Szoboszlai: od rezerwowego do kluczowego gracza Liverpoolu w sezonie chaosu.
Czy Dominik Szoboszlai jest warty fortuny i czy faktycznie Liverpool trzyma kurczowo swoją nową gwiazdę? Analiza pokazuje, że ten sezon diametralnie zmienił percepcję Węgra, od renowacji po absolutnie kluczowego gracza w układance Arne Slota.
Od kłopotliwego transferu rezerwy do „jednego z najlepszych na świecie”: fenomen Szoboszlaia w erze Slota
Początki Dominika Szoboszlaia w Liverpoolu nie były usłane różami, przynajmniej nie według pierwotnych założeń klubu. W rozmowie, która miała miejsce wcześniej, menedżer (jeszcze sprzed kadencji Slota) sugerował, że dla ofensywnego pomocnika The Reds liczby muszą być lepsze: „Myślę, że musimy z nim popracować nad tym, by był bardziej zaangażowany w zdobywanie goli i kreowanie szans dla nas. W zeszłym sezonie strzelił [w lidze] trzy bramki, jeśli dobrze pamiętam, a dla ofensywnego pomocnika Liverpoolu jego statystyki muszą wzrosnąć”.
To oczekiwanie ewidentnie ciążyło, ponieważ Szoboszlai zakończył swój debiutancki sezon pod wodzą nowego trenera, Arne Slota, z sześcioma golami i sześcioma asystami w Premier League. Choć był widoczny, konwersja jego 0.25 Expected Goals per 90 na rzeczywiste trafienia była problematyczna – pierwsza bramka w lidze padła dopiero pod koniec listopada, a końcówkę kampanii zamknął zaledwie jednym trafieniem w ostatnich dziesięciu występach.
Co więcej, sprowadzenie Floriana Wirtza za gigantyczne 100 milionów funtów sugerowało, że klub nie widział w Węgrze długoterminowego, pewnego startera na pozycji numer „10”. Scenariusz zakładał, że Szoboszlai rozpocznie sezon 2025/26 jako solidny zmiennik lub część rotacji w środku pola. Nawet Slot zdawał się to sugerować, zauważając preferencje zawodnika do głębszej roli: „Gra jako ósemka [przeciwko Brighton], z Ryanem [Gravenberchem] jako szóstką, a Harveyem [Elliottem] nieco bardziej z przodu. Myślę, że Dominik widzi swoją najlepszą pozycję jako 'ósemkę'”.
Gdyby wszystko poszło zgodnie z planem, Szoboszlai prawdopodobnie musiałby rywalizować z Gravenberchem, Mac Allisterem i Jonesem o miejsce w podwójnym pivocie lub stawać się rezerwowym dla Wirtza.
Chaos jako paliwo: Jak Szoboszlai zinfiltrował każdą pozycję
Los napisał inny scenariusz. W kilka tygodni po starcie nowego sezonu Szoboszlai ratował Liverpool w najbardziej nieprawdopodobnych rolach, stając się wręcz ucieleśnieniem elastyczności. Grał jako prawy obrońca w zwycięstwach nad Newcastle United i Arsenalem. Następnie, gdy Slot szukał balansu, Węgier stał się niezastąpiony w podwójnym pivocie u boku Curtisa Jonesa. Przez pewien czas odzyskał nawet rolę ofensywnego pomocnika, którą stracił na rzecz Wirtza, by na koniec zastąpić kontuzjowanego lub nieobecnego Mohameda Salaha na prawoskrzydłowym ataku przed jego wyjazdem na Puchar Narodów Afryki.
Zawodnik, który miał być elementem rotacji, stał się absolutnie kluczowy. Jak zauważył Mohamed Salah po wygranym meczu FA Cup z Brighton, to właśnie on może zdefiniować ten sezon dla The Reds: „To będzie zależeć od jego [Dominika Szoboszlaia] występów. Jest jednym z najlepszych zawodników na świecie w tej chwili. To dobre dla wszystkich i mam nadzieję, że powtórzymy to jeszcze raz”.
Arne Slot nie miał wątpliwości, zgadzając się z tą oceną: „Myślę, że na świecie jest wielu bardzo dobrych i elitarnych piłkarzy, ale zdecydowanie zgadzam się z Mo, że Dom jest jednym z nich”. Szoboszlai rozkwitł w chaosie sezonu przejściowego, dowodząc, że jego wszechstronność jest jego największą siłą.
Nowy Gerrard? Najwyższy czas na podwyżkę i zabezpieczenie kontraktu
Nie ma wątpliwości – na chwilę obecną, na podstawie obecnej formy, Szoboszlai jest tym, komu należy nadać priorytet w kwestii nowego kontraktu w Liverpoolu. Jego obecna umowa wygasa w 2028 roku, a plotki o zainteresowaniu Realu Madryt narastają. Agent zawodnika, Mátyás Esterházy, stara się studzić nastroje, choć przyznaje, że zainteresowanie jest naturalne: „To całkowicie normalne dla opinii publicznej, gdy Dominik prezentuje się tak, że zaczynają dyskutować o tym, co dalej i czy jest coś wyższego”.
Agent podkreślił jednocześnie obecne zaangażowanie: „Dla nas to nie jest temat. Jesteśmy w połowie sezonu; przed nim jest mnóstwo pracy w Premier League, FA Cup i Lidze Mistrzów. Wiele razy powtarzał, jak ważny jest dla niego ten puchar. Zatem rozmawianie teraz o tym, co wydarzy się latem, jest moim zdaniem niepoprawne. Nie wspominając o tym, że Liverpool to jeden z największych klubów na świecie, a Dominik ma w zespole rolę, która daje mu duży margines, więc nie szukamy na zewnątrz ani gdzie indziej”.
Niestety dla Liverpoolu, im lepiej Szoboszlai gra, tym większa presja zewnętrzna. Real Madryt uwielbia „błyskotki”, a Węgier ma już kontakty w szatni Królewskich, grając obok Viníciusa Júniora czy Jude'a Bellinghama.
W obecnej dyspozycji Węgra regularnie ratuje drużynę, notując pięć goli i dwie asysty w ostatnich ośmiu meczach we wszystkich rozgrywkach. Portal FotMob regularnie przyznaje mu noty minimum 8.1 w sześciu z ostatnich ośmiu występów. To jest forma lidera.
Mimo że jego podstawowe statystyki ofensywne w porównaniu do roli czystego „10” mogą wydawać się niższe – co jest naturalne, biorąc pod uwagę, że grał jako prawy obrońca i numer osiem – zaangażowanie defensywne wzrosło, a procent udanych dryblingów jest wyższy. Dominik Szoboszlai przeobraził się w idealnego, nowoczesnego pomocnika. Paralele z legendą Liverpoolu, Stevenem Gerrardem, nie są w tym sezonie przesadzone. Klub musi uczynić zabezpieczenie jego przyszłości priorytetem numer jeden dla nowego dyrektora sportowego, Richarda Hughesa.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.