Nadchodzące Six Nations 2026 zapowiada się na absolutny rollercoaster emocji, a obrońcy tytułu z Francji czują na plecach gorący oddech pretendentów. W obliczu dynamicznie zmieniających się składów i narastającego tempa cyklu Pucharu Świata, każda drużyna musi podjąć ryzyko, by utrzymać się na szczycie lub wreszcie sięgnąć po upragniony puchar. To nie będzie łatwa przeprawa dla nikogo.

Francja: Czy Les Bleus utrzymają tron pod presją?
Spis treści
Francja wkracza do turnieju jako faworyt, celując w historyczną, ósmy tytuł. Z trzema meczami u siebie, w tym kluczowym starciem finałowym z Anglią na Stade de France, mają komfortowy terminarz. Trener Fabien Galthie postawił na odważną ewolucję, wprowadzając młode talenty, takie jak Kalvin Gourgues i Theo Attissogbe, kosztem weteranów. To jest gra na wielką nagrodę.
Największym ciosem dla drużyny jest emocjonalna i fizyczna strata Uini Atonio po problemach kardiologicznych, ale powrót Antoine’a Dupont z długiej rekonwalescencji po kontuzji kolana to gigantyczny impuls. „Powrót Dupont z długoterminowej kontuzji kolana stanowi monumentalny zastrzyk energii” – ten fakt sam w sobie zmienia równowagę sił w całym turnieju. Kluczowe będzie także, czy Matthieu Jalibert wreszcie przełoży swoją klubową formę na międzynarodową arenę. Ich inauguracyjny bój z Irlandią to wczesna próba charakteru, której wynik może zdefiniować całą kampanię.
Przewidywana pozycja: 1.
Anglia pod wodzą Borthwicka: Czas zerwać klątwę?
Anglia, pod wodzą Steve’a Borthwicka, emanuje niespotykaną dotąd pewnością siebie, legitymizowaną jedenastoma kolejnymi zwycięstwami. Sceptycyzm wobec szkoleniowca powoli ustępuje miejsca przekonaniu, że praca związana z dyscypliną defensywną i zgraniem ofensywy przynosi owoce. Ostatni raz Anglikom udało się sięgnąć po Puchar Sześciu Narodów w 2020 roku, a teraz czują, że to jest ten moment.
Ich siłą jest realna głębia składu, zwłaszcza wśród formacji młyna, co pozwala absorbować urazy. Powrót George’a Furbanka ma dodać iskry i kreatywności do coraz bardziej dynamicznej linii. Nie wolno jednak ignorować potencjalnych zjazdów formy u graczy obciążonych po niedawnym tournée British & Irish Lions, w tym u kluczowych postaci Maro Itoje i Bena Earla. Meczowa sekwencja przeciwko Szkocji i Irlandii, po której nastąpi potencjalnie decydujące starcie z Francją w Paryżu, zdefiniuje ich ambicje.
Przewidywana pozycja: 2.
Irlandia: Czy uda się opanować sztukę przetrwania wśród kontuzji?
Reprezentacja Irlandii wchodzi w turniej w atmosferze niepewności, głównie z powodu plagi kontuzji i zawieszeń. Absencja takich graczy jak Hugo Keenan i Bundee Aki osłabia strefę obwodową, a problemy w formacji młyna zmuszają Andy’ego Farrella do stawiania na młodszych, niedoświadczonych graczy. Farrell stoi przed trudnym zadaniem balansowania pomiędzy starzejącym się trzonem drużyny a koniecznością wprowadzania młodzieży.
Po odejściu Johnny’ego Sextona, pozycja numeru dziesięć pozostaje bolesnym dylematem; młody Sam Prendergast dostał szansę, ale porównania do legendy są miażdżące. Siłą pozostaje młyn, zakotwiczony fizyczną obecnością Joe McCarthy’ego i nieustanną pracą Caelana Dorisa oraz Josha van der Fliera. Wszelkie braki w głębi składu mogą jednak szybko wyjść na jaw podczas wymagającego, pięciomeczowego harmonogramu. Otwarcie na wyjeździe we Francji to koszmarne zadanie dla drużyny, która musi szybko odnaleźć rytm.
Przewidywana pozycja: 3.
Szkocja i Włochy: Odrodzenie za wszelką cenę
Szkoci, pod wodzą Grega Townsenda, są jak zawsze ostrożnymi optymistami, a ich potencjał ofensywny, napędzany geniuszem Finna Russella, zdolny jest zranić każdego. Problemem, jak zwykle, jest głębia ławki rezerwowych. Niewielka rotacja może szybko zdestabilizować ich kampanię pod presją fizyczną turnieju. Mecz o Calcutta Cup na Murrayfield będzie prawdopodobnie kluczowym wyznacznikiem ich aspiracji.
Z kolei Włochy, prowadzone przez Gonzalo Quesadę, mają jeden główny cel: uniknąć drewnianej łyżki po raz trzeci z rzędu. Widać postępy, co potwierdziły jesienne wyniki. Tommaso Menoncello, zeszłoroczny MVP, wraz z Ignacio Brex tworzą groźne centrum. Brak Ange Capuozzo z powodu kontuzji spoczywa na barkach graczy środka pola. Czy uda im się przełamać impas i wywalczyć więcej niż tylko punkty honorowe? Otwarcie zagrają ze Szkocją, co może być decydującym momentem na określenie trajektorii ich turnieju.
Przewidywana pozycja Szkocji: 4.
Przewidywana pozycja Włoch: 5.
Walia: Czy w Cardiff odnajdą iskrę w trakcie przebudowy?
Walijczycy wchodzą w turniej w atmosferze głębokiego kryzysu. Kontynuacja słabych wyników i trwająca niepewność strukturalna w rodzimym rugby rysują obraz niezwykle trudnej rewolucji. Drużyna Steve’a Tandy’ego ma na karku serię porażek w Six Nations od 2023 roku. Kontuzja kluczowego kapitana Jac Morgana tylko pogłębia ból w już i tak kruchym składzie.
Początek to brutalna seria: Anglia i Francja na wyjeździe w dwóch pierwszych kolejkach. Jeśli zaufanie spadnie na początku, odzyskanie go będzie wymagało cudu. Tomos Williams pozostaje liderem i motorem kreacji w młynie. Mimo że Walia jest zdolna do „duchowych występów”, zwłaszcza w Cardiff, tamtejsze kocioł będzie musiał napędzać graczy, którzy dopiero co wchodzą w fazę dojrzałości. Mecz z Włochami w ostatniej kolejce może okazać się meczem o uniknięcie ostatniego miejsca.
Przewidywana pozycja: 6.