Nadchodzi starcie tytanów w Lidze Konferencji Europy, gdzie Samsunspor, dotychczasowy lider, podejmie rozpędzone AEK Ateny. Czy turecki zespół zdoła odzyskać pewność siebie po ostatniej serii słabszych wyników, czy może Grecy przypieczętują swoją rosnącą formę? Ten mecz zapowiada się na prawdziwą batalię o dominację w grupie.

Krótki kryzys lidera: Jak Samsunspor stracił impet?
Spis treści
Samsunspor, niekwestionowany dotąd lider tabeli fazy ligowej Ligi Konferencji Europy, wydaje się przeżywać chwilowe spowolnienie. Jeszcze do niedawna „Czerwona Błyskawica” mogła pochwalić się serią trzech zwycięstw z rzędu w europejskich pucharach, notując przy tym imponującą serię bez straty bramki. Wszystko to jednak skończyło się w czwartej kolejce remisem 2:2 z islandzkim Breidablik. To starcie nie tylko zakończyło ich marsz bez straty gola, ale także doprowadziło do utraty punktów po raz pierwszy w tej edycji.
Sytuacja ligowa tylko pogłębia niepokój wokół drużyny Thomasa Reisa. Kilka dni temu Turecka Superliga przyniosła bolesną porażkę 3:2 z Galatasaray, co było gorzkim końcem ich 14-meczowej passy bez przegranej we wszystkich rozgrywkach (7 zwycięstw, 7 remisów). Cztery mecze bez zwycięstwa w ostatnim czasie to sygnał, że stabilna dotąd konstrukcja zaczęła się chwiać. Czwartek to dla nich kluczowy moment, by „ustabilizować kurs”. Optymizmu dodawać może jednak ich domowa statystyka europejska: wygrali sześć z ostatnich ośmiu meczów na własnym stadionie na arenie międzynarodowej, zachowując przy tym siedem czystych kont.
Grecka machina kontra europejskie twierdze
AEK Ateny przybywa do Turcji w zupełnie odmiennym nastroju. Grecki zespół, mimo że w tabeli grupy plasuje się na dziesiątym miejscu, ma zaledwie punkt straty do czołowej ósemki i trzy do lidera, Samsunsporu. Ich ambicje są jasno określone – awans bez konieczności gry w barażach.
Po początkowej porażce 3:1 ze Celje, AEK odpowiedział z chirurgiczną precyzją: zdemolowali Aberdeen 6:0 i odnieśli kluczowe zwycięstwo 1:0 na wyjeździe we Włoszech przeciwko Fiorentinie. Mimo wymęczonego remisu 1:1 z Shamrock Rovers, ogólna forma podopiecznych jest rewelacyjna. Zwycięstwo w sześciu ostatnich spotkaniach we wszystkich rozgrywkach i dziewięć meczów bez porażki (8W, 1D) to twarde liczby.
Jednakże, aby utrzymać tę passę, Grecy muszą poprawić się na wyjazdach w Europie, gdzie wygrali tylko jedno z sześciu ostatnich spotkań (3 remisy, 2 porażki). Czy ta „grecka machina” zatrze się na tureckiej ziemi?
Historyczne potyczki: Kto lepiej radzi sobie z rywalami z sąsiedztwa?
Co ciekawe, to będzie absolutny debiut dla obu ekip – nigdy wcześniej Samsunspor i AEK Ateny nie miały okazji zmierzyć się ze sobą. Analizując jednak ogólne bilanse przeciwko narodowym rywalom, lekką przewagę widać po stronie gospodarzy. Samsunspor unikał porażki w czterech z sześciu dotychczasowych starć z greckimi drużynami (3 zwycięstwa, 1 remis). Z kolei AEK ma mieszane statystyki przeciwko zespołom z Turcji, wygrywając zaledwie trzy razy w dziewięciu dotychczasowych konfrontacjach, przy aż pięciu porażkach.
Kto poprowadzi ataki i kto na ławce rezerwowych?
Kadra gospodarzy uległa znacznemu osłabieniu. Trener Reis musi radzić sobie bez Ebrimy Ceesaya, Bedirhana Cetina, Tanguy Coulibaly, Afonso Sousy i Lubomira Satki. Dodatkowo z listy zgłoszeniowej do fazy ligowej wypadli Efe Ustun, Eyup Aydin i Cherif Ndiaye – to spory cios w głębi składu. Kluczową postacią pozostaje Marius Mouandilmadji, który ma imponującą serię 17 kolejnych meczów, w których strzelał bramki dla klubu (13W, 4D). Jego forma jest niemalże gwarantem gola dla Samsunsporu.
Po stronie AEK także mamy zmartwienia. Nieobecny będzie Frantzdy Pierrot oraz Zini. Dodatkowym ciosem jest uraz Mijata Gacinovicia, który musiał opuścić boisko w ostatnim meczu ligowym. W formacji ofensywnej gości warto obserwować Aboubakary’ego Koitę, który w tym sezonie, za każdym razem, gdy zdobywał premierową bramkę dla swojej drużyny, przyczyniał się do awansu lub wygranej. W kontekście formacji wyjściowych, Samsunspor prawdopodobnie postawi na sprawdzoną taktykę z Mouandilmadjim na szpicy, podczas gdy AEK może próbować zaskoczyć greckim solidnym centrum i szybkością Koity.
Samsunspor możliwy skład: Kocuk; Yavru, Borevkovic, Van Drongelen, Tomasson; Makoumbou; Musaba, Holse, Ntcham, Kilinic; Mouandilmadji.
AEK Ateny możliwy skład: Strakosha; Rota, Moukoudi, Relvas, Pilios; Pineda, Marin; Koita, Gacinovic, Mario; Jovic.
Dlaczego typujemy minimalną wygraną gospodarzy?
Naprawdę wygląda to na starcie, które może skończyć się remisem, ponieważ obie ekipy mają potężne argumenty – jedna broni swojej pozycji lidera, druga pędzi, by awansować bezpośrednio. Jednakże, Liga Konferencji Europy to inny sport niż liga krajowa, a Samsunspor na swoim boisku w Europie jest twierdzą niemal nie do zdobycia. Nawet w okresie słabszej formy, ich defensywna solidność w pucharach kontrastuje z trudnościami AEK w delegacjach europejskich szesnastkach. Pomimo fenomenalnej passy Greków, to właśnie instynkt przetrwania tureckiej drużyny w „świętej” dla nich europejskiej rywalizacji, wsparty fenomenalną formą strzelecką ich napastnika, daje im marginalną przewagę potrzebną do tej przeprawy.