W środku ligowego zawirowania, gdy adrenalina w La Liga sięga zenitu, nadchodzi Puchar Króla, oferując drużynom szansę na zresetowanie priorytetów i powrót na zwycięskie tory. Oto konfrontacja, która obiecuje więcej niż tylko jedno zwycięstwo – to walka o prestiż i awans do ćwierćfinału. Już w środę na Estadio Mendizorroza zmierzą się Deportivo Alavés i Rayo Vallecano, a stawka jest tym wyższa, że obie ekipy mają coś do udowodnienia.

Baskijski węzeł gordyjski kontra rozpędzone „Los Franjirrojos”
Mecz 1/8 finału Copa del Rey pomiędzy Alavés a Rayo Vallecano to klasyczny przykład starcia, w którym forma ligowa może okazać się myląca. Gospodarze, ekipa z Kraju Basków, wchodzi w ten bój po niezbyt udanym finiszu roku i porażce z Villarreal. Eduardo Coudet musi zmierzyć się z faktem, że jego drużyna pogrąża się w kryzysie formy, notując zaledwie jeden punkt w ostatnich czterech meczach ligowych. Ta tendencja spadkowa jest niepokojąca; Alavés, mimo że niedawno zremisowało z Realem Oviedo, uległo ostatnio, a „Toni Martinez strzelił honorową bramkę w 3-1 porażce na Estadio de la Ceramica, co jest już szóstą z rzędu porażką na wyjeździe w lidze, pozostawiając ich zaledwie dwa punkty nad strefą spadkową.
Jednak Puchar Króla to inna bajka, a Alavés ma atut własnego stadionu. Mendizorroza bywa twierdzą – z ostatnich ośmiu gier na swoim obiekcie zdołali wygrać cztery, remisy zaliczając dwa razy. Kluczowe będzie, by ta domowa przewaga przełożyła się na przełamanie fatalnej passy. Z drugiej strony, choć pokonali Rayo dwa razy w ostatnich trzech domowych starciach, to najnowsza historia (marzec 2025) przyniosła im porażkę 0-2.
Rayo w euforii: Czy uda się przełamać klątwę wyjazdów?
Goście ze stolicy zmierzają do Vitorii z zupełnie inną energią. Pod wodzą Íñigo Péreza, Rayo Vallecano rozpoczęło rok 2026 serią trzech meczów bez porażki. Ta stabilizacja jest tym, czego kibice pragnęli po październikowym zwycięstwie nad… Alavés, przypieczętowanym bramką Alemao w doliczonym czasie gry.
Ostatnie ligowe zwycięstwo 2-1 nad Mallorcą, dzięki trafieniom Jorge de Frutos i Isi Palazona z rzutu karnego, dało im awans na dziesiątą lokatę. Mecz w Pucharze Króla przeciwko Granadzie (wygrany 3-1) pokazał, że potrafią walczyć mimo problemów wynikających z europejskich zobowiązań.
Warto zauważyć fascynującą statystykę: Rayo wygrało trzy ostatnie bezpośrednie starcia z Alavés. To psychologiczna przewaga, której nie można zlekceważyć. Ale jest haczyk, niczym w każdej dobrej historii: „Los Franjirrojos” nie potrafią wygrywać na wyjazdach w La Liga, notując jeden remis i trzy porażki w ostatnich czterech spotkaniach. Czy Puchar Króla stanie się miejscem, gdzie ta wyjazdowa trauma zostanie wreszcie uleczona? Dla Rayo, marzeniem jest pierwszy w historii triumf w Copa del Rey, choć ostatni raz dotarli tak daleko jak Alavés w sezonie 2017/18, do ćwierćfinałów, w edycji 2017/18.
Kadrowe dylematy i możliwe jedenastki: Kto zagra w środowym boju?
Obie ekipy borykają się z problemami kadrowymi, co zmusza menedżerów do kombinowania. W zespole Alavés najprawdopodobniej zabraknie napastnika Lucasa Boyé, który nie zdąży się wykurować po kontuzji. Dobra wiadomość dla Coudeta jest jednak taka, że Denis Suárez ma powrócić do pierwszej jedenastki – jego obecność była niemożliwa w ostatnim meczu ze względu na klauzulę w umowie transferowej. Carlos Protesoni wraca po zawieszeniu, ale może zacząć na ławce.
Możliwy skład Alavés rysuje się następująco: Fernandez; Otto, Tenaglia, Pacheco, Yusi; Vicente, Ibanez, Blanco, Suarez, Alena; Martinez.
Rayo Vallecano ma natomiast poważniejsze luki. Íñigo Pérez może musieć radzić sobie bez Abdula Mumina, Luiza Felipe, Unai Lópeza i Diego Mendeza. Dodatkowym zmartwieniem jest prawy obrońca Andrei Ratiu, który musiał opuścić boisko w niedawnym meczu z Mallorcą. Na szczęście dla Rayo, Oscar Valentín, mimo czerwonej kartki w lidze, może wystąpić w rozgrywkach pucharowych.
Możliwa ofensywna artyleria Rayo: Cardenas; Balliu, Lejuene, Vertrouwd, Pacha; Gumbau, Valentín; Perez, Trejo, Garcia; Camello.
Ostateczna prognoza: Czy momentum wygra z defensywnym impetem?
Patrząc na aktualną dyspozycję, Rayo wchodzi w ten mecz na fali wznoszącej, będąc niepokonanym od początku roku. Alavés emanuje niestabilnością, co sugerują wyniki ligowe. Choć Alavés ma przewagę własnego stadionu i determinację, by przerwać złą passę, to historyczna dominacja Rayo w bezpośrednich starciach (trzy triumfy z rzędu) musi zostać wzięta pod uwagę. Oczekujemy zaciętego, ale bramkostrzelnego widowiska, w którym goście z Madrytu znajdą sposób na awans.
Werdykt redakcji: Alavés 1-2 Rayo Vallecano