Magazyn piłkarski NewsyEverton kontra Newcastle: osłabione składy przed ligowym starciem.

Everton kontra Newcastle: osłabione składy przed ligowym starciem.

Jarosław Kowalski

The Toffees kontra The Magpies – starcie tytanów na Goodison Park zapowiada się elektryzująco! Everton, natchniony epickim triumfem na Old Trafford, staje do walki z rozpędzonym Newcastle United. Kto wyjdzie zwycięsko z tej ligowej potyczki, biorąc pod uwagę ostatnie absencje i plany taktyczne, które już teraz rozpalają kuluary?

Everton kontra Newcastle: osłabione składy przed ligowym starciem.

Kto wygra wojnę sztabów? Najnowsze absencje, które mogą zadecydować o wyniku

Nadchodzący mecz pomiędzy Evertonem a Newcastle United na Goodison Park (oficjalna nazwa obiektu w tym kontekście to Hill Dickinson Stadium, choć kibice znają je jako Goodison Park) to nie tylko starcie dwóch zespołów z ambicjami, ale także swoista bitwa kadrowa. Forma ostatnio prezentowana przez obie ekipy daje nam przedsmak emocji. Everton, po fenomenalnym, choć okrojonym personalnie, zwycięstwie 1:0 nad Manchesterem United w poniedziałek, z pewnością czuje wiatr w plecy. Z kolei Newcastle, pomimo ligowych sukcesów, zaliczyło ostatnio bolesną wpadkę, przegrywając 2:1 na wyjeździe z Olympique Marsylia w Lidze Mistrzów.

Zacznijmy od The Toffees. Ich kadrowa ławka kurczy się w niepokojący sposób. Największą stratą, która z pewnością zawiśnie nad głowami kibiców, jest Idrissa Gueye, który musi pauzować z powodu zawieszenia. To cios w środek pola, gdzie Senegalczyk jest kluczowym elementem defensywy. Do tego dochodzą kontuzje: Seamus Coleman naciągnął ścięgno podkolanowe, Merlin Rohl zmaga się z przepukliną (hernia), a para młodych, perspektywicznych graczy – Jarrad Branthwaite (udo) oraz Nathan Patterson (pachwina) – również nie pomoże zespołowi. W obozie Evertonu na szczęście nie zgłasza się nikogo nowego jako wątpliwego, co przy obecnym stanie kadry jest małym sukcesem. Sports Mole typuje dość rotacyjny i odważny skład: Pickford; O’Brien, Keane, Tarkowski, Mykolenko; Garner, Iroegbunam; Ndiaye, Dewsbury-Hall, Grealish; Barry. Zauważmy obecność Grealisha i Dewsbury-Halla w przewidywanej jedenastce, co sugeruje chęć postawienia na kreatywność po trudach walki z Czerwonymi Diabłami.

Newcastle: Czy kontuzje złamią rozpęd Srok?

Newcastle United ma swoje bolączki, choć wydaje się, że ich pierwsza linia jest nieco stabilniejsza logistycznie. Niemniej jednak, Eddie Howe musi obejść się bez kilku istotnych graczy. Na liście nieobecnych znajdują się: Will Osula (kostka), Yoane Wissa (kolano) oraz, co może być sporym problemem na bocznej obronie, Kieran Trippier (udo). Utrata Trippiera to zawsze miniaturowa rewolucja w sposobie budowania akcji przez Sroki. Na szczęście, podobnie jak u rywala, brak jest zawodników o statusie „wątpliwych”, co daje pewną dozę pewności co do budowanej formacji.

Przewidywany skład Newcastle wygląda potężnie, a Sports Mole widzi to następująco: Pope; Livramento, Botman, Thiaw, Burn; Guimaraes, Tonali, Joelinton; Barnes, Woltemade, Gordon. Zaskakuje potencjalne umieszczenie Tonali’ego i Joelintona w centrum pola obok Bruno Guimaraesa – to formacja, która ma za zadanie zdominować chemię i fizyczność środka pola Evertonu. Obok nich na skrzydłach mamy dynamicznych Barnes’a i Gordona. Kluczowe będzie, jak ta personalna układanka poradzi sobie z presją, zwłaszcza po rozczarowującym występie w Europie.

Odra, cement i szansa dla rezerwowych: co przewiduje głębsza analiza?

Faworyzowanie którejkolwiek ze stron jest trudne, zwłaszcza biorąc pod uwagę nieprzewidywalność futbolu Wysp Brytyjskich. Everton, grany w kurczącym się garniturze, pokazał niesamowitą waleczność. Jak to ująłby pewien komentator: > „Ten zespół potrafi grać z dziesięcioma, bo brakuje mu graczy, by grać w jedenastu, a i tak wygrywa.” Choć to humor, oddaje ducha walki, jaki pokazali na Old Trafford.

Dla Evertonu, mecz z Newcastle to gigantyczna szansa na udowodnienie, że zwycięstwo nad United nie było przypadkiem. Ich przewidywana jedenastka, z Garnerem i Iroegbunamem w głębi pola oraz potencjalnym triem Ndiaye-Dewsbury-Hall-Grealish za plecami Barry’ego, sugeruje chęć skrócenia pola i grania szybkimi przejściami. Będą musieli być jednak niesamowicie zdyscyplinowani, aby powstrzymać rozpędzoną ofensywę Srok.

Z kolei Newcastle, choć osłabione brakiem Trippiera, wciąż posiada jakość na miarę europejskich pucharów ze swoim środkiem Linijem Guimaraes-Tonali-Joelinton. To, co martwi, to utrata bramki w Marsylii. Ich forma w europejskich pucharach bywa niestabilna, a Premier League wymaga stałej koncentracji. Jeżeli Newcastle narzuci wysokie tempo pressingu, Everton, z mniejszą głębią rezerw po kontuzjach, może zacząć się łamać fizycznie w drugiej połowie. Trudno przewidzieć, czy bramkarze, jak Pickford czy Pope, będą w stanie załatwić sprawę swoimi interwencjami, ale kluczowa będzie walka o posiadanie na środku pola. Kto pierwszy narzuci swój styl gry, ten najprawdopodobniej zainkasuje komplet punktów.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment