Cherki pierwszym w Premier League z podwójną zdobyczą, City patrzy na tytuł.
W świecie, gdzie każdy punkt w wyścigu o tytuł Premier League liczy się podwójnie, pojawił się nieoczekiwany bohater, który dokonuje rzeczy historycznych. Mowa o ataku Manchesteru City, a konkretnie o jednym z jego najnowszych nabytków, który właśnie zapisał się w kronikach ligi.
Rayan Cherki: Rodzi się legenda statystyk
W starciu, które z góry okrzyknięto „decydującym o tytule”
pomiędzy Manchesterem City a Arsenalem na Etihad, padł gol, który przeszedł do historii. Mowa o trafieniu Ryana Cherkiego w 15. minucie. To widowiskowe, indywidualne zagranie, podczas którego francuski skrzydłowy przeplątał się przez obronę Kanonierów, nie tylko dało City prowadzenie, ale przede wszystkim przypieczętowało jego unikalny status w tym sezonie.
Cherki, bo o nim mowa, stał się pierwszym zawodnikiem w historii Premier League, który zanotował co najmniej 10 goli i co najmniej 10 asyst we wszystkich rozgrywkach w obecnej kampanii. To osiągnięcie, które wykracza poza ramy zwykłego dobrego sezonu – to dowód na elitarną produktywność. Francuz ma na koncie 10 bramek i 13 asyst, z czego cztery gole i dziesięć asyst wypracował bezpośrednio w meczach ligowych. Choć Arsenal szybko wyrównał za sprawą Kaia Havertza (po kuriozalnym błędzie Gianluigiego Donnarummy), to właśnie liczby Cherkiego rzucają cień na całą resztę ligowych gwiazd.
RAYAN CHERKI PREMIER LEAGUE STATS
Appearances: 27
Starts: 16
Goals: 4
Assists: 10
Czy Cherki to ten brakujący element w układance Guardioli?
Początki Ryana Cherkiego w Manchesterze pod wodzą Pepa Guardioli nie były usłane różami. Jak sam przyznawał, aklimatyzacja do intensywności i brutalnej fizyczności futbolu angielskiego wymagała czasu. Jednak 22-latek nie tylko się zaadaptował – on eksplodował formą. Jego gol przeciwko Arsenalowi to już czwarty udział przy bramce w ostatnich czterech występach w Premier League. To sugeruje, że chłopak wszedł w tryb maszynowy.
Trzeba oddać sprawiedliwość menedżerowi. Guardiola dał Cherkiemu niesamowitą swobodę w ostatnim tercji boiska. Oczywiście, mówimy o systemie, który z natury kreuje okazje, ale sama realizacja i te kluczowe podania, które otwierają zasieki defensywne, to domena indywidualistów. Jeśli zaufanie Pepa do tego młodego Francuza okaże się czynnikiem decydującym w tym szaleńczym wyścigu o tytuł, będzie to kolejny dowód na geniusz taktyczny szkoleniowca. Z drugiej strony, Arsenal pod wodzą Mikela Artety bywał w ofensywie zaskakująco „sterylny”
w kluczowych momentach; siła rażenia City, napędzana takimi liczbami, może przeważyć szalę na ich korzyść w końcówce sezonu.
Czy transfer Cherkiego to był strzał w dziesiątkę zamiast Wirtza?
Rywalizacja transferowa to nieustanny dramat na zapleczu. Media szeroko informowały o zainteresowaniu Manchesteru City transferem Floriana Wirtza, zanim ten ostatecznie wylądował w Liverpoolu. Wirtz w nowym środowisku ma spore problemy, balansując na granicy składu i rzeczywistego wpływu na grę The Reds.
Spójrzmy na to z perspektywy finansowej i sportowej: Cherki kosztował Obywateli zaledwie 34 miliony funtów w letnim okienku transferowym. Jeżeli 22-latek poprowadzi City do ich siódmego tytułu mistrzowskiego w ciągu ostatnich dziewięciu lat, trudno będzie komukolwiek argumentować, że klub popełnił błąd, wybierając jego zamiast Niemca. Ta inwestycja może okazać się jedną z najbardziej opłacalnych na Wyspach, jeśli weźmiemy pod uwagę produktywność liczoną w bramkach i asystach. Poza statystykami czysto liczbowymi – liczy się wpływ na wielkie mecze, a ten, który wywarł na Arsenalu, jest nie do przecenienia.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.