FIFA-zmiana zasad sprawia, że mecz Argentyny i Jordanii to "martwy punkt".

Rewolucja w grupie J? Ostatni mecz Argentyny przed fazą pucharową wydaje się być kompletnie pozbawiony znaczenia, a wszystko przez kuriozalną zmianę zasad FIFA. Czy Leo Messi poprowadzi nastrojonych geniuszy do kolejnego triumfu, czy może zobaczymy festiwal rezerwowych w starciu z reprezentacją Jordanii?

Absurdalne zasady FIFA: Dlaczego mecz z Jordanią to już "dead rubber"?

Argentyna, zgodnie z oczekiwaniami, sunie przez MŚ 2026 niczym taran. Zwycięstwa nad Austrią i Algierią zapewniły im awans do 1/8 finału na kolejkę przed końcem fazy grupowej. Problem w tym, że nowy system rozstrzygania remisów punktowych, który zamiast różnicy bramek bierze pod uwagę bezpośrednie starcia (head-to-head), sprawił, że grupa J stała się kuriozum. Z jednej strony, Argentyna już wygrała grupę. Z drugiej, jak to podsumował Ian King: "FIFA’s bizarre switch from goal difference to head-to-head renders this game a dead rubber". To samo, tylko w odwrotnym skutku, oznacza, że Jordania odpadła, zanim jeszcze wyszła na murawę w ostatnim meczu. W kontekście zbliżających się faz pucharowych, dla Albiceleste ten mecz to jedynie formalność, którą należy dopiąć na ostatni guzik – najlepiej bez zbędnego ryzyka kontuzji.

Jordański egzamin: Historia pojedynków z Ameryką Południową na poziomie zerowym

Starcie Argentyny z Jordanią to debiut w historii bezpośrednich starć. To, co rzuca się w oczy, to tragiczny bilans Jordanii przeciwko ekipom z Ameryki Południowej. Ich dotychczasowe sześć meczów przeciwko rywalom z CONMEBOL zakończyło się koszmarnym zestawieniem: pięć porażek i zaledwie jeden remis. Co ciekawe, ten jedyny remis padł w play-offach o Mundial 2014, ale kibice Jordanii szybko spuścili z tonu – pierwszy mecz zakończył się pogromem 0:5 z Urugwajem! Mamy zatem do czynienia z zespołem, który historycznie kompletnie nie radzi sobie z brazylijskim czy argentyńskim klimatem futbolowym. Choć w tym turnieju Jordania zaprezentowała się przyzwoicie (porażki 1:3 z Austrią i 2:1 z Algierią), to w obliczu rozregulowanej od pierwszego gwizdka Argentyny, szanse na niespodziankę wydają się minimalne.

Od Odamendiego po złotego buta: Rotacje i utrzymanie imperium defensywnego

Choć uwaga mediów skupia się na Lionelu Messim, który z pewnością będzie gonił do samego końca po „Złotego Buta”, achy i ochy należą się również argentyńskiej defensywie. Ta formacja zanotowała pięć czystych kont z rzędu, a w ośmiu ostatnich meczach stracili bramkę tylko raz – w towarzyskim spotkaniu z Mauretanią pod koniec marca. Czas docenić weterana. Nicolás Otamendi, grający w Benfice, pojawia się na placu mimo swoich 38 lat! Z 134 występami dla kadry, to z pewnością jego ostatni Mundiali. Jest bardzo prawdopodobne, że Scaloni posadzi na ławce na przykład Lisandro Martíneza lub Cristiana Romero, by dać zasłużony odpoczynek przed fazą pucharową.

Co do kontuzji, sam Romero, który musiał opuścić boisko z urazem kolana w meczu z Austrią, uspokajał nastroje, twierdząc, że nic poważnego, ale biorąc pod uwagę nadchodzące wyzwania, wystawienie Otamendiego w jego miejsce wydaje się logicznym ruchem profilaktycznym. W ataku jednak Messi, napędzany ambicją, prawdopodobnie zagra, by podkręcić swój licznik bramek.

Honor i odpoczynek – co wybierze Sellami?

Po stronie jordańskiej morale nie będzie najwyższe, ponieważ nic już nie mogą zyskać. Ich kapitan, Mousa Taamari, to absolutna gwiazda. Ten pierwszy Jordańczyk w Ligue 1 (w barwach Montpellier od 2023), który ma na koncie sukcesy z APOEL-em, teraz gra w Stade Rennais i strzelił gola PSG w lutym. Czy trener Jamal Sellami zdecyduje się rotować składem, dając szansę zmiennikom, czy postawi na najsilniejszą jedenastkę w nadziei na historyczny, choćby symboliczny sukces? Jordan nie ma żadnych zawieszonych ani kontuzjowanych graczy, więc pole do manewrów taktycznych jest szerokie. Z drugiej strony, presja kalendarza i warunków panujących na turnieju skłaniają do ostrożności, czego oczekuje się również po argentyńskim sztabie szkoleniowym.

Ostatnie tchnienie w grupie J

FIFA swoimi biurokratycznymi wyczynami stworzyła sytuację, w której mecz Algieria kontra Austria ma surrealistyczną stawkę, a starcie Argentyny z Jordanią jest farsą. Jednym z możliwych scenariuszy jest to, że oba zespoły zagrają na luzie – Argentyna będzie chciała utrzymać rytm meczowy, a Jordania powalczy o honor. Niemniej jednak, forma Albiceleste jest zabójcza. Mając najskuteczniejszego strzelca w historii turnieju w życiowej formie, Argentyna ma silny interes w podtrzymaniu passy zwycięstw. Mimo że obie strony mogą pójść na wymianę ciosów, nie ma podstaw, by spodziewać się sensacji. Przewiduję komfortowe 3:0 dla Argentyny, która spokojnie wejdzie w decydującą fazę turnieju z doskonałym morale.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.