Stuttgart podejmie Eintracht Frankfurt w walce o Ligę Mistrzów.

Nadchodzi hit Bundesligi, w którym stawka jest wyjątkowo wysoka! Stuttgart, walczący o wymarzoną Ligę Mistrzów, gości dynamiczne Eintracht Frankfurt we wtorkowy wieczór na MHPArena. Czy gospodarze podtrzymają swój imponujący marsz, czy może "Orły" z Frankfurtu wreszcie przełamią posuchę zwycięstw?

Wiatr na plecach VfB kontra kryzys Die Adler

Sebastian Hoeness i jego Stuttgart prezentują się w tym sezonie rewelacyjnie. Choć w poprzedniej kampanii zapewnili sobie miejsce w fazie ligowej Ligi Europy, triumfując w Pucharze Niemiec (DFB-Pokal), teraz celują wyżej – prosto do elitarnej Ligi Mistrzów, wywalczonej ligowymi punktami. Ostatni triumf 4:1 na wyjeździe przeciwko Bayerowi Leverkusen to było więcej niż zwycięstwo; to było demonstracja siły. Ich ofensywa tętni życiem! Jak donosi źródło: "Die Roten [Stuttgart] mają teraz na liczniku imponujące 15 goli w ostatnich pięciu meczach, wliczając w to sparingi."

Ten wynik pchnął ich na piąte miejsce w tabeli, z identyczną liczbą punktów (29) co RB Lipsk (trzecie) i Bayer Leverkusen (czwarte). We wtorek gospodarze mają szansę wyprzedzić Lipsk, ale presja jest ogromna, bo w najgorszym wypadku mogą spaść nawet na siódmą lokatę. Ich domowa forteca jest jednak trudna do zdobycia – z ostatnich 11 gier na MHPArena wygrali dziewięć, remisując tylko raz.

Zupełnie inna narracja panuje w obozie Eintrachtu Frankfurt. Dino Toppmöller wprowadził zespół do Ligi Mistrzów w poprzednim sezonie, kończąc rozgrywki na trzeciej pozycji, ale start 2026 roku nie jest dla nich łaskawy. Ostatnie dwa mecze ligowe to remisy: 1:1 z Hamburger SV i elektryzujący 3:3 z Borussią Dortmund. W tym drugim spotkaniu Frankfurt pokazał charakter, dwukrotnie wracając do gry i obejmując prowadzenie w doliczonym czasie gry po bramce Mahmouda Dahouda, by ostatecznie stracić punkty w 96. minucie na rzecz Carnego Chukwuemeki. W rezultacie, "Orły" wygrały tylko jedno z ostatnich pięciu spotkań ligowych, co spowodowało ich zjazd na siódme miejsce. Choć do europejskich lokat strat jest niewielka – zaledwie punkt do Hoffenheim na szóstej pozycji – to seria bez zwycięstwa na wyjazdach budzi niepokój: "Goście wygrali tylko jedno z ostatnich ośmiu spotkań na wyjeździe we wszystkich rozgrywkach, co obejmuje cztery remisy i trzy porażki."

Kadrowe zawirowania: Kto będzie gotów do walki?

W Bundeslidze, gdzie skład często dyktuje wynik, absencje mogą okazać się kluczowe. Stuttgart stoi przed sporymi wyzwaniami w formacji obronnej. Schemat Sebstiana Hoenessa może zostać mocno naruszony przez kontuzje. Środkowi obrońcy Dan-Axel Zagadou (problemy ze ścięgnem) i Luca Jaquez (mięsień dwugłowy) są niedostępni, a Ameen Al Dakhil ma kłopoty z powodu choroby. Jeśli wszyscy trzej wypadną, centrum defensywy spocznie na barkach młodego, 19-letniego Finna Jeltyscha, któremu partnerować będzie Julian Chabot, a na bokach operować mają Josha Vagnoman i Maximilian Mittelstadt.

Z przodu sytuacja wygląda nie lepiej. Bilal El Khannous przebywa na Pucharze Narodów Afryki, a skrzydłowi Lazar Jovanovic i Tiago Tomas są kontuzjowani. Największy ciężar strzelania spoczywać będzie na plecach Deniza Undava, wspieranego prawdopodobnie przez Chrisa Fuhricha, Nikolasa Narteya i Jamiego Lewelinga.

Eintracht Frankfurt również nie może narzekać na pełne zdrowie swoich napastników. Michy Batshuayi zmaga się z problemami po złamaniu kostki, a Jonathan Burkardt ma uraz łydki. To oznacza, że Ansgar Knauff będzie musiał zagrać na szpicy lub w mocno ofensywnej roli. Za plecami napastnika spodziewamy się Can Uzuna i Ritsu Doana. Lewoskrzydłowy Jean-Matteo Bahoya opuści mecz z powodu choroby. W defensywie, po prawej stronie, brakuje kontuzjowanego Eliasa Bauma, który ma wrócić dopiero w przyszłym miesiącu z powodu urazu więzadła pobocznego przyśrodkowego. Rasmus Kristensen i Nathaniel Brown są gotowi do obsadzenia bocznych sektorów obrony.

Przewidywane składy:

Stuttgart (możliwy): Nubel; Vagnoman, Jeltsch, Chabot, Mittelstaedt; Karazor, Stiller; Fuhrich, Nartey, Leweling; Undav.

Eintracht Frankfurt (możliwy): Kaua; Collins, Koch, Theate; Kristensen, Hojlund, Larsson, Brown; Uzun, Doan; Knauff.

Sprawdzian charakteru w Stuttgarcie

Mecz na MHPArena to klasyczny scenariusz "trzech punktów na wagę Ligi Mistrzów" kontra "musimy się podnieść, zanim stracimy kontakt z resztą stawki". Forma Stuttgatu jest nie do podważenia – potrafią strzelać bramki i grać u siebie. To, co dzieje się w ataku VfB, jest wręcz fenomenalne dla klubu, który jeszcze niedawno balansował na krawędzi.

Z drugiej strony, Eintracht, choć potrafi dostarczać emocji w pojedynkach, jest zbyt rozchwiany na wyjazdach. Wypuszczanie prowadzenia w doliczonym czasie gry, jak to miało miejsce w starciu z BVB, świadczy o problemach mentalnych lub organizacyjnych, których trzeba się pozbyć, by myśleć o czołówce. Czy Toppmöller zdoła wykrzesać z drużyny coś więcej niż tylko widowiskowe remisy?

Wszystko wskazuje na trudny wieczór dla gości. Zespół Hoenessa, napędzany wysoką skutecznością i wsparciem własnych trybun, wydaje się faworytem. Prognoza jest odważna, ale realna, biorąc pod uwagę dysproporcje w obecnej dyspozycji: "Spodziewamy się, że gospodarze trafią do siatki więcej niż raz we wtorek." Ich domowa seria i ofensywny polot powinny przeważyć nad nierówną formą Frankrurckiej ekipy.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.