Tuchel zakochany w pracy z reprezentacją Anglii, odrzuca gigantów.

W świecie futbolu, gdzie lojalność bywa towarem deficytowym, a posady szkoleniowców zmieniają się szybciej niż składy w oknie transferowym, Thomas Tuchel zaskoczył wszystkich.

Dlaczego Tuchel powiedział "nie" Realowi i Manchesterowi United? Zakochany po uszy w Anglii

Decyzja Thomasa Tuchela o przedłużeniu kontraktu z angielską federacją do 2028 roku wywołała falę zdziwienia, a dla niektórych – prawdziwy dreszcz rozczarowania. Przypomnijmy, że Tuchel, były już trener Chelsea i Paris Saint-Germain, był postrzegany jako jeden z wiodących kandydatów do objęcia trenerskich stołków w klubach pokroju Manchesteru United czy Realu Madryt. Te potęgi, które latem mogą rozpoczynać prawdziwy "merry-go-round" na ławkach trenerskich – z Tottenhamem, PSG, Liverpoolem i Manchesterem City również potencjalnie poszukującymi menedżerów – musiały obejść się smakiem.

Co więc skłoniło Tuchela do związania się z reprezentacją Trzech Lwów na kolejne dwa i pół roku? Sam szkoleniowiec nie pozostawił złudzeń co do swoich motywacji. Po oficjalnym potwierdzeniu nowego porozumienia, Tuchel udzielił wywiadu oficjalnej stronie FA, w którym zdradził kulisy swojej decyzji. Ku zaskoczeniu wielu analityków, chodziło o autentyczną pasję do pracy z kadrą.

"Jestem bardzo zadowolony. To ja na początku chciałem tylko krótkiego kontraktu na 18 miesięcy, ponieważ nie byłem pewien, co przyniesie futbol międzynarodowy; jak szybko zdołam się zaadaptować i na czym polega ta praca."

To co miało być zakontraktowaną, szybką przystawką, przerodziło się w danie główne, któremu Tuchel nie potrafił się oprzeć. Niemiec przyznaje, że jego uczucie do tej roli ewoluowało w błyskawicznym tempie.

"Ale bardzo szybko zakochałem się w tej pracy i tej roli i od pierwszego dnia byłem bardzo zaangażowany i dumny. Teraz, czułem w ciągu ostatniego półrocza – zwłaszcza to, co budujemy i ducha, który rośnie, tworząc wyjątkową więź między zawodnikami i osiągając nadzwyczajne wyniki – to jest po prostu przyjemność przedłużyć kontrakt i spróbować ukończyć pełen cykl dwóch turniejów."

Taki poziom zaangażowania, zwłaszcza po trenerze, który zwykle po kilku latach szuka nowych wyzwań, brzmi jak deklaracja miłości do projektu, a nie tylko pragmatyczne zabezpieczenie finansowe.

Angielska maszyna: Jak Tuchel zacementował swoją pozycję?

Nie da się ukryć, że wyniki mówią same za siebie, co z pewnością podbudowało pewność siebie Tuchela i chęć pozostania w sztabie. Reprezentacja Anglii pod jego wodzą stała się pierwszą drużyną z UEFA, która zapewniła sobie awans na Mistrzostwa Świata w 2026 roku. Champions League winner (jak określa się mistrzów Europy, a Tuchel wygrywał LM) ten z pompą przeprowadził swoją drużynę przez eliminacje, notując fenomenalne osiem zwycięstw w ośmiu meczach grupowych w Grupie K, przy zerze straconych bramek. To jest twarda, niepodważalna statystyka, która imponuje nawet najbardziej sceptycznym kibicom.

Oczywiście, nie wszystko było idealne. Jedynym potknięciem w statystykach Tuchela była towarzyska porażka 3:1 z Senegalem w czerwcu, choć styl zaprezentowany w dwóch zwycięstwach nad outsiderami z Andory również nie porywał kibiców. Niemniej jednak, stabilność i efektywność w meczach o punkty to waluta, na którą działacze piłkarscy wymieniają największe pensje. Anglia czeka teraz wyzwanie w postaci Chorwacji, Ghany i Panamy w fazie grupowej nadchodzącego Mundialu, a wkrótce dowie się też o rywalach w Dywizji Narodów UEFA 2026/27.

Alternatywne scenariusze dla Czerwonych Diabłów: Kogo szukać skoro Tuchel jest zajęty?

Dla Manchesteru United ta wiadomość to niewątpliwie kłoda pod nogi. Tuchel był wysoko na liście Sir Jima Ratcliffe’a jako potencjalny następca Rubena Amorima na stałe. Teraz, jedyną szansą na Old Trafford dla Niemca byłoby, gdyby niespodziewanie wycofał się z pracy z reprezentacją, co wydaje się niesłychanie mało prawdopodobnym scenariuszem po jego ostatnich deklaracjach.

Czerwone Diabły muszą zatem aktywnie rozglądać się za innymi opcjami, a lista "dostępnych, ale topowych" szkoleniowców jest zaskakująco długa i ekscytująca. Wśród kandydatów, którzy mogliby potencjalnie przejąć ster, pojawiają się nazwiska takie jak Gareth Southgate, Edin Terzic, Xavi, Thomas Frank, Xabi Alonso i Enzo Maresca. Co więcej, na scenę wszedł również Roberto De Zerbi, który po opuszczeniu Olympique Marsylia dołączył do tej elitarnej grupy poszukiwaczy wyzwań.

Warto też bacznie obserwować Mauricio Pochettino. Argentyńczyk może być magnesem dla United, choć klub musiałby się liczyć z potencjalną walką o jego usługi ze Spursami, którzy również są obecnie bez menedżera. Z kolei opcja "wewnętrzna", czyli oddanie steru Michaelowi Carrickowi, choć kusząca dla wielu sympatyków, obecnie wydaje się mało prawdopodobna w kontekście poważnych ambicji na najwyższym poziomie. Carrick pozostaje niepokonany od czasu przejęcia sterów, choć jego serię przerwał remis 1:1 z West Ham United, ale nie jest uważany za poważnego kandydata na to stanowisko w tym momencie.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.