Nadchodzi Puchar Króla, a na boisku starcie tytanów – a przynajmniej tak zapowiada się papierowo pojedynek Valencii z rewelacyjnym Sportingiem Gijon. Z jednej strony desperacko walczący o utrzymanie w La Liga gigant, z drugiej – solidny beniaminek Segunda División, który nie zamierza nikogo oszczędzać. Czy Nietoperze na wyjeździe w El Molinón odnajdą formę, czy może czeka ich bolesna kąpiel w Pucharze? To starcie to coś więcej niż tylko awans do 1/8 finału; to test charakteru dla obu ekip.

Walencja pod ostrzałem: Czy Corberán utrzyma posadę?
Sytuacja Carlosa Corberána w Walencji jest karkołomna. Mimo pewnego kredytu zaufania za miniony sezon, presja, jaką odczuwa szkoleniowiec, rośnie z każdą kolejką La Liga, gdzie jego drużyna okupuje niebezpieczne 17. miejsce. Choć ostatnio udało się złapać tchnienie w postaci czteromeczowej serii bez porażki, spójrzmy prawdzie w oczy: ten „serpentyn” ligowy zawierał tylko jedno zwycięstwo, i to skromne 1:0 u siebie z ostatnią w tabeli Levante. Fani mają powody do zmartwień.
„Choć pozytywne jest to, że ostatnio przegraliśmy tylko 2:1 z Atletico Madryt, Walencja wygrała zaledwie trzy mecze z ostatnich piętnastu we wszystkich rozgrywkach w regulaminowym czasie gry” – ten bilans mówi sam za siebie. Puchar Króla nie daje wytchnienia – w poprzedniej rundzie Cartagena doprowadziła do dogrywki, a Los Che musieli strzelać gola w 121. minucie, by uniknąć kompromitacji, co, nawiasem mówiąc, miało miejsce, gdy grali już w dziesiątkę. Z drugiej strony, defensywa Valencii, poza jednym potknięciem (4:0 z Realem Madryt 1 listopada), jest zaskakująco szczelna, nie tracąc więcej niż dwa gole w czternastu kolejnych spotkaniach we wszystkich turniejach. To jest solidna baza, o ile atak się obudzi.
Sporting Gijon: Siła napędowa z drugiego poziomu
Tymczasem, na Estadio Muncipal El Molinón, czeka twardy orzech do zgryzienia. Sporting Gijon, zajmujący siódme miejsce w Segunda División, idzie swoją ścieżką. Dotarli do tej fazy Pucharu po dwóch wyjazdowych zwycięstwach bez straty bramki – nad Caudal Deportivo i Mirandes. Wygląda na to, że pod skrzydłami Borji Jiméneza, od kiedy objął stery w październiku, drużyna zaczyna łapać wiatr w żagle.
Choć Jimenez ma bilans pięciu meczów bez wygranej w lidze z dwunastu dotychczasowych, to odnotował zaledwie dwie porażki! „Dwa zwycięstwa z rzędu nad Real Sociedad 'B’ i Granadą przybliżyły Sporting Gijon na pięć punktów od drugiej pozycji w tabeli”. To pokazuje ambicję i jakość, jakimi dysponuje gospodarz. Co więcej, na swoim stadionie Gijon nie przegrał od 28 września, tracąc przy tym zaledwie trzy bramki w ostatnich sześciu meczach ligowych. To nie jest chłopiec do bicia, lecz rywal, który zmusza do pokory.
Kadrowe łamigłówki: Kto z kim zagra o awans?
Zarówno Corberán, jak i Jimenez będą musieli podjąć strategiczne decyzje personalne. Szkoleniowiec Sportingu, mając na uwadze różnicę klas, najprawdopodobniej postawi na stabilność składu, choć z pewnością odczuje powrót kluczowych graczy po zawieszeniu. „CentrObrońca Lucas Perrin i pomocnik Justin Smith są dostępni ponownie po absencji, co może sprawić, że Pablo Vazquez i Jesus Bernal usiądą na ławce rezerwowych”.
W Walencji Corberán potrzebuje impulsu, więc drastyczna rotacja jest wykluczona. Spodziewamy się jednak kilku zmian mających na celu ożywienie ofensywy. „Lucas Beltrán może zostać wprowadzony do ostatniej tercji boiska, podczas gdy Javi Guerra wydaje się być pewniakiem do wyjścia w pomocy”. Dużo zależeć będzie od wybranej formacji, ale powrót kluczowych graczy – tak, jak Baptiste Santamaria, który ominie ten mecz z powodu czerwonej kartki w poprzedniej rundzie – z pewnością wpływa na plany trenera. Spodziewane składy sugerują, że Luis Enrique zamierza grać o pełną pulę.
Prognoza eksperta: Emocje gwarantowane, ale awans dla gości
Patrząc na obecną dyspozycję i otoczkę presji, Sporting Gijon z pewnością wejdzie w ten mecz z większą pewnością siebie niż ich rywale z La Liga. Grają u siebie, są zorganizowani w defensywie i mają wyraźny motywator ligowy. Mimo to, jakość indywidualna, którą Valencia potrafi wyzwolić w Pucharze, jest trudna do zignorowania. „Spodziewamy się, że Corberán i spółka wywalczą awans w trudnej batalii, być może po tym, jak najpierw stracą bramkę”. Mecz może być pełen zaciętej walki, ale ostatecznie to doświadczenie i potencjał strzelecki Nietoperzy powinny przeważyć szalę. Przewidujemy minimalne zwycięstwo dla gości.