Bolton walczy o awans, a Port Vale broni się przed spadkiem.
Nadchodzi kluczowy moment kampanii w League One, a starcie Bolton Wanderers z Port Vale to więcej niż tylko trzy punkty – to definicja marzeń o awansie i desperacka walka o przetrwanie.
Presja na plecach Boltonu: Czy remis to za mało w wyścigu szczurów?
Bolton Wanderers, zajmujący obecnie trzecie miejsce w tabeli EFL League One, ma nóż na gardle. Choć w tle widać potknięcia rywali, zwłaszcza Cardiff City, które zanotowało trzy porażki w sześciu ostatnich meczach, to podopieczni Stevena Schumachera sami nie potrafią zamienić okresu bez porażki na decydujące zwycięstwa. Seria trzynastu kolejnych nieprzegranych spotkań w lidze brzmi imponująco, ale pięć remisów w siedmiu ostatnich grach to wynik, który frustruje każdego kibica walczącego o bezpośredni awans.
Obecnie strata do drugiego miejsca to dziesięć punktów, a do rozegrania pozostało osiem kolejek. To dystans, który można zniwelować, ale wymaga on eliminacji błędów. Ostatni bezbramkowy remis u siebie z Doncaster Rovers, klubem plasującym się na siedemnastej pozycji, to klasyczny przykład straconej szansy. Jedynym pocieszeniem dla Schumachera jest fakt, że zakończyła się siedmiomeczowa passa bez czystego konta – Bolton nadal może pochwalić się drugą najlepszą defensywą w lidze. Muszą jednak zacząć strzelać, inaczej bezpośredni awans stanie się odległą perspektywą.
Port Vale: Światełko w tunelu czy zygzak ku League Two?
Sytuacja Port Vale, rywala Boltonu, jest dramatyczna. Zespół ten zajmuje ostatnie miejsce w tabeli League One i traci aż czternaście punktów do bezpiecznej strefy. Kibice Valiants, po historycznym zwycięstwie nad Sunderlandem w Pucharze Anglii 8 marca, z pewnością liczyli na odwrócenie złej passy ligowej. Niestety, od tamtego momentu zgarnęli zaledwie jeden punkt w trzech spotkaniach przeciwko Bradford City, Huddersfield Town i co najważniejsze – bezpośredniemu rywalowi w walce o utrzymanie, Blackpool. Blackpool uciekło już na trzynaście punktów przewagi, okupując 21. pozycję.
Menedżer Jon Brady, mimo że ma trzy mecze zaległe w stosunku do większości rywali, zdaje sobie sprawę, że matematyka nieubłaganie zmusza do intensywnej gry. Aby realnie myśleć o pozostaniu w lidze, potrzebują wygrać co najmniej pięć z jedenastu pozostałych spotkań. Co ciekawe, mimo ligowych problemów, na Vale Park panuje względny spokój w ostatnich domowych występach – cztery remisy w pięciu ostatnich meczach u siebie, choć brak zwycięstwa od 1 stycznia. Ta defensywna twardość u siebie może być kluczem do sprawienia niespodzianki.
Rewolucja w składach: Kto zagra w decydującym starciu?
W obliczu napiętej sytuacji kadrowej i taktycznej, trenerzy z pewnością będą szukać świeżości i elementów, które przełamią impas. W Port Vale, Jon Brady może pokusić się o utrzymanie jedenastki, która zremisowała z Blackpool, zwłaszcza że zmiennicy nie wnieśli wiele na boisko we wtorkowe popołudnie. W kontekście powrotów, Ben Garrity jest kandydatem do wzmocnienia środka pola, choć po kontuzji może potrzebować więcej czasu. Z kolei w ataku powrót Bena Waine’a, który odpoczywał w ostatnim meczu, może dać impulsu. Niestety, nadal poza grą pozostają Ben Heneghan, Cameron Humphreys i Jayden Stockley.
Dla Stevena Schumachera z Boltonu, rotacja jest niemal koniecznością. Aby podkręcić ofensywę, opcje na skrzydłach to Jordi Osei-Tutu, Rob Apter i Ibrahim Cissoko. W środku pola Xavier Simons i Ethan Erhahon stanowią realne opcje na odświeżenie drugiej linii.
Prawdopodobnych jedenastek możemy się spodziewać tak:
Port Vale możliwy skład: Gauci; Magloire, Hall, Campbell; Lawrence-Gabriel, Shipley, Ojo, Walters, Gordon; Waine, Sherif.
Bolton Wanderers możliwy skład: Bonham, Christie, Toal, Johnston, Conway; Sheehan, Erhahon; Apter, Kenny, Cissoko; Dalby.
Prognoza redakcji mówi, że na tym trudnym terenie Bolton może nie znaleźć pełnej puli: przewidujemy remis 1:1. Choć dla Bolton trójka jest niemal obowiązkowa, by utrzymać kontakt z Cardiff, Vale Park udowodnił, że jest terenem, gdzie nawet faworyzowane ekipy się gubią. Taki wynik byłby gorzką pigułką dla obu zespołów – dla Boltonu utratą cennych punktów w walce o awans, a dla Vale zbyt małym zyskiem w batalii o utrzymanie.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.