Magazyn piłkarski NewsyAZ Alkmaar liczy na przełamanie po europejskich wpadkach przeciwko bezbramkowemu Shelbourne.

AZ Alkmaar liczy na przełamanie po europejskich wpadkach przeciwko bezbramkowemu Shelbourne.

Jarosław Kowalski

Przed nami smakowity kąsek Ligi Konferencji Europy, choć dla niektórych ten mecz pachnie bardziej stęchlizną ligowych rozczarowań niż wreszcie upragnionym triumfem. Shelbourne, debiutant w europejskich pucharach, staje przed piekielnie trudnym zadaniem wywiezienia jakichkolwiek punktów z Holandii, gdzie mierzyć się będą z rozczarowanym, ale wciąż groźnym AZ Alkmaar. Czy zespół z Irlandii zdoła odczarować klątwę niewykorzystanych szans i zaskoczyć faworyta?

AZ Alkmaar liczy na przełamanie po europejskich wpadkach przeciwko bezbramkowemu Shelbourne.

Kiedy głód zwycięstwa miesza się z ligową posuchą

Nadchodzące starcie na AZ Stadion to czwarty mecz fazy ligowej dla obu ekip, a sytuacja w 36-zespołowej drabince jest daleka od optymalnej. AZ Alkmaar, dumnie zwani „The Cheese Farmers” (Serowi Farmerzy), z pewnością celowali wyżej niż obecne pozycje poza pierwszą dwudziestą czwartą. Ich ostatnie wyniki to prawdziwy kalejdoskop – sekwencje zwycięstw przerywane seriami porażek. Leniwe osiemnaście dni na przełomie sierpnia przyniosło cztery triumfy, by zaraz potem skontrować je dwoma remisami i dwiema przegranymi, żeby na koniec zaserwować pięć wygranych i trzy klęski. Ta niestabilność niepokoi.

Ostatni zgrzyt miał miejsce w Eredivisie, gdzie Heerenveen urwało im punkty, dając łomot 3:1, co uniemożliwiło zmniejszenie straty do drugiego Feyenoordu. Dla trenera Maartena Martensa, który musiał przełknąć gorzkie 3:1 z Crystal Palace w poprzedniej rundzie europejskich zmagania, sytuacja jest napięta. Obecna 27. lokata w tabeli LKE jest poniżej oczekiwań. Niemniej jednak, jak mawia stare porzekadło, nadzieja umiera ostatnia: Holendrzy są tylko poza top 24 różnicą bramek, a do pierwszej ósemki, dającej awans, brakuje im zaledwie trzech punktów. Powrót na własny stadion, gdzie pokonali Slovan Bratysława, może być tym, czego potrzebują, by przełamać fatalną passę wyjazdów (0:4 z AEK Larnaca, 1:3 z Palace).

Shelbourne: Irlandzka defensywa kontra europejska pustka w ataku

Dla Shelbourne, ich europejski debiut można opisać jednym słowem: bolesny. Zero strzelonych bramek w trzech dotychczasowych spotkaniach fazy ligowej Ligi Konferencji to wynik, który nie napawa optymizmem. Owszem, na początku był promyk nadziei – bezbramkowy remis z Hackenem, ale później nadeszły jak ciosy cios za ciosem: porażki z Shkendiją i Dritą.

Forma Doolinu-bazowanego klubu również pozostawia wiele do życzenia. Trzy mecze bez zwycięstwa w ostatnich czterech konfrontacjach ogólnie, w tym te bezbramkowe klęski w Europie, a pomiędzy nimi ligowy remis ze St. Patrick’s, zamykający sezon irlandzkiej ekstraklasy. Konfrontacja w Holandii to ich absolutnie najtrudniejszy test. Czy czternastokrotni mistrzowie Irlandii zdołają zadać kolejny cios rozjuszonemu gigantowi? Teoretycznie, sensacyjne zwycięstwo mogłoby ich wbić do pierwszej dwudziestki czwórki, ale to wymagałoby absolutnej defensywnej tytaniczności i, co najważniejsze, przełamania strzeleckiego marazmu.

Kadrowe zagadki i szanse dla „Parrotta”

Spoglądając na obozy obu drużyn, widać pewne roszady. W AZ Alkmaar Wouter Goes, który pauzował za kartki w starciu z Heerenveen, ma wrócić do składu, co z pewnością wzmocni tyły. Niestety, Maarten Martens musi obejść się bez jednostek w środku pola i ataku: Jordy Clasie (kostka), Mexx Meerdink i Denso Kasius są wyłączeni, a Rome Jayden Owusu-Oduro i Ro-Zangelo Daal czekają na ostateczną decyzję sztabu medycznego.

Największym błyskiem w oku holenderskiego klubu może być obecność Troya Parrotta. Irlandczyk strzelał w klubie i reprezentacji w trzech meczach z rzędu, i choć to nie zapobiegło porażce z Heerenveen, liczy na to, że swoją „kontynentalną ciszę” przełamie właśnie w meczu przeciwko rodakom, otwierając sobie strzeleckie konto w tegorocznej edycji LKE.

Shelbourne ma swoje problemy kadrowe. Kontuzje eliminują Conora Kearnsa (ścięgno podkolanowe), Sama Bone’a (łydka) i Seana Boyda (łydka). Do tego dochodzi najważniejsze – James Norrie, który wyleciał z boiska już po 16 minutach w meczu z Dritą, pauzuje za czerwoną kartkę. Mimo że „The Shels” nie potrafią zdobyć bramki w Europie, mają w składzie graczy, którzy potrafią strzelać w lidze: Harry Wood (9 goli), Ademipo Odubeko (8 goli) i John Martin (7 goli) będą musieli przełożyć swoją ligową skuteczność na europejskie boiska.

Możliwe składy wyjściowe to:
AZ Alkmaar: Zoet; Dijkstra, Goes, Penetra, De Wit; Koopmeiners, Smit; Patati, Mijnans, Sadiq; Parrott.
Shelbourne: Speel; Mbeng, Barrett, McInroy, Ledwidge; Henry-Francis, Coyle, Lunney; Coote, Wood, Odubeko.

Prognoza: Gdy klasa musi zwyciężyć

Mimo niestabilności formy i ligowych rozczarowań, nie da się ukryć fundamentalnej różnicy w klasie. Holenderski futbol, nawet w kryzysie, dysponuje głębią i techniką, której Shelbourne na chwilę obecną nie jest w stanie dorównać. To starcie na papierze wygląda jak walka Dawida z Goliatem, choć Dawid ma za sobą wyjątkowo nieudany występ w dotychczasowej fazie grupowej.

Oczekujemy, że AZ Alkmaar przejmie inicjatywę, wykorzystując domowy teren i indywidualne talenty. Dla irlandzkiej ekipy kluczowe będzie przetrwanie pierwszych 20 minut bez utraty gola; każda bramka dla gospodarzy otworzy im drogę do kontroli meczu. Trudno wyobrazić sobie scenariusz inny niż dominacja Serowych Farmerów.

Nasza prognoza: AZ Alkmaar 2-0 Shelbourne. Klasa musi w końcu zrobić swoje, a Shelbourne musi szukać punktów w meczach z rywalami o bardziej zbliżonym profilu.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment