Sam Surridge: angielska droga na skróty do amerykańskiego snu.

Sam Surridge – piłkarz, który odrzucił utarty szlak Premier League dla amerykańskiego snu. Czy ruch do MLS to akt odwagi, czy może wygodne lądowanie na "ligowych emeryturach"?

Od "Dive Bars" do MLS: Trudna droga Sama Surridge’a

Ścieżka kariery Sama Surridge’a przypomina narrację z muzyki country – pełna trudnych momentów, pożyczek roninowych i walki o zaistnienie, zanim dotarł do ligowej elity. Jak porównuje go Alex Roberts, Surridge jest bardziej Willie Nelsonem niż Keith Urbanem, co sugeruje surowe korzenie i nieprzejednaną determinację. Zaczynał od wypożyczeń do klubów takich jak Yeovil Town i Oldham Athletic, zanim w ogóle zaistniał na radarze Bournemouth w Premier League.

W sezonie 2018/2019 jego debiut w barwach The Cherries był mglisty – zaledwie dwa występy w Premier League. Sezon później trafił na wypożyczenie do Swansea City w Championship, gdzie jego solidne występy zaowocowały powrotem na południe Anglii w styczniu 2019 roku. Niestety, szanse nadal były ograniczone. Kiedy Bournemouth spadło z elity, dla Surridge’a otworzyło się okno, by pokazać wartość w walce o awans. Pod wodzą Scotta Parkera klub wrócił do Premier League w sezonie 2021/2022, ale Surridge już tam nie poleciał – został sprzedany do Stoke City.

Kolejne pół roku w Stoke nie było spektakularne – zaledwie dwa gole w dwudziestu meczach ligowych. Jednak zimą 2022 roku zainteresowało się nim Nottingham Forest. Stał się kluczowym elementem zespołu Steve’a Coopera, który wywalczył awans. W sezonie 2022/2023 Forest ledwo utrzymał się w lidze, a Surridge, mając 24 lata i wchodząc w optymalny wiek dla napastnika, stanął przed dylematem: ławka w Forest czy szansa za Atlantykiem?

Amerykański sen: Designated Player i wpływ Messiego

Wielu postrzega MLS jako "ligę emerytów", gdzie europejskie gwiazdy kończą kariery z sowitymi kontraktami. Niemniej jednak, jak zauważa autor źródeł, jest to liga pełna jakości, choć jej logistyczna struktura bywa myląca dla europejskich umysłów. Surridge dołączył do Nashville SC jako jeden z Designated Players – co oznacza, że jego pensja wykraczała poza standardowy salary cap, mechanizm, który przyciągnął wcześniej takie legendy jak Gerrard czy Lampard.

Jeśli szukać analogii, Surridge jest bliższy piłkarzom pokroju Bradley’a Wrighta-Phillipsa: solidnym napastnikom z poziomu Championship/niższej Premier League, którzy postanowili zrealizować swoje ambicje w Stanach Zjednoczonych. Lato 2024 było przełomowe dla MLS – transfer Lionela Messiego do Interu Miami zdominował nagłówki na kilka tygodni przed transferem Surridge’a. Choć ich drogi do USA wydawały się skrajnie różne, ich bieżąca forma w lidze amerykańskiej jest zaskakująco zbliżona.

Messi wywołał efekt "Messi-fikacji" ligi, co jest zrozumiałe, biorąc pod uwagę jego status. Surridge skomentował ten fenomen w rozmowie z GQ:

„Nie powiedziałbym, że to był jeden z głównych powodów, dla których tu przyjechałem, ale była to dodatkowa zachęta, by grać w tej samej lidze co najlepszy gracz w historii. Rozmawiając ze wszystkimi, widać, jak bardzo liga się rozwinęła, ile zyskuje ekspozycji. Jesteśmy teraz na Apple TV, więc ludzie z domu mogą oglądać Messiego, co jest ogromne.”

Nashville, założone dopiero w 2017 roku, nie musi dźwigać ciężaru historii. To pozwala zawodnikom na grę bez nadmiernej presji. MLS, z 29 drużynami podzielonymi na dwie konferencje, sprzyja bramkowym festiwalom. Będąc napastnikiem, Surridge mógł liczyć na regularne sytuacje. Choć Christian Benteke (były gracz Liverpoolu) skończył 2024 rok jako król strzelców z 23 golami, a Messi był w czołówce z 21, Surridge zajął 28. miejsce z 12 trafieniami.

Od 25 goli do pojedynku z Królem

Prawdziwy eksplozja formy Surridge’a nastąpiła w ostatnim pełnym sezonie. Z 25 golami w MLS, każda bramka padła z pola karnego, co miało non-penalty xG na poziomie 19.95. Był stuprocentowym numerem dziewięć. To nie był przypadek – to czysta skuteczność.

Najlepszy mecz zaliczył w historycznym zwycięstwie 7:2 nad Chicago Fire. Choć pierwsze dwa gole padły z rzutów karnych, jego trzeci i czwarty gol to esencja tego, do czego jest zdolny, gdy otrzymuje odpowiednie podanie. Przy stanie 5:0, Andy Najar posłał inteligentną piłkę nad linią obrony prosto na nogę Anglika, a Surridge spokojnie minął bramkarza Chrisa Brady’ego. Czwarty gol był niemal kopią, dowodząc, że obrona Fire miała poważne problemy z grą na wysokiej linii.

Pod koniec sezonu 2025 Surridge miał cztery bezpośrednie starcia z Messim – raz w sezonie regularnym i trzykrotnie w play-offach. Nawet gdy Messi miał już zapewniony tytuł Króla Strzelców, widać było, że Argentyńczyk gra dla honoru, dyktując poziom. Nashville wygrało tylko jeden z tych czterech meczów (drugie spotkanie barażowe), doprowadzając do remisu, który Inter Miami rozstrzygnęło wynikiem 4:0 w tie-breakerze. Surridge zdobył łącznie dwa gole w tych pojedynkach, ale Messi aż osiem.

Obecny sezon MLS 2026 wystartował, a Surridge nie zamierza zwalniać tempa. W pierwszym meczu, zwycięstwie Nashville 4:1 nad New England Revolution, Anglik trafił dwukrotnie w ciągu zaledwie 16 minut. To o dwa gole więcej niż Messi po pierwszej kolejce. Surridge wybrał nietypową drogę w pogoni za statusem piłkarskim. Choć krążą plotki o powrocie do Anglii, wydaje się, że nie musi już wracać. Ustalenie, że Premier League to be all and end all, jest coraz trudniejsze do obrony. Może, choć nie przepada za muzyką country czy smażonym kurczakiem, Nashville to miejsce, w którym powinien być, a więcej zawodników powinno podjąć podobne ryzyko.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.