Tuchel musi odsiewać angielska kadrę przed towarzyskimi starciami.

Przed nadchodzącą przerwą na mecze reprezentacyjne, selekcjoner reprezentacji Anglii, Thomas Tuchel, staje przed arcyciekawym, choć zarazem męczącym wyzwaniem: musi dokonać selekcji spośród powołanej 35-osobowej kadry.

Tuchel i filtracja talentów: Czy nadmiar szczęścia nie jest przekleństwem?

Thomas Tuchel znalazł się w dość nietypowej sytuacji. Powołał aż 35 zawodników na najbliższe mecze towarzyskie, co jest jawnym sygnałem, że ma głęboką ławkę, ale jednocześnie oznacza konieczność przeprowadzenia brutalnej „filtracji” przed ustaleniem finalnej, 26-osobowej listy na lato. Dziwna to sprawa, kiedy selekcjoner musi decydować, kogo zostawić w domu, gdy teoretycznie każdy jest na wagę złota. Warto jednak zauważyć, że forma Anglików jest obiecująca – od porażki z Senegalem w czerwcu odnieśli sześć zwycięstw z rzędu, notując przy tym sześć czystych kont. To buduje apetyty, ale teraz zaczyna się prawdziwa gra o miejsca.

Urugwaj, nasz pierwszy rywal na Wembley, melduje się na Wyspach po solidnych eliminacjach w strefie CONMEBOL, gdzie ustąpili jedynie Argentynie, ale ich ostatnie sparingowe starcie skończyło się bolesną klęską 5:1 z USA w listopadzie. To sugeruje, że La Celeste mają swoje demony, które będą chcieli odprawić na angielskiej ziemi.

Historia na Wembley: Anglię dręczy urugwajski fatum

Jednym z najbardziej intrygujących detali statystycznych przed tym spotkaniem jest fakt, że Anglia nigdy nie pokonała Urugwaju w meczu o punkty. Ta klątwa rozciąga się nawet na mecze towarzyskie. Od 1969 roku Lwy Albionu wygrały z rywalami z Ameryki Południowej tylko raz – i to aż dwadzieścia lat temu! Ostatnie spotkanie, pamiętny bój na Mistrzostwach Świata w Brazylii w 2014 roku, znów zakończył się triumfem Urugwaju 2:1. Tuchel z pewnością będzie chciał zerwać tę niezręczną passę.

Kto walczy o letni bilet? Mecz dla aspirujących

Fakt, że sztab szkoleniowy dysponuje aż 35 zawodnikami, a ich przyloty są staggered (rozłożone w czasie, zależnie od obciążeń klubowych), oznacza, że w obu sparingach zobaczymy właściwie dwa różne składy Anglii. Największa uwaga skupi się na walczących o bycie w dwudziestce szóstce.

Przykładem takiego aspiranta jest Adam Wharton z Crystal Palace. Choć zadebiutował niemal dwa lata temu, powrót do kadry nastąpił dopiero we wrześniu minionego roku. Wharton ma za sobą solidny sezon w klubie i ten mecz to dla niego realna szansa, by przekonać Tuchela o swojej wartości jako opcja na Euro. Czy zdoła wywalczyć miejsce w podstawowym składzie już teraz? Będziemy obserwować.

Nie można zapominać o zawodnikach Urugwaju, którzy stanowią realne zagrożenie. Choć Darwin Núñez opuścił Liverpool latem na rzecz Al Hilal (gdzie notuje solidne sześć goli w czternastu występach), dla kadry narodowej jest kluczowym elementem. Z 13 bramkami w 36 występach, Núñez to twarz ataku La Celeste. Może i bywał dla Liverpoolu zbyt chaotyczny, ale w reprezentacji to pewniak.

Zmiany w składzie i powrót El Loco

Sztab szkoleniowy Anglii musiał poradzić sobie z pewnymi turbulencjami: Jarell Quansah i Eberechi Eze wycofali się z powodu kontuzji, ale ich miejsce zajmą Ben White i Harvey Barnes. Warto odnotować, że część kluczowych graczy, takich jak Harry Kane, Bukayo Saka czy Declan Rice, dołączy do drużyny dopiero przed meczem z Japonią. To oznacza, że spotkanie z Urugwajem będzie testem dla głębi składu.

W szeregach Urugwaju zobaczymy mocne nazwiska, jak Ronald Araújo z Barcelony czy Federico Valverde z Realu Madryt. Do tego dochodzi Manuel Ugarte, który choć ma problem z regularnymi minutami w Manchesterze United, w kadrze jest istotny. Jednak największe emocje w Londynie wzbudzi powrót szkoleniowca Urugwaju – legendarnego Marcelo Bielsy. Powrót ikony Leeds United do Anglii po odejściu z Elland Road w 2022 roku z pewnością wywoła falę sentymentu wśród lokalnych kibiców. Spodziewajmy się, że trybuny Wembley będą tego wieczora gościć nietypowo dużą grupę fanów Leeds.

Przewidywana bitwa na Wembley: Ryzyko czy pewniak?

Mecze towarzyskie zawsze stawiają pod znakiem zapytania priorytety trenera. Dla Tuchela wynik jest drugorzędny, liczy się diagnoza i przesianie zawodników. Anglia zajmuje obecnie czwarte miejsce w rankingu FIFA, co automatycznie nakłada na nich presję, by dotrzeć co najmniej do półfinału zbliżających się Mistrzostw Europy. Każde niepowodzenie będzie interpretowane jako porażka kadencji Tuchela.

Urugwaj, zajmujący 17. pozycję w rankingu, nie może być lekceważony. To nacja, której sukcesy reprezentacyjne wydają się nieproporcjonalne do jej wielkości – dwukrotni mistrzowie świata i stali bywalcy turniejów finałowych to anomalia, której nie da się zignorować. Ich solidne eliminacje to dowód, że potrafią grać twardy, wymagający futbol.

Jednak, mając tak mocny i podzielony skład, Anglia powinna zdołać wywalczyć pozytywny rezultat. Przy tak wielu zawodnikach zmotywowanych, by udowodnić swoją wartość przed selekcjonerem, energia i głębia ławki wydają się przeważać. Typuję skromne zwycięstwo Anglii 2:1. Prawdziwą stawką tego weekendu nie będą jednak punkty, lecz to, czy Tuchel zakończy go z dużo jaśniejszym obrazem swojego letniego planu i ostatecznej listy powołanych.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.