Ancelotti skreśla kandydatów: Paqueta walczy o ostatnie miejsce w kadrze Brazylii na mundial.
Zbliża się ogłoszenie kadry Brazylii na mundial 2026 i choć wydaje się, że trzon drużyny jest już wykuty, wciąż tli się iskierka nadziei dla kilku zawodników, którzy mogą wywrócić karty w ostatniej chwili.
Kto na pewno pojedzie? Pewniacy i minimalne luki w defensywie
Wydaje się, że Ancelotti odnalazł już swój stały rdzeń reprezentacji od czasu objęcia sterów, a ostatnie mecze towarzyskie tylko potwierdziły ten stan rzeczy. W obronie i bramce nie należy spodziewać się rewolucji. Barcie solidnie i stabilnie, co oznacza, że "nowe twarze" w tych formacjach mogą być jedynie wypadkiem przy pracy spowodowanym kontuzją. Podobnie rzecz się ma w środku pola, gdzie trio Casemiro, Fabinho i Bruno Guimaraes wydaje się być nienaruszalne. Czwartym pomocnikiem, który ugruntował swoją pozycję po imponującym występie w ostatnim sparingu przeciwko Chorwacji, jest Danilo z Botafogo. To oznacza, że defensywa i środek ciężkości są niemal skrystalizowane. Kto zatem ma jeszcze pole do manewru? Oczywiście, formacje ofensywne.
Lucas Paqueta: Ryzyko, które może się opłacić Ancelottiemu
Najciekawsza historia dotyczy Lucasa Paquetá. Jeszcze na początku roku wydawał się pewniakiem, ale jego forma po powrocie do Brazylii i problemy zdrowotne sprawiły, że wypadł z kręgu faworytów i nawet opuścił ostatnie zgrupowanie. Jednakże to właśnie w ataku, gdzie Ancelotti rezerwuje aż dziewięć miejsc, Paquetá może znaleźć swoją ostatnią szansę.
Ancelotti zamierza obsadzić pozycje skrzydłowych (Gabriel Martinelli i Vinicius Junior na lewej flance, Raphinha i Luiz Henrique na prawej) oraz pozycje centralne, gdzie liczą się Matheus Cunha, Joao Pedro i chyba Igor Thiago (lub Igor Jesus). Rodrygo jest kontuzjowany, a Estavao niemal na pewno odpadnie z powodu urazu uda. To zostawia osiem miejsc wypełnionych lub niemal pewnych, a przed nami jeszcze dwa wolne sloty w ofensywie.
Endrick wydaje się już być pewniakiem na ósmej pozycji, dzięki decydującemu wkładowi przeciwko Chorwacji i stabilnej formie w barwach Lyonu. Potrafi grać jako prawoskrzydłowy lub ruchomy środkowy napastnik. A co z ostatnim, dziewiątym miejscem? Tu pojawia się Paquetá. Mimo że niedawno zmagał się z obrzękiem uda, który wykluczył go z gry na siedem spotkań, jego forma przed tym urazem była absolutnie fenomenalna.
Co ciekawe, w barwach Flamengo musiał ostatnio wcielać się w rolę drugiego defensywnego pomocnika z powodu plagi kontuzji. W tej głębszej roli pokazał absolutną klasę: potrafi zdjąć presję z linii obrony krótkim podaniem, ma przestrzeń na zagrania "nad głowami" i dyktuje tempo ataku. A przecież standardowo operuje jako "ósemka", gdzie notuje najlepszy okres w karierze we Flamengo. Jego wszechstronność to złoto dla kadry – jeśli zajdzie potrzeba, może zastąpić Bruno Guimaraesa, Cunha, a nawet jednego ze skrzydłowych. Sam Ancelotti wyrażał podziw: > 'Dla jakości, jaką posiada, Paqueta musi być z nami'. > 'Może grać na różne sposoby. Dzisiaj grał jako ofensywny pomocnik; może też grać jako drugi defensywny pomocnik bez problemu. Ma wielką jakość przy piłce'. Ta elastyczność jest kluczowa.
Rywale Paquetá: Stare legendy kontra nowa fala eksplozywności
Jeśli Ancelotti zdecyduje, że ostatnie miejsce w ataku jest do wzięcia, Paquetá będzie musiał rywalizować z kilkoma intrygującymi kandydatami. Największymi zagrożeniami wydają się być Andrey Santos, Neymar i Rayan.
Andrey Santos, numer dziesięć z Chelsea, w końcu zaczął łapać minuty i notuje przyzwoite liczby od kwietnia (trzy gole i dwie asysty w siedmiu pełnych meczach). Ale czy to wystarczy, by pobić konkurencję?
Sytuacja Neymara jest skomplikowana. Choć wciąż potrafi błysnąć nieoczekiwaną asystą lub wykończeniem akcji godnym jego najlepszych lat, to te momenty stają się coraz rzadsze. Problemem jest utrzymanie ciągłości gry – był kilkukrotnie oszczędzany i pauzował za kartki. Co ważniejsze, podobno odmówił gry w derbach, powołując się na sztuczną nawierzchnię. Mimo tych problemów, plotki sugerują, że legenda może otrzymać niespodziewane powołanie.
Rayan to zupełnie inna bajka. Ten 19-latek wstrząsnął Premier League po transferze do Bournemouth, notując 11 startów, 5 goli i 2 asysty, wykorzystując swoją fizyczność i eksplozywną szybkość. Ancelotti dał mu zaledwie 14 minut w ostatnim meczu kadry, sugerując później, że to zawodnik na przyszłość, z cyklem 2030 na myśli. Podobna, długofalowa perspektywa zdaje się dotyczyć 22-letniego Andrey'a Santosa, który był pewniakiem, ale ostatnio notował słabe występy.
Ostatecznie, to nieprzewidywalność i udokumentowana, choć przerwana kontuzją, wartość Paquetá w centrum boiska, dają mu przewagę nad Rayanem traktowanym jako perspektywa na przyszłość, czy nad fizycznie niedysponowanym Neymarem. Decyzja zapadnie w poniedziałek, a zaraz potem Brazylia rozpocznie przygotowania meczami towarzyskimi przed pierwszym grupowym starciem z Marokiem 13 czerwca.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.