Bologna liczy na czwarte zwycięstwo z rzędu przed starciem z Cremonese.

Nadchodzi hit w Emilii-Romanii, a stawka jest wysoka jak nigdy! Bologna, rozpędzona serią zwycięstw i aspirująca do europejskich pucharów, staje do walki z zawsze nieprzewidywalną ekipą Cremonese. Czy gospodarze utrzymają swój niesamowity rytm, czy może zmęczenie po europejskich wojażach da się we znaki?

Fenomen Bologna: Czy czwarte zwycięstwo z rzędu to tylko kwestia czasu?

Bologna w tym sezonie to fenomen, który wymyka się wszelkim przewidywaniom. Ekipa, która znów pnie się w górę tabeli Serie A, dążąc do upragnionego miejsca w pierwszej czwórce, udowadnia, że ma charakter zwycięzców. Wystarczy spojrzeć na ich ostatnie wyczyny. W tygodniu, na własnym obiekcie, zdemolowali Salzburg, aplikując im cztery bramki i notując 24 strzały! To nie incydent, to jest dowód głębi składu i mentalności, którą wszczepił im Vincenzo Italiano.

To zwycięstwo, obok wcześniejszych triumfów nad Napoli i Udinese (gdzie padł wynik 3:0, a Tommaso Pobega zafundował fanom swój drugi dublet w karierze w Serie A), przybliża ich do strefy Ligi Europy. Obecnie, do czołowej ósemki brakuje im zaledwie dwóch punktów na trzy kolejki przed końcem! Ale to nie tylko europejskie aspiracje stanowią o sile Rossoblu. Ich passa nieprzerwanie trwa od połowy września! Ostatnia ligowa porażka? To był bój z AC Milan. Od tamtej pory zanotowali sześć zwycięstw i trzy remisy w lidze, plasując się tuż za plecami liderów po dwunastu kolejkach.

Co zdumiewające, Bologna to prawdziwa maszyna do strzelania goli, a bramki rozkładają się na 11 różnych strzelców w Serie A. To pokazuje, że nie są uzależnieni od jednego supergwiazdora. Co więcej, ta drużyna ma po prostu w DNA wpisane „nigdy się nie poddawaj”. Zanotowali jak dotąd najwyższy w lidze wynik – siedem punktów zdobytych po tym, jak przegrywali mecz. To jest hart ducha, którego brakuje wielu potentatom.

Historyczna pułapka dla Cremonese: Przyjazd po przełamaniu czy kontynuacja klątwy?

Spójrzmy prawdzie w oczy: dla gości, czyli Cremonese, wizyta na Stadio Dall'Ara jawi się jako misja niemalże samobójcza, przynajmniej historycznie. Grigiorossi nie wygrali na tym stadionie od niemal czterdziestu lat! Chociaż siedem z ostatnich dziewięciu ligowych spotkań między tymi ekipami kończyło się remisami, to ostatnie starcie w maju 2023 roku zakończyło się dla Cremonese katastrofą – dotkliwą porażką 5:1, która przypieczętowała ich spadek do Serie B.

Od tamtej pory zespół awansował z powrotem do elity i, trzeba przyznać, zrobili niezły początek kampanii. Przez pierwsze dziewięć spotkań przegrali tylko raz. Sielanka jednak minęła. Ostatnio seria trzech porażek z rzędu (z Juventusem, Pisą i Romą) pokazała, że faza absorbować punkty z górą ligi może być dla nich trudna. Ostatnio przegrali u siebie 3:1 z rewelacyjną Romą, a bramka Francesco Folino była tylko "pocieszeniem na otarcie łez".

Trener Davide Nicola, uważany za specjalistę od utrzymania się w lidze, na pewno nie wpada w panikę. Zespół ma bezpieczny bufor nad strefą spadkową. Mimo to, patrząc na formę gospodarzy i historyczny bilans, zadanie jest karkołomne.

Taktyczne szachy Daviego Nicolą kontra rotacje Italiano: Kto lepiej wykorzysta kadrę?

Kluczową kwestią w tym poniedziałkowym starciu będą rotacje. Vincenzo Italiano słynie z mądrego zarządzania kadrą, co pokazał w czwartek, wymieniając niemal całą jedenastkę. Ponieważ Bologna grała w Europie, spodziewamy się sporej "wahadłowej" wymiany składu na ligę. Wracają pełnoprawni boczni obrońcy – Lorenzo De Silvestri (pomijany w kadrze UEFA) i Charalampos Lykogiannis po zawieszeniu.

Niestety, gospodarze muszą sobie radzić bez kontuzjowanych Remo Freulera i pierwszego bramkarza, Łukasza Skorupskiego. Niemniej, gwiazda wieczoru, Riccardo Orsolini, który strzelił czwartego gola w czwartek i ma na koncie pięć bramek w lidze (był też na liście strzelców w ostatnim meczu z Cremonese w 2023!), jest gotów do boju. Możliwy powrót na ławkę rezerwowych dla Ciro Immobile, Nicolo Cambiaghi i Jonathana Rowe’a to duży plus.

Po stronie gości to Federico Bonazzoli jest najskuteczniejszy z czterema bramkami i to on ma stworzyć duet z weteranem Jamie Vardy'm. Uraz Mikayila Faye’a (skręcona kostka) może być poważniejszy, dołączając do Farisa Moumbagny i Michele Collocolo na liście nieobecnych, choć Alberto Grassi i Alessio Zerbin mogą zdążyć.

Przewidywany skład Bologna: Ravaglia; Holm, Lucumi, Vitik, Lykogiannis; Ferguson, Moro; Orsolini, Fabbian, Dominguez; Castro. Przewidywany skład Cremonese: Audero; Terracciano, Baschirotto, Bianchetti; Barbieri, Payero, Bondo, Vandeputte, Pezzella; Bonazzoli, Vardy.

Werdykt: Zwycięstwo z nutą zmęczenia

Bologna ma niesamowitą serię gier u siebie w Serie A – są niepokonani, z bilansem czterech wygranych i jednego remisu. To czyni ich faworytami w tym starciu. Mimo europejskiej dogrywki z czwartku, ekspertom wydaje się, że mądre zmiany Italiano utrzymają ich świeżość na tyle, by poradzić sobie z falującą formą Cremonese. Prognoza? Stawiamy na minimalną przewagę gospodarzy.

Bologna 2-1 Cremonese

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.