Barça pewna siebie przed starciem z najsłabszą ofensywą ligi.

Starcie tytanów, prawda? A może raczej starcie tytana z drużyną, która ledwo zdołała złapać oddech po awansie? Barcelona, dyrygowana przez Hansiego Flicka, wydaje się być na zupełnie innym biegu niż Real Oviedo, której powrót do LaLiga zamienił się w koszmar.

Futbolowy Kontrast: Maszyna Barcelony kontra Zadyszka Oviedo

Patrząc na suche fakty, starcie to przypomina pojedynek supersamochodu z pojazdem, który ledwo co wyszedł z warsztatu. Barcelona regularnie serwuje średnio 2,7 bramki na mecz w LaLiga, utrzymując się na szczycie tabeli. Dla porównania, cała dorobek bramkowy Realu Oviedo to zaledwie 11 trafień. To statystyczna przepaść, która mówi sama za siebie.

Choć Katalończycy musieli przełknąć gorzki smak porażki z Realem Sociedad, błyskawicznie odbili się w Lidze Mistrzów, pokonując Slavię Praga i utrzymując realne szanse na awans do czołowej ósemki, zanim przyjdzie czas na kluczowe starcie z FC København. Jednak zanim uwaga Flicka w pełni skupi się na Europie, drużyna musi załatwić formalności w lidze, przyjmując beniaminka, który jest absolutnym dnem tabeli. Mimo bycia gigantycznymi faworytami, to spotkanie może być idealną okazją dla Flicka do rotowania składem i oszczędzania kluczowych graczy.

Powrót do LaLiga i 14 Meczów Bez Zwycięstwa: Dramat Realu Oviedo

Dla Realu Oviedo powrót po latach do LaLiga, a konkretnie od sezonu 2000/01, zamiast być świętem, stał się pasmem udręk. Zmiana trenera już dwukrotnie w trakcie sezonu, najniższa liczba strzelonych bramek w lidze i najgorsza seria od jesieni. Ich ostatni triumf w jakichkolwiek rozgrywkach miał miejsce we wrześniu, kiedy to bramka strzelona przez José Salomóna Rondón dała im zwycięstwo nad Valencią na Estadio de Mestalla. Od tamtej pory – cisza.

Ich ofensywa jest klinicznie nieskuteczna – tylko 11 goli, a jednocześnie tylko dwie drużyny straciły więcej niż ich 31 straconych trafień. To klasyczny obraz drużyny, która walczy o przetrwanie, ale brakuje jej jakości zarówno w ataku, jak i w obronie.

Gwiazdy, Które Błyszczą Mimo Mroku

Kto w tym zespole stawia opór prognozowanemu spadkowi? Cała nadzieja Los Azules spoczywa na barkach Federico Viñasa. Urugwajski napastnik stał się pierwszym graczem Oviedo od czasów Julio Dely Valdésa w 2000 roku, który strzelał bramki w kolejnych wyjazdowych meczach. Choć jest ich czołowym snajperem, na koncie ma tylko trzy trafienia – cóż za smutny rekord dla lidera ataku!

Co ciekawe, Viñas jest drugim najlepszym kreatorem szans (15 kreacji) za Santiago Colombatto (16), a także jednym z czołowych dryblerów (2.0 na 90 minut). Jego średnia ocena FotMob (6.89) mogłaby być wyższa, gdyby nie problem z dyscypliną – trzykrotna czerwona kartka w sezonie to statystyka, która dosadnie określa jego frustrację na boisku.

Zupełnie inna jakość bije z szeregów Barcelony, choćby za sprawą Raphinhy. Brazylijczyk, mimo że zaczął w "zaledwie" połowie ligowych spotkań z powodu kontuzji, pozostaje drugim najwyżej ocenianym zawodnikiem Blaugrany (7.90) i trzecim strzelcem (7 goli). Jego rola jest teraz kluczowa. Z Pedrim i Ferranem Torresem wykluczonymi na najbliższe tygodnie, na barki kapitana spadnie jeszcze większa odpowiedzialność za kreowanie gry.

Zmiany w Składach – Kto Zagra, a Kto Będzie Oglądał?

Przed tym starciem sztab szkoleniowy Barcelony musi zarządzać kryzysem kadrowym i chęcią rotacji. Pedri, który doznał urazu ścięgna podkolanowego w Pradze, wykluczony jest na miesiąc. Dołącza on do Gavi, Ferrana Torresa oraz Andreasa Christensena w gabinecie fizjoterapeuty. Co więcej, mówi się o niepewnej przyszłości Dro Fernandeza, który jest konsekwentnie pomijany w składzie, co napędza plotki o jego potencjalnym transferze do PSG.

Po stronie gości sytuacja również nie jest idealna. Eric Bailly, były obrońca Manchesteru United, opuścił dwa ostatnie mecze z powodu urazu uda i jego występ stoi pod dużym znakiem zapytania. Do tego dochodzi nieobecność Ovie Ejarii. Na szczęście dla Oviedo, reszta składu jest w pełni gotowa do podróży do Katalonii.

Przewidywany Scenariusz: Czy Flick Dowiezie Stawkę Bez Oszczędzania Sił?

Zasadniczo, zwycięstwo Barcelony wydaje się być niemalże spisane w gwiazdach, biorąc pod uwagę przepaść w jakości i obecną formę obu zespołów. Trudno przewidzieć, by zespół, który nie wygrał od września, mógł cokolwiek ugrać na Camp Nou.

Jednakże, kluczowe pytanie brzmi: na ile Hansi Flick zdecyduje się zaryzykować wystawienie pierwszego składu? Jeśli priorytetem jest Liga Mistrzów i regeneracja kluczowych jednostek przed decydującą fazą, możemy zobaczyć bardziej stonowane podejście i mniejszą liczbę goli, niż sugeruje to średnia 2,7 bramki Barcy na mecz. Mimo wszystko, nawet rezerwowy skład Dumy Katalonii powinien poradzić sobie z desperacko walczącym o utrzymanie, ale statystycznie bezproduktywnym Realem Oviedo.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.