Bologna chce kontynuować serię zwycięstw przeciwko bezzębnej Veronie.
Włoska Serie A potrafi zaskakiwać, a obecna seria Bologny to gotowy scenariusz na hollywoodzki powrót do formy. Po fatalnym początku roku, podopieczni Vincenzo Italiano nagle znaleźli magiczny guzik, odnosząc pięć kolejnych zwycięstw we wszystkich rozgrywkach.
Pięć zwycięstw z rzędu: Bologna nagle stała się maszyną
Bologna przeżywa renesans, który z pewnością zaskoczył wielu ekspertów. Koniec 2025 roku był dla nich bolesny, a nowy rok zaczął się równie mizernie. Ale nagle – bum! Pięć kolejnych triumfów, w tym awans do 1/8 finału Ligi Europy po dwukrotnym pokonaniu SK Brann (1:0, 1:0). To w Venecie narodziła się nowa siła?
Kluczowym elementem tej przemiany jest żelazna defensywa. "Bologna zachowała czyste konto w każdym z czterech ostatnich spotkań," co jest kolosalną zmianą po okresie, kiedy tracili "tanie bramk" podczas spadku formy. Ostatnie ligowe zwycięstwo nad Pisą, przypieczętowane spektakularnym trafieniem Jensa Odgaarda w doliczonym czasie gry, potwierdziło, że morale zespołu pod wodzą Italiano jest na najwyższym poziomie.
Oczywiście, europejskie puchary stają się teraz głównym priorytetem, zwłaszcza że powrót do europejskich pucharów krajową drogą wydaje się mało prawdopodobny. Rywalizacja z Romą w Lidze Europy tuż za rogiem wymaga jednak skupienia; muszą uporać się z kolejnym rywalem z dolnej części tabeli, zanim przeniosą się na arenę międzynarodową.
Czy Werona to tylko cień dawnej siły? Dramat na dole tabeli
Dla Hellas Werona ten sezon to pasmo rozczarowań i niemal pewny spadek do Serie B. Po ostatniej, bolesnej porażce 2:1 z Napoli, mimo honorowego gola, ich passa bez zwycięstwa w lidze wydłużyła się do dwunastu meczów. Zaledwie 15 punktów na koncie i dziewięć straty do bezpiecznej strefy przy jedenastu pozostałych kolejkach – sytuacja jest krytyczna.
Interim menedżer Paolo Sammarco, który zastąpił poprzednika, nie zdołał jeszcze odwrócić negatywnego trendu, zdobywając zaledwie jeden punkt w czterech spotkaniach. Co gorsza, statystyki na wyjeździe są wręcz kompromitujące: Werona ma najgorszy bilans wyjazdowy w lidze (wspólnie z Pisą), zdobywając zaledwie osiem punktów i strzelając raptem osiem goli w czternastu meczach na obcych boiskach. Strzelenie gola na Dall'Ara może okazać się dla nich misją niemożliwą.
Co ciekawe, choć Bologna wygrała dwa ostatnie mecze ligowe z Weroną (oba na Stadio Bentegodi), to ich ostatnia wizyta na Stadio Dall'Ara w grudniu 2024 zakończyła się triumfem Gialloblu 3:2. Tamto zwycięstwo uratowało ich przed spadkiem w poprzedniej kampanii. Czy historia znowu zatoczy koło, czy też ten sezon definitywnie pogrąży drużynę z Werony?
Bitwa kadrowa: Kto wzmocni, a kto osłabi obie ekipy?
Przed tym starciem obie drużyny zmagają się z problemami kadrowymi, choć sytuacja gości jawi się jako znacznie poważniejsza.
Vincenzo Italiano w Bolonii nadal nie może liczyć na kluczowego lewego obrońcę Juana Mirandę. Jest jednak dobra wiadomość: Charalampos Lykogiannis wrócił do pełnych treningów i może powalczyć o miejsce w składzie. Znak zapytania wisi nad Joao Mario, który zszedł z boiska z drobnym urazem kolana i może dołączyć do kontuzjowanej dwójki: Torbjorna Heggema i Thijsa Dallingi. Do tego dochodzi konieczność zawieszenia Remo Freulera – to spory ubytek w środku pola.
W ataku Bolonii prym wiodą Santiago Castro i Riccardo Orsolini, obaj z siedmioma bramkami, tuż przed Odgaardem (pięć goli). Warto odnotować, że Orsolini strzelił tylko jednego gola w ostatnich dwunastu ligowych występach, co otworzyło drzwi dla Federico Bernardeschiego na prawej flance.
Ekipa Samaarco doczeka się powrotu napastnika Raffaela Orbana, który odbył przymusową dwumeczową pauzę za kartki. To kluczowy zawodnik, bo Gift Orban ma na koncie siedem trafień w swoim premierowym sezonie we Włoszech. Wracający jest także pomocnik Al-Musrati. Niestety, lista absencji Wery jest długa: Suat Serdar, Antoine Bernede, Tobias Slotsager, Armel Bella-Kotchap i Pol Lirola są kontuzjowani, a Sandi Lovric i Rafik Belghali pozostają niepewni.
Oczekiwane składy sugerują solidny, choć nieco przemodelowany zespół gospodarzy (Skorupski; De Silvestri, Lucumi, Casale, Zortea; Ferguson, Moro, Sohm; Bernardeschi, Castro, Rowe) kontra Werona, która musi improwizować (Montipo; Edmundsson, Nelsson, Valentini; Oyegoke, Harroui, Gagliardini, Akpa-Akpro, Bradaric; Bowie, Orban).
Nasza prognoza: Koniec dobrej passy Werony
Bologna jest w transie, nabiera prędkości w idealnym momencie sezonu. Choć mogą lekko kalkulować pod kątem czwartkowego starcia europejskiego, różnica klasy i – co ważniejsze – dyspozycji, jest kolosalna. Werona, z katastrofalną formą strzelecką na wyjazdach i gigantycznymi brakami w składzie, wydaje się skazana na porażkę. Nawet minimalne zwycięstwo gospodarzy będzie dla nich potwierdzeniem pozycji w pierwszej – ligowej, a nie spadkowej – części tabeli. Stawiamy na pewne 2:0 dla gospodarzy.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.