Magazyn piłkarski NewsyWyrównana walka w Nottingham zapowiada remis.

Wyrównana walka w Nottingham zapowiada remis.

Jarosław Kowalski

Nadciągają rywale: Czy Tottenham i Nottingham Forest odzyskają dawny blask, czy czeka ich bolesny zjazd? Ten weekend w Premier League zapowiada się elektryzująco, zwłaszcza gdy na przeciw siebie stają drużyny, które ostatnio łapały oddech pod naporem krytyki. Odpowiedź na to pytanie zawiśnie na włosku, a my przyjrzymy się kluczowym pojedynkom i graczom, którzy mogą zadecydować o losach starcia na City Ground.

Wyrównana walka w Nottingham zapowiada remis.

Odrodzenie rywali: Kto naprawdę wychodzi z cienia?

Ostatnie wyniki ligowe dały wytchnienie dwóm menedżerom, których posady zdawały się trzeszczzeć w posadach. Tottenham Hotspur, po dwóch zwycięstwach z rzędu nad Brentford i Slavią Praga, odetchnął, choć pozycja 11. w tabeli Premier League wciąż woła o pomstę do nieba. To nie jest to, czego oczekiwano po aspirującym klubie, ale te mecze wprowadziły pewną optymistyczną nutę. Z kolei Nottingham Forest, pomimo niedawnej porażki 3:0 z Evertonem, wygrało cztery z ostatnich siedmiu spotkań, co pozwoliło im wygramolić się ze strefy spadkowej. Sean Dyche, jak zwykle, mozolnie buduje solidność, ale te punkty są na wagę złota, bo choć Forest wydostali się poniżej kreski, to nadal tylko dwa punkty dzieliły ich od strefy zagrożonej degradacją przed weekendem.

Co ciekawe, to właśnie przyjezdni z Północnego Londynu mogą tu mieć przewagę taktyczną. Spurs legitymują się drugą najlepszą statystyką wyjazdową w lidze w tym sezonie. Czy to sprzyjający układ pozwoli podopiecznym Thomasa Frankowi utrzymać dobrą passę? To starcie na City Ground może okazać się pozytywnym poligonem doświadczalnym dla Spurs w dążeniu do trzeciego z rzędu triumfu.

Pojedynki tytanów i ciche nadzieje: Kluczowe postacie na murawie

W każdym meczu są zawodnicy, których forma i wpływ na grę wykraczają poza standardową odpowiedzialność. Nottingham Forest ma swoich architektów, a na czele stawiamy dynamicznie rozwijającego się pomocnika, Elliota Andersona. Ten Anglik, jak donosi Graham Ruthven, staje się dyrygentem w środku pola. Jego statystyki są imponujące: notuje więcej średnich podań na 90 minut niż którykolwiek inny gracz Forest, a do tego wykreował 25 sytuacji bramkowych – to dowód jego nieodzowności dla konstrukcji Dyche’a.

Zaraz za nim, gotów do wywarcia presji na najlepszych rywalach, jest Morgan Gibbs-White. Jego 3.1 Expected Goals (xG) to najlepszy wynik w ekipie, co sugeruje, że potrafi przekuwać potencjał w realne zagrożenie.

Po stronie Tottenhamu, centrum operacyjne w ofensywie to Xavi Simons. Ten holenderski ofensywny pomocnik, po początkowym okresie adaptacji, złapał wreszcie właściwy rytm, zdobywając bramki w dwóch ostatnich meczach. To on ma potencjał, by otworzyć zamek w defensywie rywala.

Nie można zapomnieć o „dziewiątce”. Richarlison poprowadzi atak przyjezdnych na City Ground. Brazylijczyk to obecnie najlepszy strzelec Spurs z sześcioma trafieniami na koncie. Fizycznie, będzie musiał sprostać wymaganiom starcia z solidnym duetem obrońców: Nikolą Milenkoviciem i Morato. Z kolei मोहम्मद Kudus, najczęściej kreujący sytuacje w Tottenhamie – wygenerował trzy „Wielkie Szanse” (Big Chances) w Premier League – będzie stanowić stałe zagrożenie z prawej flanki.

Wojna sztabów: Kto więcej stracił na urazach?

Kontuzje to zawsze element, który może całkowicie zmienić oblicze zaplanowanej strategii. W obozie Forest sytuacja kadrowa jest co najmniej kłopotliwa. Ryan Yates, kapitan drużyny, po starciu z Evertonem, czeka długa przerwa. Matz Sels z kolei leczy drobny problem z pachwiną. Co gorsza dla Dyche’a, Chris Wood nadal zmaga się z urazem kolana, co najpewniej oznacza, że rolę lidera ataku przejmie Igor Jesus na City Ground. Z wyjściowej jedenastki wypadają również Ola Aina i Taiwo Awoniyi – to poważne osłabienie zarówno w defensywie, jak i ofensywie.

Tottenham również nie może narzekać na pełną obsadę. Lista nieobecnych to niemal skład drugiego zespołu. James Maddison, Yves Bissouma, Dejan Kulusevski, a także Destiny Udogie i Dominic Solanke (choć jego powiązanie z Forest lub jego obecna sytuacja może budzić wątpliwości – źródło wymienia go jako nieobecnego w Spurs, co jest nietypowe, ale trzymamy się danych) — wszyscy oni są poza grą. To ogromne ubytki w kluczowych strefach boiska. Jedyna jasna wiadomość dla Franka to potencjalny powrót Brennana Johnsona, który opuścił środowy mecz Ligi Mistrzów z powodu kontuzji.

Wycinkowa prognoza: Remis jako najbardziej prawdopodobny wynik?

Mając na uwadze, że obie ekipy przystępują do tego meczu po stosunkowo intensywnym tygodniu, w którym obie grały także w Europie (przynajmniej tak sugeruje kontekst wzmianki o Sofii), potencjalne zmęczenie może wyrównać szanse. Oba zespoły mają momenty lepszej gry, ale ich forma jest nieregularna. Analizując tę sytuację, gdzie Forest walczy o utrzymanie, a Spurs próbuje ustabilizować kurs po burzy, wydaje się, że obie strony będą ostrożne. Nie spodziewałbym się tu festiwalu bramkowego. Zazwyczaj takie spotkania, w których obie drużyny potrzebują punktów, kończą się podziałem łupów. Moja spekulacja, oparta na balansie sił i ostatnich niedociągnięciach kadrowych, to skromny remis: Nottingham Forest 1, Tottenham Hotspur 1.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment