Barcelona podejmie rozbity Eintracht Frankfurt w powrocie Ligi Mistrzów na Camp Nou.
Powrót gwiazd do Barcelony! Po bolesnej lekcji na Stamford Bridge, Duma Katalonii mierzy się z Eintrachtem Frankfurt, mając na koncie rozczarowujący "matchday five". Czy na Camp Nou wreszcie zobaczymy elektryzujący spektakl, czy może czeka nas powtórka z ligowych wpadek?
Czy Barcelona wyleczy kompleksy po upadku w Londynie?
Liga Mistrzów wraca na Camp Nou po ponad trzyletniej przerwie, a wizyta Eintrachtu Frankfurt to idealna okazja dla FC Barcelony, by odwrócić negatywny trend. Ostatnie wyjazdowe starcie z Chelsea było prawdziwą katastrofą. Jak donoszą źródła, Barca fell 3-0 to Chelsea, a czerwień dla Ronalda Araujo w 44. minucie pogrzebała i tak już kiepskie nastroje. Porażka ta, ponowiona symbolicznie wynikiem 3:0 (tym razem przeciwko Atalancie) po stronie Orłów z Frankfurtu, obnażyła niestety słabość Barcelony na europejskiej arenie.
Podopieczni Hansiego Flicka mieli potężne problemy z rozegraniem, a ich "wysoka linia" obrony została klinicznie wykorzystana przez rywali. Gole Estevao i Liama Delapa, poprzedzone samobójczym trafieniem Julesa Koundé, udowodniły, że Barcelona wciąż ma mentalne problemy w Champions League. Wszak wygrali tylko jedno z ostatnich czterech spotkań w tych rozgrywkach (R1, D1, L2). Z siedmioma punktami po pięciu kolejkach, katalońscy giganci zajmują nieoczekiwanie 18. miejsce w 36-zespołowej tabeli. Czy to jest miejsce dla ekipy, która w zeszłym sezonie dominowała w fazie ligowej? Absolutnie nie.
Ofensywny huragan kontra defensywna dziura we Frankfurcie
Na szczęście dla kibiców Barcelony, ich ligowa forma stoi w ostrym kontraście do tych europejskich męczarni. Ostatnie trzy mecze to komplet zwycięstw i aż 11 strzelonych goli! Pięć z tych bramek padło w weekendowym pogromie Realu Betis, gdzie hat-trickiem popisał się Ferran Torres, a dołożyli swoje Roony Bardghji i Lamine Yamal. To pozwoliło im umocnić się na szczycie La Liga.
To właśnie statystyki ofensywne Barçy nakazują drżeć sercom obrońców Eintrachtu. Frankfurt stracił 13 bramek w ostatnich czterech występach, a apogeum tego kryzysu nastąpiło w sobotę, kiedy to zostali rozbici 6:0 przez RB Lipsk. Podopieczni Dino Toppmöllera nie wygrali trzech ostatnich meczów we wszystkich rozgrywkach (D2, L1), co oznacza, że wchodzą na Camp Nou w fatalnych nastrojach. W lidze fazy grupowej Orły spadły na 28. pozycję; defensywna dziura jest ich największym problemem, co potwierdziły dotkliwe porażki 5:1 z Liverpoolem i Atletico Madryt.
Co ciekawe, historia ostatnich bezpośrednich starć daje Frankfurtowi pewną nadzieję. W ćwierćfinale Ligi Europy w sezonie 2021/2022, choć w pierwszym meczu było 1:1, to rewanż Orły wygrały 3:2. Historia to jednak historia – teraz liczy się teraźniejszość, a teraźniejszość wskazuje na mocną dominację gospodarzy.
Kto zagra, a kto musi odpoczywać? Kadrowe dylematy
Zarówno Xavi (a właściwie Hansi Flick), jak i Toppmöller mają spore problemy kadrowe, choć te w Barcelonie wydają się mniej paraliżujące dla formacji ofensywnej. Duma Katalonii nadal musi radzić sobie bez kontuzjowanych Marca-André ter Stegena, Gaviego i Daniego Olmo. Araujo odpoczywa po problemach osobistych i i tak musiałby pauzować za czerwoną kartkę. W środku obrony powinni zagrać Gerard Martin i Pau Cubarsi.
W ataku Xavi ma prawdziwy ból głowy, ale to "dobry ból". Czy po hat-tricku z Betis Ferran Torres obroni pozycję numer dziewięć, spychając na ławkę weterana Roberta Lewandowskiego, który cały mecz z Betisem przesiedział na rezerwie? Prawdopodobne jest też, że Raphinha wróci do składu, co może oznaczać usunięcie z wyjściowej jedenastki Marcusa Rashforda (zakładając, że to on zagrał ostatnio).
W ekipie gości sytuacja jest bardziej dramatyczna. Michy Batshuayi opuści wtorkowe spotkanie z powodu kontuzji odniesionej w meczu z Lipskiem. Wcześniej urazu nabawił się Jonathan Burkardt, najlepszy strzelec drużyny. To spore osłabienie! Jedynym plusem dla Toppmöllera jest powrót do kadry kluczowych pomocników Cana Uzuna i Hugo Larssona po kontuzjach.
Barcelona (możliwy skład): Garcia; Kounde, Martin, Cubarsi, Balde; De Jong, Pedri; Yamal, Fermin, Raphinha; Lewandowski
Eintracht Frankfurt (możliwy skład): Zetterer; Kristensen, Koch, Brown, Theate; Dahoud, Chaibi; Gotze, Doan, Bahoya; Knauff
Pronostyk: Powrót na ścieżkę zwycięstw w stylu haute couture
Biorąc pod uwagę fatalną dyspozycję defensywną Eintrachtu oraz fakt, że Barcelona wygrała 10 z 11 dotychczasowych spotkań domowych w tym sezonie, często z wieloma bramkami na koncie, spodziewamy się absolutnej demontażu gości. Niezależnie od tego, czy na "dziewiątce" zagra Torres czy Lewandowski, machina ofensywna Blaugrany powinna bez większych problemów zdemolować rywala. Patrząc na ostatnie wyniki i skalę problemów kadrowych i mentalnych Frankfurtu, nie widzę innej drogi niż dominacja gospodarzy.
Werdykt: Barcelona 4-0 Eintracht Frankfurt
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.