Rozpoczyna się runda 19 tureckiej Super Lig, a Trabzonspor staje przed kluczowym zadaniem utrzymania kontaktu z czołówką tabeli, podejmując u siebie Kasimpasę. „Czarne Morze Burza” musi wstrząsnąć się po niepewnym początku roku, by nie pozwolić liderom na dalszą ucieczkę. Czy weterani z Trabzonu poradzą sobie z niewygodnym rywalem, który desperacko szuka punktów pod wodzą nowego szkoleniowca?

Bitwa o kontakt z Ligowym Olympus: Co słychać u Trabzonsporu?
Po powrocie z zimowej przerwy, Trabzonspor pod wodzą Fatiha Tekke’ego zdaje się odzyskiwać dawny rytm, lecz momentami ich gra przypomina jazdę kolejką górską. Zanim nadszedł grudniowy przystanek, drużyna była niepokonana od jedenastu meczów ligowych – to jest konkretna forma! Jednak ten marsz brutalnie przerwała dramatyczna porażka 4:3 na wyjeździe z Genclerbirligi. To był zimny prysznic, który, jak się okazało, nie był jedynym.
Nowy rok 2026 rozpoczął się od lania w Super Cupie, gdzie Galatasaray bezlitośnie zmiażdżyło ekipę Tekke’ego 4:1. Choć późniejsze 6:1 w Pucharze Turcji przeciwko niżej notowanemu Istanbulsporowi na chwilę przywróciło uśmiechy na twarzach kibiców, to ligowe zmagania nadal budzą sporo obaw. W ostatnim meczu ligowym na wyjeździe przeciwko Kocaelisporowi, Trabzonspor znów musiał gonić wynik, a zwycięskiego gola Ernest Muci zdobył w doliczonym czasie gry po akcji, która wywołała spore kontrowersje i protesty gospodarzy dotyczące faulu.
Tekke z pewnością będzie oczekiwał „kontrolowanego występu”. Niestety, defensywa pozostaje piętą achillesową. Jak donoszą źródła, The Black Sea Storm nie zdołało zachować czystego konta w siedmiu kolejnych spotkaniach we wszystkich rozgrywkach! To jest statystyka, która w kontekście walki o podium jest niedopuszczalna. A Kasimpasa, choć sama ma problemy, potrafi być w tym miejscu niewygodna – Trabzonspor zdołał przerwać serię trzech nieudanych meczów (2 remisy, 1 porażka) przeciwko nim dopiero skromnym zwycięstwem 1:0 w tym sezonie.
Ofensywa w kryzysie: Czy Apacze zdołają wykorzystać słabości gospodarzy?
Jeżeli Trabzonspor ma problemy w obronie, to Kasimpasa ma poważny kryzys po drugiej stronie boiska. „Apacze” z Stambułu mają wyraźne kłopoty ze strzelaniem goli, nie trafiając do siatki w ostatnich czterech meczach ligowych. Taka niemoc rzecz jasna odbija się na wynikach. Bezbramkowy remis u siebie z Antalyasporem z zeszłego tygodnia przedłużył ich ligową serię bez zwycięstwa do pięciu spotkań (3 remisy, 2 porażki).
Ta nieskuteczność spycha Kasimpaşę na niebezpieczne rejony tabeli. Obecnie zajmują 15. pozycję, mając zaledwie jeden punkt przewagi nad strefą spadkową, co zmusza ich do desperackich działań. Nowy trener, Emre Belözoğlu, wciąż czeka na swoje premierowe zwycięstwo w lidze, notując po czterech meczach trzy remisy i jedną porażkę.
Paradoksalnie, mimo fatalnej formy, Kasimpasa ma psychologiczną przewagę, którą powinni wykorzystać. Dane historyczne wskazują, że ostatnie wyjazdy na Papara Park były dla nich nadzwyczaj udane – uniknęli porażki w trzech ostatnich wizytach, notując jedno zwycięstwo i dwa remisy, a w dwóch ostatnich meczach strzelili gospodarzom po dwa gole! Czy to jest moment, w którym nowo zakontraktowani gracze, tacy jak Cenk Tosun czy Irfan Can Kahveci, odpalą i wykorzystają niedociągnięcia defensywy gospodarzy?
Kadrowe Męczarnie i Wzmocnienia na Horyzoncie
Na Papara Parku obie drużyny podejdą do meczu mocno przetrzebione, choć Trabzonspor ma jeden kluczowy atut w rękawie.
Fatih Tekke musi radzić sobie bez kilku znaczących graczy: kontuzjowani są Stefan Savić, Rayyan Baniya, Danyło Sikan i Edin Višća. Dodatkowo, Mustafa Eskihellac pauzuje za nadmiar żółtych kartek, a Boran Başkan odbywa zawieszenie za naruszenie przepisów bukmacherskich – lista absencji jest długa i bolesna. Ale jest też jasna strona medalu: najlepszy strzelec klubu, Paul Onuachu, wraca do gry po powrocie z obowiązków reprezentacyjnych. Jego obecność to nie tylko poprawa jakości w ataku, ale i ogromny impuls psychologiczny. Nowy obrońca Chibuike Nwaiwu, który zadebiutował w środku obrony, prawdopodobnie utrzyma miejsce, podobnie jak niedawny zimowy nabytek, lewy obrońca Mathias Lovik.
Po stronie Kasimpasy sytuacja kadrowa również nie napawa optymizmem. Nadal kontuzjowany jest Haris Hajradinović, który ma problemy z kolanem od października, a także środkowy pomocnik Cafu. Zawieszeni za kartki są Ali Yavuz Kol i Andri Fannar Baldursson. Jednak Kasimpasa mocno zainwestowała tej zimy, sprowadzając Cenka Tosuna, İrfana Cana Kahveciego, Kerema Demirbaya, Rodrigo Becao i Kamila Ahmeta Çörekçiego. Ci zawodnicy mają być kluczem do uniknięcia strefy spadkowej.
Potencjalne składy wyjściowe (z uwzględnieniem powyższych zmian):
Trabzonspor możliwy skład: Onana; Pina, Nwaiwu, Batagov, Tufan; Oulai, Jabol-Folcarelli; Zubkov, Muci, Olaigbe; Onuachu.
Kasimpasa możliwy skład: Gianniotis; Winck, Arous, Opoku, Frimpong; Çörekçi; Fall, Demirbay, Ustudang, Diabate; Gueye.
Prognoza Eksperta: Nerwowe Prowadzenie i Zwycięstwo Gospodarzy
Patrząc na tabelę i obecną formę, Trabzonspor powinien być faworytem na własnym stadionie. Mają atut w postaci powrotu strzelca numer jeden, Onuachu, co powinno przełamać ich ofensywną niemoc. Niemniej jednak, seria bez czystego konta to nie jest przypadek, to symptomatyczny problem.
Kasimpasa przyjeżdża bez wiary w siebie i bez goli w ofensywie, ale ich ostatnie wyniki na Papara Park to poważne ostrzeżenie. Mecz ten zapowiada się na prawdziwy rollercoaster, gdzie błędy w obronie mogą zaważyć na wyniku. Mimo wszystko, jakość indywidualna Trabzonsporu, szczególnie wzmocniona powrotem gwiazdkowego napastnika, powinna przechylić szalę szali. Oczekujemy, że gospodarze wywalczą minimalne, ale kluczowe zwycięstwo, choć nerwowa końcówka jest niemal pewna.
Prognoza: Trabzonspor 2-1 Kasimpasa.