Svena Botmana po kontuzji do obrony nie przyniósł, jak dotąd, oczekiwanej stabilizacji, choć sam Holender wpisał się na listę strzelców w ostatniej porażce.
W Tottenhamie sytuacja kadrowa jest dramatyczna. Trener Thomas Frank otrzymał kolejny problem w postaci zawieszenia kapitana, Cristiana Romero, po czerwonej kartce na Old Trafford, co eliminuje go z gry na cztery mecze, w tym z Derbami Północnego Londynu. Sytuację pogarsza pech pomocnika Destiny'ego Udogiego, który musiał opuścić boisko po zaledwie 55 minutach w swoim powrocie po urazie i będzie niedostępny. Dodatkowo Pedro Porro (po urazie ze spotkania z Burnley) oraz zawieszeni Djed Spence prawdopodobnie nie zagrają. Lista nieobecnych, obejmująca kluczowych graczy, takich jak James Maddison, Richarlison, Mohammed Kudus czy Rodrigo Bentancur, jest długa i stanowi poważne wyzwanie strukturalne.
Możemy oczekiwać zmian w składzie Newcastle po katastrofalnej porażce u siebie z Brentford. Jak donosi źródło, Jacob Murphy i Joe Willock, obaj zmienieni w przerwie, są kandydatami do „poświęcenia”. Z drugiej strony, Newcastle również boryka się z kontuzjami, a Lewis Miley, Anthony Gordon, Joelinton, Tino Livramento, Fabian Schar i Emil Krafth pozostają poza składem.
Magnes na niepowodzenia: Newcastle i szansa na przełamanie kryzysu na gorącym terenie
Dwa zwycięstwa w ostatnich szesnastu meczach Premier League to statystyka, która powinna wzbudzić niepokój na Tottenham Hotspur Stadium. Drużyna ta wydaje się być nieprzygotowana na walkę o utrzymanie, balansując na krawędzi. Liga Mistrzów przyniosła wytchnienie, ale słaba postawa w lidze, nieustępujące problemy kadrowe i rosnąca frustracja kibiców sprawiają, że atmosfera gęstnieje.
Sytuacja Newcastle, choć nieidealna (zespół spadł z 6. na 12. miejsce w ciągu miesiąca), wydaje się być tą bardziej kontrolowaną w kontekście nadchodzącego starcia. Jednak to właśnie atmosfera panująca na Tottenham Hotspur Stadium czyni to miejsce "idealnym” na wizytę dla Srok. W obliczu braku pozytywnych sygnałów płynących z obozu gospodarzy, analitycy spodziewają się, że „lekarz Tottenhamu” będzie miał pełne ręce roboty. Prognoza zakłada komfortowe zwycięstwo 3:0 dla „Niespójnej Armii” Eddiego Howe'a, która może właśnie tutaj znaleźć wytchnienie od ligowej posuchy.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.