Alonso w opałach: Real Madryt traci punkty, a presja narasta.

Sytuacja w Realu Madryt robi się gorąca niczym letni mecz na Santiago Bernabéu. Mimo teoretycznie dobrych nazwisk, Los Blancos przeżywają wyraźny kryzys formy, a cień zwątpienia pada na osobę trenera Xabiego Alonsa. Czy legendarny pomocnik zdoła okiełznać szatnię i odwrócić fatalną passę, zanim będzie za późno?

Piekło Xabiego Alonsa: Od Ligi Mistrzów do ligowego impasu

Xabi Alonso, twarz projektu mającego przywrócić Realowi Madryt dawną potęgę, znalazł się w sytuacji, którą sam nazwał „bardzo trudną”. Ostatnie pięć spotkań to zaledwie jedno zwycięstwo w rozgrywkach – wynik absolutnie niegodny aspiracji Królewskich. Po porażce w Lidze Mistrzów z Liverpoolem, przyszła seria ligowych rozczarowań: remisy z Rayo Vallecano i Elche, przeplatane wygraną nad Olympiakosem w Champions League. Tylko po to, by w niedzielę znów potknąć się na wyjeździe z Gironą, remisując 1:1.

Ten ostatni mecz doskonale obrazuje esencję problemów. Mimo że Kylian Mbappe doprowadził do wyrównania w 67. minucie po rzucie karnym, anulując bramkę Azzedine Ounahi z pierwszej połowy, Real Madryt nie potrafił wywalczyć triumfu na Montilivi. Konsekwencje są natychmiastowe: Barcelona utrzymała przewagę punktową w tabeli La Liga, a presja na Alonsie narasta. Czy to tylko chwilowy spadek formy, czy sygnał głębszego kryzysu strukturalnego?

Czy szatnia ma już dość taktyki Alonsa? Wątpliwości i pogłoski

Problem Xabiego nie ogranicza się jedynie do wyników na boisku. W tle wciąż pobrzmiewają plotki o podziałach w zespole. Przed zwycięstwem nad Olympiakosem pojawiały się doniesienia sugerujące, że część szatni jest niezadowolona z metod pracy szkoleniowca. Źródła, takie jak The Athletic, wskazują, że mimo pewnego oddechu po europejskiej wygranej, w szeregach Los Blancos wciąż istnieją gracze, którzy „nie są przekonani” wizją taktyczną Alonsa.

Paradoksalnie, część kadry uważa, że na trzy ligowe remisy z rzędu nie można zrzucać winy wyłącznie na trenera. Mimo to, jak donosi źródło klubowe, sytuacja szkoleniowca jest „bardzo trudna” ze względu na bieżącą słabą dyspozycję drużyny. Jeżeli Real Madryt ma realnie liczyć się w walce o mistrzostwo, najbliższe spotkania mają być kluczowe zarówno pod kątem „wyników”, jak i budowania „wizerunku”. Błędy wizerunkowe, jak np. niespodziewany remis z prowincjonalną Gironą, bolą giganta z Madrytu najbardziej.

Fatalny kalendarz i pięć decydujących starć

Sytuacji na pewno nie ułatwił terminarz. Real Madryt musi mierzyć się z konsekwencjami listopadowej przerwy na mecze reprezentacyjne, podczas której miało miejsce wydarzenie NFL na Santiago Bernabéu. Skutkiem tego było rozegranie trzech kolejnych spotkań ligowych na wyjazdach. Trudno o stabilizację, gdy nie ma się własnego stadionu jako twierdzy.

Na Alonsa czeka teraz prawdziwy test charakteru. Pierwszym wyzwaniem jest środowy mecz wyjazdowy przeciwko Athletic Bilbao na San Mames – boisko, na którym nigdy nie jest łatwo o punkty. Trener desperacko potrzebuje kompletu „oczek”, ponieważ kolejny potknięcie znacząco zwiększy nacisk przed niedzielnym starciem u siebie z Celtą Vigo.

A to dopiero początek lawiny ważnych meczów, które zamkną rok 2025. Po Celta Vigo przyjdzie starcie z Manchesterem City w Lidze Mistrzów, a finisz to ligowe potyczki z Alaves i Sevillą. Xabi Alonso doskonale zdaje sobie sprawę, że jeśli nie uda mu się błyskawicznie odwrócić negatywnego trendu we wszystkich tych pięciu konfrontacjach, szum wokół jego fotela trenerskiego zamieni się w decydujący ryk.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.