Thiago nie strzela, ale ma pewne miejsce w jedenastce Brentford na mecz z Evertonem.

Nadchodzące starcie na Goodison Park zapowiada się fascynująco, choć kadra Brentford jest daleka od optymalnej formy. Kluczowe pytania dotyczą formacji ataku i tego, czy powtarzający się problem strzeleckiego impasu zostanie przełamany w obliczu osłabień gospodarzy.

Czy Igor Thiago, golkiper na kredyt, utrzyma miejsce w ataku?

Cała uwaga skupia się na Igorze Thiago. Brazylijski napastnik, który w tym sezonie zdobył 11 bramek, zanotował serię sześciu meczów bez trafienia w Premier League. To statystyka, która w normalnych okolicznościach wymusiłaby rotację, zwłaszcza gdy drużyna zremisowała bezbramkowo z Tottenhamem Hotspur w Nowy Rok. Jednakże to, co czyni Thiago kluczowym, to nie tylko czysta liczba goli, ale ich waga. Aż pięć z jego trafień okazało się decydującymi bramkami, które przyniosły "Pszczółkom" cenne punkty.

"The Bees", mimo chwilowych problemów ze skutecznością ich głównego napastnika, zdają się darzyć go zaufaniem. Oczekuje się, że menedżer Keith Andrews utrzyma go w wyjściowym składzie na niedzielny wyjazdowy mecz z Evertonem. To odważna decyzja, sugerująca, że sztab szkoleniowy widzi w Brazylijczyku coś więcej niż tylko aktualną formę weekendową. Szczególnie, że Thiago ma na koncie cztery bramki zdobyte na wyjazdach i stanie naprzeciwko "Toffees", którzy zmagają się z poważnymi problemami kadrowymi w defensywie. Czy to będzie moment, w którym zła passa pęknie?

Kłopoty kadrowe The Bees: Afryka i kontuzje

Sytuacja kadrowa Brentford jest daleka od komfortowej, co utrudnia Andrewsowi elastyczne zarządzanie składem. Oprócz kontuzji trapiących trójkę młodzieżowców – Antoniego Milambo, Josha Dasilva i Fabio Carvalho – zespół musi radzić sobie z absencjami kluczowych graczy z powodu Afrykańskiego Pucharu Narodów. Frank Onyeka (Nigeria) i Dango Ouattara (Burkina Faso) opuścili szeregi klubu, co oznacza wyraźne osłabienie środka pola oraz opcji na skrzydłach. Brak Onyeki to utrata ważnej "maszyny do wygrywania" walki w środku pola.

W formacji ofensywnej, obok Thiago, najprawdopodobniej zobaczymy Kevina Schade'a i Keane'a Lewisa-Pottera. Tutaj pojawia się intrygujący niuans statystyczny: Kevin Schade strzelił wszystkie sześć swoich ligowych goli na Gtech Community Stadium. Zero na wyjeździe – to coś, co ten utalentowany Niemiec będzie chciał zmienić, aby udowodnić swoją wartość w każdym środowisku, a nie tylko na swoim boisku.

Środek pola będzie musiał polegać na solidnym Vivianie Janelcie, wspieranym przez Jordana Hendersona i Yehora Yarmolyuka. To mieszanka doświadczenia i młodej energii, która musi załatać dziury po afrykańskich reprezentantach. W bramce, jak zwykle, stanie Caoimhin Kelleher, który notuje solidny sezon, choć jego drużyna rzadko zachowuje czyste konta na wyjazdach.

Blokada defensywna w obliczu szansy na "clean sheet"

Najmniej zmartwień Andrews ma w ostatniej linii. Brak świeżych urazów w obronie oznacza, że Kristoffer Ajer i Nathan Collins powinni stanowić niezmienny trzon defensywy. Cel jest jasny – zdobyć rzadki mecz bez straty bramki na obcym terenie. Biorąc pod uwagę, że Everton również zmaga się z kłopotami kadrowymi, jest to realna szansa dla duetu stoperów.

Możliwy wyjściowy skład Brentford na to spotkanie prezentuje się następująco: Kelleher; Kayode, Ajer, Collins, Henry; Henderson, Janelt, Yarmolyuk; Lewis-Potter, Thiago, Schade. To skład, który musi być pragmatyczny. W obliczu problemów z napastnikiem, ale i z licznymi absencjami, to defensywa i stabilność tego zestawienia będą kluczowe, by wywieźć cenne punkty z Liverpoolu.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.