Benfica kontra Santa Clara: lisabonski gigant celuje w punkty przed starciem z Realem Madryt.

Przed Benfiką Lizbona czeka kluczowy bój Ligi Mistrzów z Realem Madryt, ale najpierw muszą skupić się na krajowym podwórku, gdzie czeka ich starcie ze sponiewieranymi rywalami. Czy "Orły" umiejętnie podejdą do konfrontacji z Santa Clara, czy też czekają ich niepotrzebne komplikacje na Azorach?

Czy Santa Clara odczaruje swój koszmar przeciwko Gigantom z Lizbony?

Wszyscy w klubie z Azorów mają z pewnością zaszytą w głowach wizję powrotu do formy, ale rzeczywistość na razie brutalnie weryfikuje ich nadzieje. Mówimy przecież o zespole, który katastrofalnie spisuje się w tym sezonie, a porażka 1:0 z Estrela Amadora w ostatni weekend tylko przedłużyła serię niepowodzeń. Dla nowego trenera, Petit, jest to dopiero pierwszy rozdział w próbie ratowania sytuacji, ale jak na razie bilans wygląda fatalnie: cztery porażki z rzędu i osiem meczów bez zwycięstwa we wszystkich rozgrywkach. To właśnie ta seria doprowadziła do rozstania z Vasco Matosem po trzech latach.

Problemy Santa Clary są strukturalne, a najboleśniej widoczne są w ataku. Zaledwie 16 strzelonych goli w 21 meczach ligowych to wynik gorszy tylko od dwóch najsłabszych ekip w tabeli – Tondela (14) i AVS (15). Dopiero rok temu cieszyli się z europejskich pucharów po imponującym piątym miejscu, a teraz siedzą na 16. pozycji z zaledwie 17 punktami, dwa oczka od strefy bezpiecznej. Ironia losu w futbolu jest okrutna.

A jakby tego było mało, bilans bezpośrednich starć z Benfiką to czysty horror. Santa Clara nie potrafi wygrać z "Orłami" od dziesięciu prób – osiem porażek i dwa remisy, a ostatnie zwycięstwo miało miejsce w czerwcu 2020 roku (4:3). Nic dziwnego, że bukmacherzy nie dają im większych szans na przełamanie tej passy.

Benfica w trybie "Liga Mistrzów na horyzoncie", ale forma musi być podtrzymana

Podczas gdy cała Europa czeka na rewanż Ligi Mistrzów z Realem Madryt, podopieczni trenera (choć w źródle padło mylące nazwisko Jose Mourinho dla Benfiki, przyjmijmy standardowe nazewnictwo dla obecnego szkoleniowca lub ignorujmy ewidentną pomyłkę źródła) muszą zachować pełną koncentrację w tych mniej prestiżowych, acz równie ważnych meczach ligowych. W ostatni weekend udało im się wygrać 2:1 z Alvercą, choć po remisie z Tondelą (0:0) i zaledwie 1:0 po golu w 86. minucie z Alvercą (przez chwilę przegrywali po wyrównaniu, bo Figueiredo skontrował gola Schjelderupa), można było odnieść wrażenie, że forma znów szwankuje.

Jednak ogólny trend jest pozytywny. Po trudnym okresie w połowie stycznia, kiedy odnotowali trzy porażki w czterech meczach, Benfica zagrała kapitalnie w ostatnich czterech spotkaniach – trzy zwycięstwa i jeden remis, wliczając w to emocjonujące 4:2 nad Realem Madryt w grupie Ligi Mistrzów 28 stycznia. Benfica pozostaje jedyną niepokonaną drużyną w lidze portugalskiej, ale siedem remisów w 21 meczach oznacza stratę 14 punktów. To za dużo, by komfortowo gonić liderujące Porto, od którego tracą siedem punktów.

Grając na wyjeździe przeciwko drużynie rozpaczliwie walczącej o utrzymanie, Benfica ma wręcz obowiązek te trzy punkty zdobyć, aby zminimalizować stratę.

Kadrowe łatanie dziur na tle niemal pełnej amunicji gospodarzy

Sytuacja kadrowa to kolejny czynnik, który przemawia na korzyść gości, choć i oni mają swoje bolączki. W Santa Clara trener Petit, mimo niedawnego objęcia sterów, ma relatywnie komfortową sytuację kadrową, z jednym pewnym nieobecnym: obrońcą Matheusem Araujo, który leczy uraz od 21 grudnia. Oczekuje się, że poza nim na boisko mogą wybiec wszyscy.

Sytuacja Benfiki jest trudniejsza. Ekipa z Lizbony zmaga się z prawdziwym "kryzysem kontuzji". Poza grą są między innymi Nuno Felix (kolano), Joao Veloso (bark) oraz duński obrońca Alexander Bah (kolano). Brak w bramce Samuela Soaresa (kontuzja od grudnia) i ciągle wykluczony Richard Rios (problem z barkiem) to wyraźne osłabienia. Dodajmy do tego długoterminowe absencje Henrique Araujo i Dodi Lukebakio, który narzeka na złamaną kostkę, a weteran Sydney Lopes pauzuje za nadmiar żółtych kartek. Lista jest długa i zmusza trenera do kombinowania w defensywie.

Pomimo problemów kadrowych, potężna różnica klas i desperacja Santa Clary w walce o utrzymanie, przy jednoczesnym podniesieniu celów przez Benfikę przed kluczowym sprawdzianem europejskim, prowadzą do jednego, bardzo prawdopodobnego scenariusza.

Skończymy na tym, że Benfica z Lizbony wyjedzie z Azorów z kompletem punktów. Santa Clara, choć będzie walczyć, po prostu nie ma argumentów, by zatrzymać rozpędzoną maszynę liczącą na redukcję straty do Porto. Spodziewamy się dyplomatycznego, ale wyraźnego zwycięstwa gości.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.