Fulham podejmie wicelidera Premier League: Manchester City zawalczy o powrót na szczyt tabeli.

Nadchodzi starcie na Craven Cottage, gdzie Fulham podejmie Manchester City w czternastej kolejce Premier League. Czy stabilność gospodarzy pod wodzą Marco Silvy zdoła zatrzymać rozkręcających się Obywateli?

Fulham: Nadzieja na Wiosnę kontra ligowa huśtawka nastrojów

Podopieczni Marco Silvy przechodzą przez typowo londyńską kolejkę góralską – momenty absolutnego blasku przeplatają się z okresami głębokiego kryzysu. Zgromadzenie 17 punktów w 13 meczach to wynik, który podtrzymuje ich na bezpiecznym dystansie od strefy spadkowej, choć o wielkiej stabilności na razie mówić nie można. Jedno jest pewne: zwycięstwo 2:1 na wyjeździe z Tottenhamem Hotspur w sobotę było jak zastrzyk adrenaliny; to był pokaz ofensywnej organizacji i pewności siebie, która ostatnio im umykała.

Jednakże, jak to bywa z drużynami aspirującymi do czegoś więcej, kluczowa jest regularność. Fulham wygrało zaledwie trzy z ośmiu ostatnich ligowych potyczek. Na szczęście dla nich, Craven Cottage jawi się jako prawdziwa twierdza. Bilans czterech zwycięstw, jednego remisu i zaledwie jednej porażki u siebie to argument, z którym Pep Guardiola na pewno będzie musiał się liczyć.

"Ich ofensywny potencjał jest widoczny, strzelili 15 goli, ale 17 straconych to sygnał, że w defensywie wciąż jest pole do poprawy" – to typowa diagnoza dla zespołu grającego styl Silvy, oparty na posiadaniu piłki i szybkich transferach. Co ciekawe, licząc wszystkie rozgrywki, Fulham wygrało cztery z pięciu ostatnich spotkań – to sugeruje, że morale w szatni są na wysokim poziomie, co może być niebezpieczne dla każdego rywala, nawet dla giganta z Manchesteru.

Obywatele na zakręcie? Czemu City nie jest tak straszy jak rok temu

Manchester City, wicemistrzowie, nadal balansują na krawędzi czołówki z 25 punktami, ale ich tegoroczna kampania jest z pewnością bardziej wyboista. Osiem zwycięstw, jeden remis i cztery porażki w 13 meczach – ta liczba porażek budzi pytania odnośnie do ich niekwestionowanej dominacji. Czy to oznaka starzenia się składu, czy może efekt powszechnego podniesienia poziomu ligi?

Liczby ofensywne wciąż robią wrażenie: 27 bramek zdobytych przy 12 straconych. Jednakże, defensywne wpadki pojawiały się w kluczowych momentach. Prawdziwą bolączką ostatnich tygodni jest gra na wyjazdach – zaledwie dwa zwycięstwa w sześciu meczach na obcym terenie. Ostatnia porażka 2:1 z Newcastle United doskonale obnażyła te problemy. Z drugiej strony, genialna jakość indywidualna trzyma ich przy życiu; pamiętny triumf 3:2 po powrocie z 0:2 przeciwko Leeds United, przypieczętowany trafieniem Phila Fodena, pokazuje, że mentalność zwycięzców wciąż gdzieś tkwi. Trzy zwycięstwa w ostatnich pięciu meczach we wszystkich rozgrywkach to sygnał, że maszyna Guardioli powoli nabiera tempa.

Historycznie, te starcia to czysta dominacja Obywateli, którzy wygrali pięć ostatnich bezpośrednich pojedynków, w tym 2:0 na Craven Cottage w zeszłym sezonie. Czy Fulham zdoła przełamać tę monopolizację?

Kwestie kadrowe: Kto na murawę, a kto na trybuny?

Przed tym starciem obie ekipy mają poważne luki w składach, co z pewnością wpłynie na taktykę obu menedżerów.

Po stronie gospodarzy, Marco Silva będzie musiał sobie radzić bez Antonee Robinsona z urazem kolana oraz pozbawiony sił Rodriga Múñiza z problemami z mięśniem dwugłowym uda. Z drugiej strony, Samuel Chukwueze, który zanotował asystę przeciwko Tottenhamowi, powinien utrzymać miejsce skrzydle, a Alex Iwobi wydaje się stałym elementem środka pola. Oczekuje się, że duet stoperów stworzą Calvin Bassey i Joachim Andersen, zaś w bramce stanie Bernd Leno, z Raulem Jimenezem jako opcją numer jeden w ataku.

Pep Guardiola, jak zwykle, musi łatać dziury w drugiej linii i obronie. Dalej nieobecny jest Chorwat Mateo Kovačić, który przechodzi rehabilitację po operacji kostki. Bardziej niepokojące jest przedłużające się powrót Rodriego, który, jak donoszą media, wciąż nie jest w pełni sił; jego brak to dla City odczuwalna strata. W obronie, stoperami powinni być Ruben Dias i Josko Gvardiol, co oznacza, że młodzi Nico O’Reilly i Matheus Nunes mogą być testowani na bokach defensywy. Oczywiście, atak będzie tętnił życiem dzięki Fodenowi, który ostatnio zdobył dwa gole, oraz niezawodnemu Erlingowi Haalandowi, operującemu z lewej flanki przez Jeremy’ego Doku.

Przewidywane składy to fascynujący balet absencji i konieczności rotacji:

Fulham przewidywany skład: Leno; Tete, Andersen, Bassey, Sessegnon; Iwobi, Berge; Wilson, King, Chukwueze; Jimenez

Manchester City przewidywany skład: Donnarumma; O'Reilly, Gvardiol, Dias, Nunes; Silva, Gonzalez, Cherki; Doku, Haaland, Foden (Uwaga: skład City jest wysoce spekulatywny z powodu doniesień o kontuzjach Rodriego i Kovacicia, a bramkarzem może być zmiennik, który nie jest wymieniony w źródle jako podstawowy wybór Guardioli).

Ostatnie słowo: Trudny teren, ale zbyt duża klasa

Mimo fenomenalnej formy Fulham na ich własnym stadionie, nie da się zignorować głębi składu i indywidualnego geniuszu Manchesteru City. Obywatele, choć ostatnio podatni na potknięcia, mają nawyk wygrywania w trudnych momentach. Fulham z pewnością sprawi ból, wykorzystując słabości City na wyjazdach i zdobędzie bramkę. Jednakże, jakość podopiecznych Guardioli powinna wziąć górę.

Nasza prognoza: Fulham 1-3 Manchester City.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.