Athletic Club bez czystego konta od 16 meczów – czas na przełamanie w starciu z Barceloną?
Nadchodzące starcie gigantów La Liga zapowiada się fascynująco, ale dane statystyczne malują obraz jednej strony dominującej nad drugą. Athletic Club, choć znany ze swojej żelaznej defensywy, przeżywa ostatnio kuriozalny kryzys czystego konta.
Czy obrona Bilbao straciła swoją magiczną aurę pod batutą Valverde?
Athletic Club pod wodzą Ernesto Valverde zbudował reputację twierdzy nie do zdobycia. Dowodem na to był sezon 2024/2025, kiedy to Baskowie stracili najmniej bramek w lidze – zaledwie 29, co było wynikiem o dziesięć goli lepszym niż u mistrzów. To był symbol stabilności i żelaznej dyscypliny taktycznej.
Jednak teraźniejszość przynosi zaskakujący obraz. Podopieczni Valverde wpuścili już 36 bramek i co zastanawiające, wchodzą w ten mecz z serią 16 spotkań we wszystkich rozgrywkach bez zachowanego czystego konta, sięgającą okresu sprzed przerwy świątecznej. To anomalia dla ekipy o takim profilu. Mimo osłabionej formy defensywnej, twarde liczby (underlying numbers) Athletic Club wciąż sugerują, że rywale nie kreują zbyt wielu dogodnych sytuacji bramkowych – zanotowali drugą najniższą sumę oczekiwanych goli straconych (xG conceded) w dywizji. Kontrast nastąpił jednak brutalnie w niedawnym starciu z Barceloną w Superpucharze, gdzie padło pięć bramek. To sygnał, że na pojedynek z Dumą Katalonii muszą wyjść z absolutnie najlepszym przygotowaniem defensywnym.
Katalońska dominacja: Czy H2H to już jednostronny spektakl?
Historia ostatnich bezpośrednich starć między tymi drużynami jest dla Athleticu bolesna. Wysoka wygrana Barcelony w półfinale Superpucharu nie była przypadkiem; w listopadzie Blaugrana triumfowała 4:0 w lidze. Liczby mówią same za siebie: Barcelona strzeliła 14 goli z rzędu w czterech ostatnich konfrontacjach i notuje serię pięciu zwycięstw z rzędu nad Athletic Club.
Co ciekawe, Valverde potrafił postawić się swojemu byłemu pracodawcy w półfinale Copa del Rey w sezonie 2023/2024. Jednak w kontekście ligowym, sytuacja jest wręcz miażdżąca – Athletic Club przegrał 10 z ostatnich 12 spotkań La Liga przeciwko Barcy, a dwa zremisował. Czy w obliczu obecnej formy i statystyk, ktokolwiek spodziewa się przełamania tej hegemonii?
Kto zagra i kto musi udźwignąć ciężar odpowiedzialności?
Kadrowa sytuacja w obu obozach to mieszanka powrotów i bolesnych ubytków. Athletic Club odczuwa brak kluczowego skrzydłowego, Nico Williamsa, który leczy kontuzję pachwiny i będzie pauzował jeszcze przez kilka tygodni. Do tego dochodzą długoterminowe absencje napastnika Maroana Sannadiego (od października), a także kontuzje więzadeł krzyżowych Beñata Pradosa i Unai Eguiluz. Yeray Álvarez, obrońca, jest wyłączony z gry z powodu zawieszenia po nieudanym teście antydopingowym. Brak Nico Williamsa wyraźnie wpłynął na produkcję ofensywną, co zmusza starszego brata, Iñakiego Williamsa, do wzięcia na siebie większej odpowiedzialności, mimo że zanotował dotychczas zaledwie parę goli i asyst. Liderzy obrony, tacy jak Aymeric Laporte i Unai Simón, będą musieli zagrać na absolutnym maksimum, mierząc się z ofensywnym potencjałem rywala.
Po stronie Barcelony Hansi Flick również zmaga się z problemami kadrowymi. Defensywa osłabiona jest brakiem Andreasa Christensena i Julesa Koundé, a środek pola będzie musiał sobie radzić bez Frenkiego de Jonga i kontuzjowanego Gaviego. Na szczęście dla Katalończyków, do gry po miesięcznej przerwie wraca Pedri, który ma zaliczyć swój pierwszy ligowy występ od dłuższego czasu. Jego obecność powinna natychmiastowo usztywnić środek pola. W gazie jest 16-letni Lamine Yamal, który po swoim seniorskim hat-tricku w ostatni weekend, ma już 15 udziałów w bramkach w ostatnich 14 występach. Młody stoper Pau Cubarsí będzie kluczowy w organizacji defensywy.
Prognoza: Czy możemy oczekiwać sensacji?
Przy tak druzgocących statystykach H2H, problemach kadrowych Athleticu i fenomenalnej dyspozycji młodego trzonu Barcelony, konkluzje wydają się być z góry przesądzone. Barcelona powinna być faworyzowana do zanotowania kolejnego komfortowego zwycięstwa różnicą wielu goli. Wszystko wskazuje na to, że seria bez czystego konta w Bilbao potrwa, a Katalończycy wykorzystają każdą lukę w obronie gospodarzy.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.