Nadchodzi 2026 rok, a portugalska Primeira Liga szykuje się na ekscytujący powrót do ligowych zmagań po noworocznej przerwie. Już w najbliższy piątek Vitoria de Guimaraes podejmie na własnym boisku, Estadio Dom Afonso Henriques, drużynę Nacionalu w ramach 17. kolejki rozgrywek. Obie ekipy mają za sobą nieidealne ostatnie występy i z pewnością marzą o rozpoczęciu drugiej połowy sezonu od solidnego zwycięstwa.

Powrót do formy: Co dręczy Vitorię Guimarães?
Vitoria de Guimaraes weszła w końcówkę ubiegłego roku ze sporym zgrzytem, a ich ostatni mecz przyniósł jedynie rozczarowujący remis. Ostatnie starcie roku zakończyło się bezbramkowym wynikiem z Casa Pia w Estadio Municipal de Rio Maior. Trener Luis Pinto z pewnością nie był zachwycony, widząc, jak jego podopieczni marnują „plethora of clear-cut chances” – całe mnóstwo dogodnych okazji bramkowych. To właśnie nieskuteczność była piętą achillesową drużyny, która musiała zadowolić się podziałem punktów.
Zanim jednak doszło do tego remisu, passa sześciu meczów bez porażki została brutalnie przerwana. 17 grudnia Vitoria odpadła z Taca de Portugal po domowej porażce 1:0 z AVS, a sześć dni później zespół został kompletnie zmiażdżony przez Sporting Lizbona aż 4:1. Pomimo tych potknięć, pierwsza połowa sezonu dla Os Vimaranenses jest oceniana jako przyzwoita – 22 punkty po 16 meczach i siódme miejsce w tabeli. Do miejsc gwarantujących europejskie puchary tracą zaledwie pięć „oczek”. Czy powrót na własny stadion i zmierzenie się z niewygodnym rywalem zadziała jak terapia szokowa? Ich atutem historycznym jest fakt, że Nacional nie wygrał na tym stadionie od listopada 2015 roku, notując od tamtej pory dwa remisy i dwie porażki.
Nacional: Łabędź wypluwający punkty, czy budzący się z zimowego snu?
Ekipa Tiago Margarido zaserwowała swoim kibicom emocje godne najlepszych telenowel w swoim ostatnim meczu. Ostatnie spotkanie z AVS (21 grudnia) zakończyło się remisem 2:2, ale ta relacja to dowód na niesamowitą odporność. Po tym, jak Tomane i Babatunde Akinsola w ciągu zaledwie ośmiu minut zapewnili AVS dwubramkowe prowadzenie do przerwy, wydawało się, że faza bez wygranej (sześć meczów we wszystkich rozgrywkach) powróci.
Jednak to, co wydarzyło się po przerwie, pokazuje charakter tej drużyny. Brazylijski obrońca Ze Vitor, który zagrał fatalnie w pierwszej połowie, odkupił swoje winy, strzelając gola w 50. minucie. Następnie, 27-letni Jesus Ramirez doprowadził do wyrównania w 61. minucie – wręcz spektakularny powrót ze stanu 0:2. Choć to były „dwa stracone punkty”, dla Madeira outfit był to kolejny pozytywny sygnał, bo cztery punkty z ostatnich dwóch meczów to zdecydowana poprawa po pięciu ligowych kolejkach bez zwycięstwa. Obecnie Nacional plasuje się na 13. pozycji z 16 punktami, zaledwie dwa punkty nad strefą spadkową. To motywacja sama w sobie, by walczyć o utrzymanie.
Kto absencją osłabiony? Afrykańskie gorączki i urazy mięśniowe
Dla kibiców obu drużyn nadchodzące spotkanie to także sprawdzian głębokości składu, ponieważ lista nieobecnych jest nielada wyzwaniem.
W drużynie Luisa Pinto, absolutnie kluczowy Angolczyk Beni Mukendi jest nieobecny z powodu obowiązków reprezentacyjnych na trwającym Pucharze Narodów Afryki. Dodatkowo, problemy kadrowe pogłębia kontuzja mięśniowa. Do listy rekonwalescentów dołączyli 26-letni Gustavo Sa oraz hiszpański obrońca Oscar Rivas, co stawia pod znakiem zapytania stabilność defensywy.
W Nacionalu sytuacja kadrowa nie jest wcale lepsza. Duet obrońców – Ivanildo Fernandes i 26-letni Ulisses – kontynuuje swoje odpoczynki od gry z powodu kontuzji. Do nich dołącza filar środka pola, Filipe Soares, który nie gra od 1 listopada z powodu urazu mięśniowego, opuszczając już sześć ostatnich spotkań. Co więcej, doświadczony napastnik Witi również udał się na PNA z reprezentacją Mozambiku, co oznacza brak jednego z ważniejszych ofensywnych graczy dla trenera Margarido.
Przewidywany skład Vitoria de Guimaraes, bazując na dostępności kadrowej, to prawdopodobnie: Castillo; Maga, Nobrega, Abascal, Lebedenko; Nogueira, Mitrovic; Arcanjo, Samu, Saviolo; Camara.
Natomiast faworyzujący atak Nacionalu może wyglądać tak: Pereira; Aurelio, Ze Vitor, Goncalves, Vallier; Dias, Baeza; Ruan, Liziero, Boia; Ramirez.
Starcie charakterów: Kto z hukiem wejdzie w nowy rok?
Mimo chwilowego spowolnienia formy, Vitoria de Guimaraes ma wszelkie argumenty – historyczne i kadrowe – by zdominować to spotkanie na swoim stadionie. Mimo że Nacional udowodnił, że potrafi walczyć do ostatniego gwizdka, to jednak braki kadrowe i daleka podróż mogą się okazać decydujące.
Analitycy stawiają na gospodarzy. Nasza prognoza to zwycięstwo Vitoria de Guimaraes 2:1 nad Nacionalem. Historia, mocniejszy skład (pomimo absencji) i pragnienie odreagowania ostatnich wpadek, powinny pchnąć Vimaranenses do zdobycia trzech punktów na inaugurację 2026 roku. Oczekujemy bitwy, ale ostatecznie to podopieczni Pinto powinni zgarnąć pełną pulę.